RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to nie oznacza, że tego nie zrobi”

W ubiegłym roku odnotowano w statystykach KGP 5276 samobójstw (fot. Shutterstock/Koval Production)
W ubiegłym roku odnotowano w statystykach KGP 5276 samobójstw (fot. Shutterstock/Koval Production)

– Najbardziej szkodliwy stereotyp jest taki, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to tego nie zrobi; jest dokładnie odwrotnie – mówi Halszka Witkowska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, koordynatorka zbliżającej się kampanii społecznej dotyczącej samobójstw. 10 września to Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom.

Gdy dziecko popełnia samobójstwo. „Szczypałam się, żeby się obudzić”

Statystyki są porażające. Co trzy dni w Polsce samobójstwo popełnia dziecko. Życie odbierają sobie nawet kilkulatkowie, Pozostają ich rodziny z...

zobacz więcej

Z danych policyjnych wynika, że w zaledwie jeden dzień w wyniku samobójstw ginie w Polsce około 15 osób. Zapewne o wiele więcej próbuje odebrać sobie życie. Jak pod tym względem wyglądamy na tle innych krajów?

Halszka Witkowska, suicydolog, członkini Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, doktorantka wydziału „Artes Liberales” UW: W tej statystyce prowadzą Litwa i Łotwa. Polska w Europie jest piąta, a na świecie – według rankingu WHO z 2015 r. – 15. W zeszłym roku odnotowano w statystykach KGP 5276 samobójstw, ale musimy pamiętać, że mamy problemy z zapisem tych statystyk. Zgony wielu osób spowodowane samobójstwami w szpitalach zapisywane są jako zgony spowodowane niewydolnością krążeniową, niewydolnością nerek. Czasami rodziny proszą wręcz, by nie odnotowywać, że było to samobójstwo, a to dlatego, że są np. problemy z wypłatą ubezpieczenia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, jak wielka to może być skala pomyłki.

Wspomniał pan o 15 osobach dziennie, to teraz proszę sobie wyobrazić, że 150 osób każdego dnia próbuje się zabić, a i te statystyki wydają się być zaniżone. Mamy także do czynienia z samobójstwami drogowymi, których jest coraz więcej. Ludzie wsiadają za kółko, często razem z dziećmi i popełniają samobójstwo w samochodzie, zabijając przy tym innych.

Mówimy o tzw. samobójstwach rozszerzonych. Dlaczego ludzie, zabijając się, chcą zabrać ze sobą innych?

Opowiem panu historię o pewnym mężczyźnie. To był uczciwy, spokojny człowiek, pracował w biurze. Pewnego dnia wrócił do domu i zabił całą swoją rodzinę, a później popełnił samobójstwo. Z listu, który zostawił, wiemy, że wyrzucono go z pracy, a w jego ocenie rodzina nie poradziłaby sobie bez niego.

Czasami nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak czyjś świat wartości może być zupełnie odmienny od naszego. To jest coś, na co nawet nie zwracamy uwagi.

Samobójstwa rozszerzone często są wynikiem chorób psychicznych. Pamiętamy przecież historię Andreasa Lubicza, pilota Lufthansy, który popełnił samobójstwo rozbijając samolot z pasażerami. Lubicza, a nie Lubitza, bo miał polskie korzenie. Szacuje się, że samobójstw spowodowanych chorobą psychiczną jest 18 proc.

W swojej pracy uniwersyteckiej zajmowała się pani listami pozostawionymi przez samobójców. Możemy odnaleźć w nich jakiś wspólny mianownik?

Musimy zacząć od tego, że listy pozostawia około 12 proc. osób, które popełniają samobójstwa. One są bardzo różne. Czasami jest to jedno słowo, czasami jedno zdanie, a czasami 15 stron w zeszycie. Różnią się zapisem, tym, na czym są zapisane, i wiekiem autorów. Te dokumenty mają też cechy wspólne i funkcje. Ja nazwałam je funkcjami tekstu pożegnalnego. Jedną z nich jest funkcja testamentalna, czyli osoby te decydują, gdzie chcą być pochowane, proszą o przekazanie czegoś swoim bliskim. Takich funkcji wymieniłam 12 i w każdym z listów przynajmniej trzy, cztery się pojawiają. To są zdania, które zmieniają rzeczywistość, które wpływają na bliskich.

