Minister rozwoju: Polska może stracić 1,3 mld euro funduszy unijnych dla regionów

Aż dziewięć regionów może w najbliższym czasie stracić znaczące środki z UE – mówił na konferencji prasowej minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Wynika to z zasady „n+3”, zakładającej, że jeśli ktoś nie wyda pieniędzy w ciągu trzech lat, to je traci. – To działa jak gilotyna – pokreślił.

Unia tnie fundusze dla Polski

Nawet o kilkadziesiąt miliardów mogą być mniejsze niż w latach 2007-14 fundusze z polityki spójności dla Polski. „Rzeczpospolita” dotarła do...

zobacz więcej

Polska w coraz większym stopniu sama finansuje inwestycje publiczne; udział funduszy unijnych spadł z 80 proc. po wejściu Polski do UE do ok. 30 proc. obecnie - powiedział w piątek Kwieciński.

Zwrócił uwagę, że Polska korzysta nie tylko z funduszy unijnych, ale także innych form finansowania inwestycji. – Udział funduszy europejskich w finansowaniu zadań inwestycyjnych w naszym kraju znacząco się zmniejsza. Na początku, kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej, on sięgał nawet 80 proc., jeszcze parę lat temu wynosił 50-60 proc. W tej chwili udział funduszy europejskich w inwestycjach publicznych wynosi już tylko około 30 proc. – powiedział Kwieciński.

Wyjaśnił, że to oznacza, iż w coraz większym stopniu jesteśmy w stanie finansować inwestycje sami. – I zwiększamy wolumen tych inwestycji – dodał.

Resort podał w komunikacie, że fundusze unijne to jedno z narzędzi polityki rozwoju, jakie mają do dyspozycji marszałkowie województw. Dane makroekonomiczne pokazują, że część naszych regionów, które mają spore opóźnienia w inwestowaniu funduszy unijnych, charakteryzuje się niekorzystnymi danymi makroekonomicznymi.

– Prosta sytuacja – kto nie wydaje, ten traci. Naszych województw nie stać na utratę funduszy, ale nie jest jeszcze za późno. Trzeba mocno przyspieszyć – powiedział minister na konferencji.

Merkel: Chcemy wzmocnić kraje, jak Polska, które efektywnie wykorzystują środki z UE

– Stworzenie nowego budżetu UE będzie trudne; ze względu na Brexit brakuje nam środków, a zadań jest więcej; takie kraje jak Polska, które...

zobacz więcej

Dane Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju pokazują, że zagrożone jest około 1,3 mld euro: 887 mln euro z tzw. rezerwy wykonania i 407 mln euro w związku z niewykonaniem zasady „n+3” (reguła zarządzania publicznymi środkami UE).

– Jeżeli popatrzymy na programy krajowe, to w programach krajowych mamy już w umowach 65 proc. dostępnych środków, natomiast w programach regionalnych mamy 58 proc. środków. Ta różnica 7 proc. już od bardzo długiego czasu utrzymuje się, niestety się nie zmniejsza – podkreślił.

Jak mówił Kwieciński, wśród regionów są liderzy i maruderzy. Liderami pod względem kontraktowania podpisanych umów na środki UE są województwa: pomorskie, opolskie i wielkopolskie, które przekraczają średnią, ale szereg województw jest znacznie poniżej niej. Kwieciński podkreślił, że różnice są znacznie bardziej drastyczne, jeśli popatrzeć nie na podpisywanie umów, ale na wydatkowanie pieniędzy. – Dla nas ważniejsze jest patrzenie, jak postępuje realizacja – zaznaczył. Z przedstawionych danych wynika, że tutaj liderem jest Opolskie, ale maruderzy – Kujawsko-Pomorskie, Podlaskie oraz Warmińsko-Mazurskie mają środki unijne wydane i rozliczone na dwukrotnie niższym poziomie niż Opolskie.

