„Niech Adamowicz tłumaczy się z walizki z pieniędzmi”

W „Dzienniku Gazecie Prawnej” opublikowano wywiady z dwoma kandydatami na prezydenta Gdańska (fot. PAP/Adam Warżawa/Marcin Gadomski)

– To Paweł niech się ze wszystkiego tłumaczy przed sądem. Z walizki pełnej pieniędzy przywiezionej przez dziadka żony itp. Nie jestem jego adwokatem – mówi kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Gdańska Jarosław Wałęsa. Aktualnie urzędujący prezydent Paweł Adamowicz zaznacza, że nie ma wiedzy i nigdy się nie wypowiadał na temat walizki.

Jarosław Wałęsa: Adamowicz jest motywem niszczącym

– Paweł Adamowicz jest takim motywem niszczącym w tej chwili; nie rozumie, że w jedności jest siła – oświadczył Jarosław Wałęsa, kandydat Koalicji...

zobacz więcej

W weekendowym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej” opublikowano wywiady z dwoma kandydatami na prezydenta Gdańska – europosłem PO Jarosławem Wałęsą oraz prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem. Obie rozmowy zdominowały tematy oskarżeń wysuwanych wobec Adamowicza i sporu w gdańskich środowiskach tzw. totalnej opozycji, którego skutkiem było niepoparcie przez PO kandydatury Adamowicza.

Na pytanie o to, czy Adamowicz może trafić do więzienia, Wałęsa odpowiada, że „istnieje takie zagrożenie”. „To Paweł niech się ze wszystkiego tłumaczy przed sądem. Z walizki pełnej pieniędzy przywiezionej przez dziadka żony itp. Nie jestem jego adwokatem” – podkreśla.

„(…) Nawet na chłopski rozum nie trzeba się długo zastanawiać, czy ktoś, kto ma akcje firmy deweloperskiej i jednocześnie zarządza miastem, w którym ten podmiot dużo buduje, dopuszcza się konfliktu interesów czy nie? (…) Jeśli prezydent podejmuje decyzje administracyjne, które mają wpływ na rozwój i zyski jakiejś spółki, a jednocześnie ma akcje tej spółki, to jest to konflikt interesów” – mówi Wałęsa.

„Wielu osobom w Gdańsku, w świecie biznesu, w spółkach miejskich zależy na tym, żeby prezydentem nadal był Adamowicz, żeby nic się nie zmieniło. On jest otoczony ludźmi, którzy mu przytakują, którzy mówią, że jest najlepszy, najmądrzejszy. (…) Oni wszyscy są zależni od tego, żeby on trwał na urzędzie, więc wmawiają mu, że jest mężem opatrznościowym, który musi wygrać i wszystkich uratować. On nie ocenia rzeczywistości realnie” – dodaje.

„Szereg poważnych nieścisłości” w oświadczeniach majątkowych Wałęsy

W oświadczeniach majątkowych za lata 2005-2009 kandydata PO na prezydenta Gdańska Jarosława Wałęsy można znaleźć szereg nieścisłości w deklarowanym...

zobacz więcej

„(…) Ja nawet byłem szefem sztabu wyborczego Pawła Adamowicza. Dwie rzeczy się wydarzyły. Po pierwsze, mamy realne zagrożenie, że Paweł, w związku ze swoimi problemami, może stracić urząd po swojej ewentualnej wygranej i będziemy mieli w Gdańsku komisarza z nadania PiS…” – mówi Wałęsa. Dodaje, że przed wyborami samorządowymi w 2014 r. usłyszał od Adamowicza, że to „jego ostatnia kadencja”.

Jak twierdzi, gdyby Adamowicz „ wyszedł i publicznie powiedział, że nie kandyduje, tylko popiera kandydata Platformy i Nowoczesnej, to odszedłby w chwale, a nie jako ten, który rozbija pomysł zjednoczonej opozycji”. Jak mówi Wałęsa, Adamowicz mówił, że jeśli PO wystawi swojego kandydata na prezydenta Gdańska, to on go poprze. „I po tym wszystkim, po tych wypowiedziach, postanowił zrobić inaczej i sam wystawił siebie w wyborach prezydenckich. W tym miejscu trzeba zapytać o prawdomówność Pawła”.

„PO mogła zrobić dla samorządu znacznie więcej, niż zrobiła”

Z kolei aktualny prezydent Gdańska podkreśla, że w oświadczeniach majątkowych z 2010 i 2011 r. swoich dwóch mieszkań nie wpisał „przez pomyłkę”. Jak twierdzi, „nie da się ukryć faktu posiadania mieszkań”, ponieważ są one wpisane do księgi wieczystej, do której każdy ma dostęp. Poza tym, adres miał być znany urzędowi skarbowemu.

Adamowicz mówi też, że nie ma wiedzy i nigdy się nie wypowiadał na temat walizki z pieniędzmi. „Kiedy ożeniłem się i zamieszkaliśmy razem, to żona z żadną walizką nie przyjechała” – cytuje jego słowa gazeta.

Nowe zarzuty dla prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza

zobacz więcej

Prezydent Gdańska odnosi się również do polityki PO wobec samorządów. Zdaniem Adamowicza „Platforma ma problem sama ze sobą”.

„(…) PO nigdy nie była partią antysamorządową, ale mogła dla samorządu zrobić znacznie więcej niż zrobiła. (…) Kluczowi przywódcy Platformy zbyt wolno uczą się tego, że członków własnej partii nie powinno się zostawiać na lodzie. Z trudem przychodzi im nauka lojalności wobec tych, którzy niesprawiedliwie są osądzani przez prokuraturę czy inne czynniki państwowe. (…) To różni PO od PiS, że Kaczyński jest lojalny wobec swoich działaczy bardzo długo” – mówi.

„Polskie partie polityczne pod parasolem »antypisizmu« tkwią w stylu przywództwa właściwego dla lat 90.” – dodaje.

Prezydent Gdańska odnosi się także do postawy samego Grzegorza Schetyny. „Samorząd go jakby uwierał. Wiem doskonale, że nie lubił nas, prezydentów, bo nie szliśmy pod linijkę, cytuję: »Zbyt często się buntowaliśmy«” – dodaje.

Jak przypomina, w 2017 r. wszyscy członkowie rady powiatowej PO w Gdańsku poparli go jako kandydata na prezydenta, co dla centrali miało nie mieć znaczenia. Sam Jarosław Wałęsa miał być przez ostatnich 15 lat „niemal nieobecny w życiu publicznym Gdańska i Platformy też”.

źródło:
Zobacz więcej