„Ignorowana depresja może zawładnąć naszym życiem”. Psycholog o trudach codzienności

Depresja może zaskoczyć każdego i na długo pozbawić go poczucia spełnienia i radości. Jak się przed tym ustrzec, jak z tego wyjść za pomocą...

zobacz więcej

Brzmi jak czysta praca analityczna, ale to musi wywoływać emocje

Do dzisiaj pamiętam pierwszą prokuraturę, która pozwoliła mi na wgląd do materiałów. To było latem, a ja miałam na sobie różową sukienkę w kwiaty. Nagle dostałam teczkę listów. Niektóre z nich były poplamione krwią, list mamy do swojego dziecka... I nagle zdałam sobie sprawę z tego, gdzie jestem, z czym mam do czynienia i że mój strój zupełnie nie pasuje do sytuacji. Ten pierwszy czas faktycznie był trudny.

Czy analiza pozostawionych listów może pomóc w zrozumieniu prawdziwych powodów takiej decyzji?

H.W.: Jest taki list chłopca, napisany pod tematem lekcji w szkole. Z listu dowiadujemy się, że chłopiec ma 13 lat, jest na lekcji biologii i pisze swój list w tekst piosenki „Na co komu dziś” Lady Pank. Z tego listu dowiadujemy się, że chłopiec czuje się niepotrzebny, że źle się uczy, wagaruje, że rzuciła go dziewczyna. Te kilka problemów nakłada się na to, że poznajemy świat wartości tak naprawdę zupełnie dla nas błahych.

Wydaje mi się, że nie możemy nigdy bagatelizować słów człowieka, który zapisuje je w takim momencie. To są słowa ostateczne, pisane często na reklamówce, na wyciągu rachunku, paragonie, na ścianie. Cała nasza kultura opiera się na szacunku do zmarłych i do tego, że to, co zapisujemy albo mówimy przed śmiercią, jest ważne. Dlaczego nagle te zapisy mielibyśmy bagatelizować?

Miller: To niewyobrażalna tragedia w moim życiu

– Jest dla mnie krzepiące, że na chwilę podziały polityczne odeszły na dalszy plan – mówi w wywiadzie dla „Super Expressu” b. premier Leszek...

zobacz więcej

Po czym możemy rozpoznać, że z naszym bliskim dzieje się coś nie tak?

Przede wszystkim po zmianach w zachowaniu. Jeżeli widzimy, że osoba nam bliska albo bardzo dużo je, albo w ogóle nie je, albo zaczęła się inaczej ubierać, przestaje czesać włosy, przestaje o siebie dbać, robi się bardzo głośna albo bardzo cicha, była osobą kontaktową, a się odcina. Musimy także bardzo zwracać uwagę na to, czy taka osoba nie zaczęła nerwowo spłacać wszystkich swoich długów, sprzedawać rzeczy. To bardzo poważny sygnał, bo oznacza, że szykuje się do próby samobójczej.

To pewnie wyda się banalne, ale musimy nauczyć się słuchać drugiej osoby. Najbardziej szkodliwy stereotyp jest taki, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to tego nie zrobi. Nic bardziej błędnego – jest dokładnie odwrotnie. Jeżeli ktoś wspomina o tym, że chce się zabić, że nie czuje się potrzebny, to znaczy, że jest jakiś poważny problem. Przecież jak ma pan kontuzję nogi, to mówi pan, że boli pana noga. To jest komunikacja problemu. W prewencji samobójstw bardzo ważny jest czas, czasami wystarczy pięć minut, żeby ktoś wtedy, podczas tego kryzysu, się pojawił, chwycił za rękę i porozmawiał.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej