Rozruchy po zabójstwie Niemca w Chemnitz. Są ranni

Policjantom z trudem udało się uspokoić zamieszki po zabójstwie Niemca (fot. PAP/EPA/FILIP SINGER)

Co najmniej sześć osób zostało rannych podczas wieczornych demonstracji kilku tysięcy zwolenników lewicy i prawicy w Chemnitz we wschodnich Niemczech. Przeciwnicy obrzucali się zapalonymi fajerwerkami, butelkami i innymi przedmiotami. Policja z trudem opanowała sytuację.

„Mamy do czynienia ze sfrustrowanymi przegranymi”. Imigranci przyczyną wzrostu przestępczości w Niemczech

Imigranci ponoszą w znacznej mierze odpowiedzialność za wzrost przestępczości w minionych trzech latach w Dolnej Saksonii – wynika z raportu...

zobacz więcej

Według relacji w mediach społecznościowych protestujący wielokrotnie próbowali przedrzeć się przez kordon policji, oddzielający uczestników przemarszu zdominowanego przez nacjonalistyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD) od manifestacji sojuszu „Chemnitz wolne od nazistów”. W tłumie pojawili się także zamaskowani osobnicy.

Policja przetransportowała na miejsce protestów armatki wodne, ale ostatecznie nie zostały one użyte. Po rozejściu się demonstrantów rzecznik policji przyznał, że była przygotowana na mniejszą liczbę protestujących, mimo to „akcja przebiegła bez zakłóceń”. Zdaniem „Frankfurter Allgemeine Zeitung” funkcjonariuszom z trudem udało się opanować sytuację.

Problem braków kadrowych w policji poruszył szef jej związku zawodowego (GdP) Oliver Malchow w rozmowie opublikowanej przez dziennik „Neue Osnabrücker Zeitung”. Według niego państwo niemieckie częściowo ponosi winę za odwetowe ataki w Chemnitz na migrantów, ponieważ od lat redukuje zatrudnienie w policji. Związkowcy domagają się stworzenia 20 tys. etatów.

Demonstracje, choć mniej liczne, odbyły się także w Düsseldorfie, w zachodnich Niemczech. Przed siedzibą regionalnego parlamentu protestowało ok. 100 zwolenników neonazistów i ok. 250 uczestników kontrdemonstracji. Policja oddzielała obie grupy od siebie.

Powodem poniedziałkowych demonstracji był incydent z niedzieli, gdy w Chemnitz na festynie miejskim doszło do – jak to ujmują agencje – bójki z udziałem kilku osób różnej narodowości, w której rannych zostały trzy osoby.

Jedna z tych osób, a był to 36-letni Niemiec, później zmarła. Wydano nakaz aresztowania dwóch innych: 22-letniego Irakijczyka oraz 23-letniego Syryjczyka.

Pierwsze spontaniczne demonstracje po tym incydencie, z udziałem m.in. zwolenników AfD protestujących przeciw przestępczości wśród cudzoziemców, odbyły się w Chemnitz już w niedzielę. Podczas protestów doszło do ataków na migrantów, które zostały później ostro potępione przez niemieckie władze.

W ubiegłorocznych wyborach 25 proc. głosów w tym mieście, dawnym enerdowskim Karl-Marx-Stadt, zdobyła Alternatywa dla Niemiec.

źródło:

Zobacz więcej