Kwieciński zaznaczył, że dziewięć regionów może stracić znaczące środki w najbliższym czasie. Wynika to z zasady „n+3”, zakładającej, że jeśli ktoś nie wyda pieniędzy w ciągu trzech lat, to je straci. – To działa jak gilotyna – pokreślił. Na koniec sierpnia zagrożone w ten sposób było 407 mln euro. Zagrożone było też 886 mln euro z tzw. rezerwy wykonania – są to pieniądze, które mogą być przesunięte na inne cele.

Polska odpowiedź na mniejsze środki z UE? Mają powstać regionalne banki rozwojowe

Za dwa, trzy lata na rynku bankowym może pojawić się nowa kategoria: regionalne banki rozwojowe, należące do samorządów wojewódzkich – pisze w...

zobacz więcej

– Nie mówimy tego po to, żeby piętnować tych, którzy nie wydają, ale żeby postawić budzik przy uchu niektórych śpiących marszałków. Jest jeszcze szansa, żeby fundusze europejskie nie przepadły – mówił Kwieciński. – Chcemy pokazać, że często negatywne efekty wynikają z niesprawności systemu, niskiej sprawności administracyjnej w tych regionach – dodał.

Jak wskazał minister, najważniejsze przyczyny opóźnień to nieprzygotowanie inwestycji, zazwyczaj dużych, opóźnione konkursy – co jest „problemem powszechnym”, zbyt wolna ocena projektów, niejasne kryteria wyboru inwestycji, brak wsparcia dla wnioskodawców.

– Trzeba wiedzieć, że prawie połowa inwestycji, które są realizowane w regionach, prawie połowa środków, które są wykorzystywane w regionach pochodzi z Unii Europejskiej – poinformował.

Na pierwszym miejscu wśród regionów, które mogą najwięcej stracić z powodu niewykorzystania pieniędzy unijnych Kwieciński wymienił województwo podlaskie. Według niego to jedno z województw, przed którymi jest najwięcej wyzwań związanych z procesami rozwojowymi, które potrzebują najszybszego realizowania programów, a mimo to mają „najniższą sprawność w realizacji programów unijnych”. Minister przypomniał, że województwo podlaskie jest też jednym z najbiedniejszych regionów w UE, a jednocześnie może stracić duże środki z Unii.

– Łącznie ten region może stracić 106 mln euro, czyli prawie jedną dziesiątą, ze względu na słabe wykorzystanie funduszy – powiedział. Dodał, że w obecnej perspektywie tempo wykorzystania środków unijnych w województwie podlaskim jest czterokrotnie niższe w porównaniu z poprzednią perspektywą.

Czesi chcą po swojemu wykorzystywać fundusze unijne

Republika Czeska będzie starać się o wykorzystywanie funduszy europejskich zgodnie ze swoimi potrzebami – oświadczył premier Andrej Babisz. W...

zobacz więcej

Odnosząc się do przyczyn wolniejszego tempa realizacji unijnych projektów przez „regiony maruderów”, Kwieciński wskazał na zbyt późno uruchomione fundusze (np. na instrumenty finansowe), nieprzygotowane inwestycje (tak jak np. drogi wojewódzkie), nieprecyzyjne zasady wyboru inwestycji, które stanowiły problem dla beneficjentów tego regionu.

– Widać słabą sprawność regionów w realizacji inwestycji, wykorzystaniu pieniędzy unijnych, co przekłada się na wskaźniki rozwojowe województw – powiedział.

Jak podkreślał Kwieciński, w raporcie nt. wykorzystania funduszy unijnych w regionach pojawia się prawidłowość – regiony, które mają największe problemy z rozwojem, mają również największe problemy z wykorzystaniem unijnych pieniędzy.
– Paradoksalnie, są to regiony, które mają największe wyzwania i którym powinno najbardziej zależeć – stwierdził Kwieciński.

Jak podkreślił minister, „w oczy zagląda nam utrata potężnych unijnych pieniędzy”, Polski nie stać na utracenie tych funduszy. Zwrócił też uwagę, że spośród województw, które w przeszłości miały problemy z wykorzystywaniem funduszy UE, największy postęp dokonało Podkarpackie.

źródło:

Zobacz więcej