RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Bossowie mafii pruszkowskiej grają Temidzie na nosie

Zygmunt R. ps. Bolo (drugi z prawej) był w zarządzie „Pruszkowa” (fot. arch.PAP/Grzegorz Jakubowski)
Zygmunt R. ps. Bolo (drugi z prawej) był w zarządzie „Pruszkowa” (fot. arch.PAP/Grzegorz Jakubowski)

Od pięciu lat nie może się skończyć proces Zygmunta R. ps. Bolo oraz Ryszarda Sz. ps. Kajtek, bossów gangu pruszkowskiego oskarżonych o udział w obrocie 10 kg kokainy i 12 kg heroiny. Gangsterzy mieli kupić narkotyki od innej legendy półświatka – Marka Cz. ps. Rympałek. Ich proces ciągnie się od 2013 r., i po wielu perypetiach rozpoczyna od nowa. Po raz trzeci.

66-letni Zygmunt R. ps. Bolo vel Kaban oraz 72-letni Ryszard Sz. ps. Kajtek zostali zatrzymani w grudni 2011 r. w Warszawie. Śledczy z ówczesnej Prokuratury Apelacyjnej zebrali dowody, że obydwaj pruszkowscy bossowie po wyjściu z więzienia nie zaprzestali przestępczego rzemiosła.

Pogrążył ich Jacek S. ps. Falconetti, były zaufany wspólnik Marka Cz. ps. Rympałek, osławionego bossa stołecznego półświatka. „Falconetti” po odsiedzeniu swojego wyroku poszedł na współpracę z prokuraturą i policją i opowiedział o wszystkich interesach swojego szefa, po tym jak „Rympałek” opuścił więzienie.

Pruszkowscy gangsterzy unikną kary? Prokuratura ściga się z czasem

Jest szansa, że jeszcze w tym roku rozpocznie się ponowny proces tzw. „małego Pruszkowa” – blisko 35. gangsterów działających w największym polskim...

zobacz więcej

Zdradzeni

Wśród kontrahentów Cz. znaleźli się wspomniani bossowie „Pruszkowa”. Z ustaleń śledztwa wynika, że „Bolo” i „Kajtek” mieli kupić latem 2009 r. 10 kg kokainy za 400 tys. euro oraz 10 kg heroiny o wartości 150 tys. euro. Kilka miesięcy później mieli dokupić kolejne 2 kg heroiny za 30 tys. euro. Nie udało się ustalić, co się dalej działo z narkotykami. „Kajtek” został dodatkowo oskarżony o udostępnienie „Rympałkowi” i „Falconettiemu” trzech gramów kokainy. Można się domyślać, że była to próbka w celu sprawdzenia jakości narkotyku.

Zygmunta R. i Ryszarda Sz. zatrzymano trzy lata po tym jak opuścili więzienia, gdzie odsiadywali wyroki za kierowanie mafią pruszkowską. Od samego początku przekonywali, że są niewinni i padli ofiarą pomówień Jacka S.

„Bolo” przekonywał, że jest właścicielem lombardu, który jednak miał nie przynosić dochodów oraz 8-letniego bmw. Utrzymywał się zaś – dowodził – z oszczędności w wysokości 30 tys. zł. Z kolei Ryszard Sz. stwierdził, że jest na emeryturze i otrzymuje miesięcznie 700 zł. Jego majątek to 5-letni mercedes klasy C oraz 100 tys. zł. oszczędności.

„Rympałek” i jego kompani oskarżeni

Legenda polskiego półświatka - Marek Cz. ps. Rympałek, został oskarżony o kierowanie gangiem, zlecenie zabójstwa i handel narkotykami - dowiedział...

zobacz więcej

Pechowy proces Śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie zakończyli śledztwo przeciwko bossom na przełomie grudnia 2012 r. i stycznia 2013 r. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli. Początkowo toczyła się normalnym trybem. Odbyło się kilkanaście rozpraw i przesłuchano wszystkich świadków, w tym „Falconettiego”. Jednak w drugiej połowie 2014 r. przewodnicząca składu sędziowskiego doznała poważnego urazu i proces odroczono, w sumie o półtora roku.

9 sierpnia 2016 r. postanowiono o prowadzeniu rozprawy od początku. Wtedy ku zaskoczeniu śledczych, sąd uznał, że nie jest właściwym do rozpoznania sprawy. – Postanowienie to zostało uchylone przez Sąd Okręgowy w Warszawie 3 października 2016 r. na skutek zaskarżenia go przez obrońcę oskarżonego Zygmunta R. Sąd Okręgowy wskazał, że ustalenie wszystkich lokalizacji działań zarzucanych oskarżonym, a co za tym idzie również właściwości miejscowej, nie jest na tym etapie możliwe oraz wskazał na kwestie ekonomii procesowej – poinformowało tvp.info biuro prasowego Sadu Okręgowego w Warszawie.

