„Umiesz liczyć, licz na siebie”. Po amputacji stóp odmawia pomocy

Od wielu dni w Lublinie mieszka na chodniku pan Piotr „sierżant”. Chory, po amputacji stóp, stracił chęć do życia. Pomagają mu okoliczni mieszkańcy, donosząc mu jedzenie. Sprawa została zgłoszona do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

Sięgnął po chipsy w sklepie, coś go ugryzło. Entomolog: to roślina

Klienci jednego ze sklepów w Elblągu twierdzą, że widzieli, jak zwierzę wyglądem przypominające skorpiona ugryzło mężczyznę, gdy ten sięgał po...

zobacz więcej

Bezdomny sam o sobie mówi, że jeżeli „umiesz liczyć, licz na siebie”. On nie ma ani siły, ani ochoty już walczyć. Zawiódł się.

- Już nie chce żadnej pomocy. Jestem wolny. Przynoszą mi jedzenie. Nawet nie muszę prosić. Czasami się budzę i mam reklamówkę z „żarciem” – powiedział. Dodał, że marzy „o rodzinie i własnym domu”.

Problem z udzieleniem mu systemowej pomocy polega na tym, że sam bezdomny musi się o nią zwrócić. Rzecznik prasowy MOPR Lublin Magdalena Suduł poinformowała, że miejskie ośrodki pomocy są z mocy prawa miejskie ośrodki pomocy są do takiej pomocy zobowiązane, ale warunkiem jest zgoda drugiej strony. – Niestety nierzadko spotykamy się z odmową. Pracownicy naszego ośrodka zainteresują się tym przypadkiem, nawiążą kontakt z osobą bezdomną. Może zechce skorzystać z oferty pomocowej – powiedziała rzecznik.

Pomóc bezdomnemu chcieli także strażnicy miejscy, ale on konsekwentnie odmawiał.

- 9 września wpłynęło do nas zgłoszenie. Od tego czasu trzykrotnie rozmawialiśmy z mężczyzną, w kwestii tego w jaki sposób możemy mu pomóc. Mężczyzna stwierdził, że nie potrzebuje żadnej pomocy. Niemniej jednak powiedział, że zastanowi się nad tym, czy nie skorzystać z takiego codziennego ośrodka pomocy – mówił rzecznik straży w Lublinie Robert Gogola.

źródło:
Zobacz więcej