Anna Gadt z krainy jazzu

Anna Gadt (przedtem znana na estradach jazzowych jako Stępniewska) czaruje niskim głosem

Płyta „Still I Rise” to drugie narodziny gwiazdy Anny Gadt – odnoszącej już spektakularne sukcesy pod nazwiskiem Anna Stępniewska na festiwalach jazzowych, a także nominowanej do nagrody Fryderyka w kategorii jazzowy fonograficzny debiut roku z płytą „Na mojej drodze” (2008). Interesujący jest świat muzyki młodej wokalistki i towarzyszących jej instrumentalistów.

U progu kariery wokalistka Anna Gadt, jeszcze jako Anna Stępniewska została absolwentką elitarnego Instytutu Jazzu, spadkobiercy Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach.

W gronie pedagogów owego legendarnego wydziału znalazła się m.in. Krystyna Prońko, ostatnio jurorka w cyklicznym programie „Śpiewaj i walcz” w TVP. Z kolei wśród instrumentalistów, wokalistów, kompozytorów i aranżerów tworzących kadrę wykładowczą instytutu, kierowanego przez prof. Jerzego Jarosika, pojawiła się właśnie Stępniewska – wychowanka uczelni, triumfująca na festiwalach jeszcze w trakcie studiów.

Znanymi absolwentami Instytutu Jazzu AM są też np.: Stanisław Sojka, Lora Szafran, Sławomir Kurkiewicz, Michał Miśkiewicz, Mieczysław Szcześniak, Ewa Uryga czy Anna Serafińska. Wyobraźnia, wrażliwość i talent Stępniewskiej mogły zatem rozkwitać w sprzyjającym środowisku kreatorów jazzu, soulu i popu.

Anna Gadt nagrała najnowszą płytę „Still I Rise” ze znanymi dobrze, choć młodymi muzykami jazzowymi – Rafał Stępień, Maciej Garbowski i Krzysztof Gradziuk także ukończyli katowicką uczelnię. Dwaj z nich wchodzili nawet w skład m.in. Jan „Ptaszyn” Wróblewski Quartet (,,Ptaszyn”, Wojciech Niedziela, Gradziuk i Garbowski), a to znakomita dla nich wizytówka. Realizatorem dźwięku przy pracy nad krążkiem był Jan Smoczyński, który też studiował na wydziale jazzu, w klasie Wojciecha Niedzieli.

Gadt, z wykształcenia także pianistka, nie tylko wokalistka – po zawirowaniach osobistych i dwuletniej przerwie – zamiast Stępniewska używa teraz nazwiska mamy. Lecz to nie jedyna zmiana czy przemiana. Oczywiście nadal urzeka swym niskim głosem, ale – jak sama przyznaje – dopiero po pewnym okresie od ćwiczeń głosu na studiach może w pełni korzystać ze zdobytej wiedzy. Na warsztacie się nie kończy. Po prostu do wszystkiego trzeba dojrzeć – życiowo, intelektualnie. Ze wzrostem świadomości artysty i zdobywaniem kolejnych doświadczeń rozwijają się umiejętności, rodzi się sztuka przez duże „S”.

Artysta nabiera też dystansu do wielu spraw, zjawisk i ludzi. Wyczuwa się więc w energetycznych interpretacjach Anny Gadt – obok zdolności do improwizacji, bogactwa pomysłów i łatwości posługiwania się własnym instrumentarium głosowym – wewnętrzny spokój, harmonię i głębię. A także odpowiedzialność za słowo, za jakość śpiewanych tekstów ( jest tu Sting) o życiu, o miłości. .I o kondycji człowieka, o dźwiganiu się z upadku, o czym mówi napisany m.in. przez Annę Gadt poruszający utwór „Still I Rise”.

Słowem – soul i jazz w najlepszym wydaniu i w niebanalnych interpretacjach. Z Dianne Reeves, Joni Mitchell, Cassandrą Wilson czy Shirley Horn w miękkim tle.

Nowa płyta Anny Gadt jest naturalną konsekwencją debiutanckiego albumu Anny Stępniewskiej „Na mojej drodze” z tekstami Miłosza Wośki, Janusza Onufrowicza i Tomasza Wachnowskiego i nominacji do nagrody Fryderyk w kategorii: jazzowy fonograficzny debiut roku (4ever Music/Warner). To również twórcze pokłosie udziału w prestiżowych festiwalach jazzowych oraz artystycznych peregrynacji po świecie.

Anna Gadt: „Still I Rise”, CD, 4Ever Music

Zobacz więcej