Przez kolejne dwa lata nie udało się skutecznie rozpocząć procesu „Bola” i „Kajtka”. Na przeszkodzie stanęły m.in. poważna choroba Zygmunta R., a później choroba jego obrońcy Piotr Pieczykolana. W 2018 r. pojawiło się zagrożenie, że do sprawy zostanie wyznaczony kolejny sędzia, ponieważ referentka sprawy została awansowana na prezesa jednego z warszawskich sądów rejonowych.

25 lat dla „Rympałka” to za mało. Prokuratura chce dożywocia

Prokuratura zdecydowała się na złożenie apelacji od wyroku z ubiegłego roku, skazującego osławionego warszawskiego gangstera – Marka Cz. ps....

zobacz więcej

Legendy

Zygmunt R. ps. Bolo uważany był przez śledczych za jedną z najważniejszych postaci tzw. zarządu mafii pruszkowskiej. Miał opinię bardzo inteligentnego, ale jednocześnie bardzo niebezpiecznego. Co najmniej dwukrotnie cudem uniknął śmierci. W lutym 1995 r., gdy w stolicy trwała wojna „Pruszkowa” z „Wołominem”, gang z prawego brzegu Wisły podłożył bombę w pobliżu jego mieszkania w bloku przy ul. Ostrobramskiej. Ładunek eksplodował ponoć gdy gangster chciał otworzyć drzwi. Eksplozja zniszczyła trzy piętra bloku i dziewięć mieszkań. Zygmunt R. doznał lekkich obrażeń.

W maju 2000 r. doszło do drugiego znanego policji zamachu na „Bola”. Tym razem eksplodowała bomba podłożona pod mercedesem, którym jechał. Boss doznał poważnych obrażeń nóg i trafił do szpitala. Zamachu dokonali prawdopodobnie członkowie gangu Andrzeja Kolikowskiego „Pershinga”, w odwecie za zamordowanie swego szefa w grudniu 1999 r.

Ryszard Sz. ps. Kajtek był podejrzewany o udział w zabójstwie Wiesława Niewiadomskiego ps. Wariat w lutym 1998 r. Boss spędził pół roku w areszcie. Później przedstawił dokumenty, z których wynikało, że nie może przebywać za kratami, ponieważ ma chore serce.

„Pruszków” reaktywacja, czyli bossowie zatrzymani za fikcyjny eksport kawy

Trzej bossowie mafii pruszkowskiej Andrzej Z. ps. Słowik, Leszek D. ps. Wańka i Janusz P. ps. Parasol wraz z najbliższymi wspólnikami zostali...

zobacz więcej

Korporacja zbrodni

Gang pruszkowski, który powstał pod koniec lat 80., był przez ponad 10 lat największą polską zorganizowaną grupą przestępczą. Sami policjanci przyznają, że można już było określać tę organizację mianem mafii, bo jej bossowie mieli kontakty z politykami oraz ważnymi biznesmenami. Gang zarabiał miliony złotych na handlu narkotykami, haraczach, napadach. W wojnach, jakie „Pruszków” toczył z konkurentami z Wołomina czy grupami z zachodniej i północnej Polski, zginęło kilkadziesiąt osób. Regularnie wybuchały bomby w największych polskich miastach.

Gang stworzony był na wzór amerykańskiej mafii. Kierował nim sześcioosobowy zarząd: Andrzej Z. ps. Słowik, Leszek D. ps. Wańka, Mirosław D. ps. Malizna, Ryszard Sz. ps. Kajtek, Zygmunt R. ps. Bolo oraz Janusz P. ps. Parasol. Podlegali im kapitanowie, m.in. Jarosław S. ps. Masa, Marcin B. ps. Bryndziak czy Sławomir F. ps. Fabian. Ci z kolei kierowali licznymi podległymi sobie podgrupami. W sumie w skład bandy wchodziło kilkaset osób w całej Polsce.

W 2000 r. policja uderzyła w „Pruszków”. W ciągu dwóch lat niemal doszczętnie rozbito gang. W 2003 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał pięciu bossów za założenie gangu i kierowanie nim. Zygmunt R. ps. Bolo i Ryszard Sz. ps. Kajtek usłyszeli wyroki po 7 lat więzienia.

Po wyjściu z więzienia w latach 2008-2013 większości bossów podwarszawskiej mafii, miało dojść do „reaktywacji gangu”. Śledztwo w tej sprawie prowadzi szczecińska prokuratura regionalna.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej