Tarczyński: Wierzę, że uczynimy Amerykę i Polskę znowu wielkimi

Przyznanie Dominikowi Tarczyńskiemu nagrody Eagle Award zbiegło się w czasie z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu (fot. Jakub Szymczuk/KPRP)

– Wierzę, że uczynimy Amerykę i Polskę znowu wielkimi. Mieliśmy Hitlera, mieliśmy komunistów, a teraz moglibyśmy mieć radykalnych islamistów. Przez całe życie będę się starał do tego nie dopuścić. Polska powstrzyma szaleństwo rozpętane przez lewicę – zapewniał Dominik Tarczyński podczas uroczystości wręczenia Eagle Award.

Prestiżowa nagroda od Amerykanów dla posła Tarczyńskiego

– To ogromne wyróżnienie dla mnie jako polityka, który walczy o chrześcijańską Europę, docenienie tej pracy tutaj w Stanach Zjednoczonych, wielka...

zobacz więcej

W krótkim przemówieniu wygłoszonym z tej okazji poseł Tarczyński przypomniał postać śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wyznając, że nie byłoby go na tej uroczystości – wręczenia nagrody za „służbę Bogu, rodzinie i ojczyźnie” – „gdyby nie prezydent Lech Kaczyński i jego spuścizna”.

– Mój prezydent zginął w Smoleńsku, w Rosji. I wierzę głęboko, że Ameryka nigdy nie zapomni jego walki z komunistami. Wierzę, że Ameryka nigdy nie zapomni o tej tragedii, która jest niewyjaśniona. I wierzę głęboko, że pomożecie nam odpowiedzieć na pytania, które pozostają bez odpowiedzi – mówił laureat.

Tarczyński wyznał, że zaangażował się w politykę ze względu na dziadka, który został żołnierzem niezłomnym. Poseł wyjaśnił zgromadzonym na gali ponad 500 liderom ze świata polityki, biznesu oraz organizacji pozarządowych, że dla Polaków wojna nie skończyła się w 1945 r., że żołnierze podziemnej armii nadal walczyli z sowieckim okupantem.

– To, czego doświadczył mój dziadek i ponad 150 tys. żołnierzy, było straszne. Dać się zabić to było najłatwiejsze wyjście. Tracili paznokcie, zęby, tracili oczy: oto przez co musieli przejść, zanim zostali po prostu zastrzeleni. Dlatego właśnie dla Polski, dla mnie, tak ważna jest niepodległość. Wiemy, co to znaczy nie być niepodległym, wiemy, co to znaczy suwerenność – wyjaśniał Tarczyński.

Zdaniem polityka podobnym zagrożeniem jak niegdyś hitlerowski faszyzm i stalinowski komunizm jest obecnie radykalny islam. – Mieliśmy Hitlera, mieliśmy faszystów, mieliśmy Stalina, mieliśmy komunistów, a teraz moglibyśmy mieć radykalnych islamistów. Przez całe życie będę się starał do tego nie dopuścić – zapewniał.

– Nigdy, przenigdy nie pozwolę żadnemu islamiście zamordować mojego syna czy wnuka. Nigdy, przenigdy nie pozwolę drugiemu czy trzeciemu pokoleniu islamistów, którzy przybyli lub mieliby przybyć do Europy, zabić mojego syna ani córki. Nigdy nie pozwolę żadnemu islamiście zgwałcić mojej córki. A to właśnie dzieje się teraz w Niemczech. To właśnie dzieje się teraz we Francji, to właśnie dzieje się teraz we wszystkich państwach lewicowych – przypominał poseł Prawa i Sprawiedliwości.


Tarczyński zastrzegł, że jego słowa nie są objawem „żadnych uprzedzeń, żadnej islamofobii”, lecz że jest to „sama logika”. – To nasze doświadczenie, nasze europejskie doświadczenie. To szaleństwo, które zostało rozpoczęte przez lewicę. I szaleństwo to zostanie powstrzymane przez Polskę – deklarował Tarczyński.

Laureat Nagrody Orła przypomniał, że tożsamość Europejczyków jako chrześcijan to chrześcijańska kultura, rzymskie prawo i grecka filozofia. „»Różnorodność« nie jest naszą tożsamością. Naszą tożsamością jest chrześcijaństwo i musimy o nie walczyć!” – powiedział Tarczyński. – Wierzę, że uczynimy Amerykę i Polskę znowu wielkimi – dodał.

Nagroda Eagle Award imienia Phyllis Schlafly, legendarnej amerykańskiej działaczki konserwatywnej, jest przyznawana od 47 lat. Dominik Tarczyński jest pierwszym cudzoziemcem (nie-Amerykaninem), który został jej laureatem.

źródło:
Zobacz więcej