PO od mocnego „nie” do poparcia dla ACTA2. Samuel Pereira: Skąd ta zmiana?

– Zadziwia mnie ta zmiana decyzji PO. W ciągu dwóch miesięcy od mocnego „nie” dla ACTA2 europosłowie tej partii jednak poparli zmiany. Pytanie do polityków PO: skąd ta zmiana? Jakie argumenty zostały przedstawione w ramach EPP europosłom Platformy? – pytał szef portalu tvp.info Samuel Pereira.

„Czarna środa” w PE. Posłowie PO za ACTA 2 i przeciwko Węgrom

– To zdecydowanie „czarna środa” w Parlamencie Europejskim (...) dlatego, że zagłosowano przeciwko narodowi jednego z państw członkowskich, a po...

zobacz więcej

Szef naszego portalu w programie „O co chodzi” zwrócił uwagę, że nawet na łamach niemieckiego dziennika „Der Spiegel” pojawiały się tezy, jakoby dyrektywa stanowiła „wprost realizację polityki Axela Springera”.

– Niemieckie interesy były najsilniejsze, jeśli chodzi o nacisk i lobbying w Parlamencie Europejskim w tej sprawie – ocenił Samuel Pereira.

Zdaniem publicysty „niemieckim wydawcom najbardziej się opłaca, aby kontrola była większa”. – W rękach urzędników europejskich pojawi się bardzo mocne narzędzie cenzury i kontroli, zgodnej z prawem, która może być poszerzana w przyszłości i może służyć do różnych celów – ostrzegł szef portalu tvp.info.

Do niedawna podobnego zdania była Platforma Obywatelska. „Nie dla ACTA2! Tak dla wolności w internecie!” – deklarowała jeszcze niedawno partia Grzegorza Schetyny na Twitterze. Dziś podobne argumenty uznają za kłamstwa.


– Zdążyliśmy już usłyszeć, że jest to zamach na wolność w internecie. Większego kłamstwa nie można wymyślić – oświadczył po głosowaniu europoseł Tadeusz Zwiefka (PO). – Te decyzje, które dziś zapadły na Sali plenarnej PE, to jest wręcz działanie na rzecz użytkowników internetu. Po to, by czuli się w nim bezpiecznie – zapewniał Zwiefka.

– Podobnie miała się rzecz z ACTA kilka lat temu, kiedy założenia, przynajmniej w deklaracjach, też były słuszne – komentuje szef portalu tvp.info. Ocenił, że w istocie dyrektywa ACTA2 jest dużo bardziej niebezpieczna dla wolności słowa w internecie, niż odrzucone pod silnym naciskiem społeczeństwa w 2012 r. porozumienie ACTA. – Powtarza się pewien schemat polityczny: niepopierane przez większość społeczeństwa europejskiego zmiany w prawie są niejako wciskane kolanem – zauważył Samuel Pereira.

źródło:
Zobacz więcej