Macierewicz: Obowiązkiem Rosjan jest natychmiastowy zwrot czarnych skrzynek

Antoni Macierewicz (fot. arch.PAP/Grzegorz Michałowski)

„Minister Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu w dniu 10 kwietnia 2010 roku, jeszcze przed pojawieniem się na miejscu polskich ekspertów, oświadczył, iż czarne skrzynki zostały podjęte z miejsca zdarzenia i są odczytywane” – przypomina w oświadczeniu Antoni Macierewicz. Jednocześnie przewodniczący podkomisji smoleńskiej pisze, że dokumentacja sporządzona przez rosyjskich śledczych w trakcie oględzin miejsca katastrofy „zawiera dwa zasadniczo różniące się od siebie protokoły”.

„Gazeta Polska”: Rosjanie podmienili czarne skrzynki tupolewa

„10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku Rosjanie znaleźli nieuszkodzone rejestratory lotu polskiego tupolewa, które po zapakowaniu w worki zostały zabrane...

zobacz więcej

Rzeczniczka Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Swietłana Pietrienko nazwała w środę „insynuacją oskarżenia, jakoby w Rosji mogły zostać zamienione rejestratory lotu” (tzw. czarne skrzynki) polskiego samolotu Tu-154M. Pietrienko oświadczyła, że „w niektórych mediach zagranicznych pojawiły się zarzuty pana Antoniego Macierewicza o to, że Rosja mogła w jakiś sposób »zamienić czarne skrzynki samolotu Tu-154M zaraz po katastrofie w kwietniu 2010 roku«”. – Taka informacja postrzegana jest wyłącznie jako niczym niepoparta insynuacja i próba zdestabilizowania normalnego procesu pracy przedstawicieli dwóch resortów – powiedziała.

„W związku z oświadczeniem pani rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej pragniemy poinformować, że wiadomości na temat ewentualnego podmienienia czarnych skrzynek samolotu Tu 154M nr 101 zostały opublikowane przez redaktora Grzegorza Wierzchołowskiego na łamach tygodnika Gazeta Polska. Komisja nie redagowała tego materiału i w jego ramach się nie wypowiadała” – czytamy w czwartkowym oświadczeniu szefa polskiej komisji.

„To są bezsporne fakty”

„Równocześnie należy stwierdzić z całą stanowczością, że dokumentacja sporządzona przez śledczych Federacji Rosyjskiej w trakcie oględzin miejsca zdarzenia z dnia 10 kwietnia 2010 roku, zawiera dwa zasadniczo różniące się od siebie protokoły, mówiące o odnalezieniu czarnych skrzynek. Protokół z godzin 14.30-20.55 mówi o odnalezieniu rejestratorów nie noszących śladów zniszczenia, które następnie zapakowano w worki polietylenowe i przekazano MAK. Protokół z godzin 20.00-22.40 zawiera informacje o odnalezieniu zniszczonych czarnych skrzynek, które po oględzinach zapakowano do kartonowych pudeł” – napisał były szef MON.

Macierewicz: Istnieje domniemanie sfałszowania czarnych skrzynek tupolewa

Polscy prokuratorzy będą kontynuować dziś w Smoleńsku oględziny wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku. – Istnieje...

zobacz więcej

„To są bezsporne fakty, nad którymi żadna komisja badająca tragedię smoleńską nie może przejść do porządku dziennego, zwłaszcza że minister Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu w dniu 10 kwietnia 2010 roku, jeszcze przed pojawieniem się na miejscu polskich ekspertów, oświadczył, iż czarne skrzynki zostały podjęte z miejsca zdarzenia i są odczytywane” – podkreślił.

„Zważywszy, że czarne skrzynki są kluczowym dowodem przy badaniu katastrofy lotniczej, wszelkie wątpliwości oraz niejasności, co do ich autentyczności muszą być wyjaśnione. Bez tego bowiem posługiwanie się zapisem z tak wątpliwego źródła może być jedynie źródłem dezinformacji i prowadzić do błędnych wniosków” – czytamy.

„Podkomisja do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego z dnia 10 kwietnia 2010 roku stwierdza te fakty nie zajmując w chwili obecnej ostatecznego stanowiska. Równocześnie uważamy, że obowiązkiem strony rosyjskiej jest pełne wyjaśnienie wskazanych sprzeczności i natychmiastowe zwrócenie stronie polskiej czarnych skrzynek samolotu Tu-154M, a nie posługiwanie się insynuacjami i nieprawdziwymi informacjami na temat działania Podkomisji” – podsumował przewodniczący Macierewicz.

„Gazeta Polska” opublikowała w środę artykuł na temat rejestratorów lotu Tu-154M. Powołując się na protokoły oględzin miejsca katastrofy sporządzone przez funkcjonariuszy rosyjskich, gazeta napisała, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku Rosjanie znaleźli nieuszkodzone rejestratory lotu, które po zapakowaniu w worki zostały zabrane z wrakowiska i zniknęły, a w ich miejscu kilka godzin później pojawiły się identycznie wyglądające skrzynki, tyle że z poważnymi uszkodzeniami.

źródło:

Zobacz więcej