Facebook na wojnie z prawicą? „Szefowa polskiego oddziału nie kryje lewicowych poglądów”

W zeszłym roku z najpopularniejszego portalu społecznościowego zniknęło w jeden dzień blisko 300 stron o charakterze prawicowym (fot. REUTERS/Eric Gaillard/FB/ Agnieszka Kosik)

Standardy Facebooka są zdecydowanie lewicowe – wskazuje tygodnik „Do Rzeczy”. Jednym z argumentów, które mają potwierdzać tę tezę, ma być to, że szefową polskiego oddziału Facebooka została niedawno osoba, która nie kryje swoich lewicowych poglądów.

Facebook cenzuruje Rubensa. „Piersi, pośladki i cherubiny – zakazane”

Belgijskie muzea wysłały list do Facebooka z protestem przeciwko usuwaniu zdjęć opublikowanych na tym portalu społecznościowym, a przedstawiających...

zobacz więcej

Kilka dni temu ogłoszono, że Agnieszka Kosik została szefową polskiego oddziału Facebooka. Internauci bardzo szybko sprawdzili, jakie treści zamieszcza na swoim profilu. Okazało się, że nie kryje się ze swoimi lewicowymi poglądami.

Jak pisze „Do Rzeczy”, trzy zdjęcia z galerii szefowej polskiego oddziału Facebooka dobitnie pokazują, po której stronie sporu politycznego w Polsce stoi Kosik. Na jej tablicy można zobaczyć m.in. grafikę zapraszającą na Czarny Protest.

Wybór Agnieszki Kosik idealnie wpasowuje się w drogę obraną przez portal społecznościowy – zauważa tygodnik.

„Facebook czyści polski Internet z prawackiego rynsztoka” – tak brzmiał jeden z tytułów teoretycznie liberalnego portalu naTemat.pl, przypomina dziennikarz tygodnika.

W zeszłym roku z najpopularniejszego portalu społecznościowego zniknęło w jeden dzień blisko 300 stron o charakterze prawicowym, wśród których były m.in. profile ONR, NOP czy fanpage poświęcony żołnierzom wyklętym. „Koniec wolności słowa na Facebooku” – komentował wówczas portal Wolność24.pl.

Facebook zostanie opodatkowany? Brytyjska Izba Gmin przedstawiła raport

Raport komisji mediów brytyjskiej Izby Gmin rekomenduje regulowanie i opodatkowanie Facebooka i podobnych firm oraz zwiększenia nadzoru nad nimi,...

zobacz więcej

Po kilku dniach strony zostały odblokowane, jednak – jak zauważył dziennikarz „Do Rzeczy” – fanpage’e zniknęły z internetu akurat przed Marszem Niepodległości.

Facebook jest bardzo niekonsekwentny w walce z mową nienawiści. Wskazuje na to fakt, że strona szkalująca św. Jana Pawła II („Jan Paweł II gwałci małe dzieci”) – zdaniem pracowników firmy – nie naruszała standardów społeczności. Sylwia de Weydenthal zatrudniona na stanowisku client partner mówiła wówczas, że „rozumie całkowicie, że taka treść może być dla katolików nieprzyjemna, jednak Facebook nie ma wiedzy, czy ta opinia jest prawdą czy nie”.

W odpowiedzi na te słowa internauci założyli stronę „Sylwia de Weydenthal gwałci małe dzieci” i jak się okazało w tym wypadku Facebook nie miał problemu z usunięciem fanpage’a.

Warto zauważyć, że de Weydenthal nie kryła się ze swoimi poglądami: brała udział w marszach KOD-u i udostępniała grafiki strony, która znana jest ze szkalowania prawicy i osób związanych z obozem rządzącym – pisze „Do Rzeczy”.

Facebook i Instagram pozwolą kontrolować czas spędzany w mediach społecznościowych

Media społecznościowe są pochłaniające – na ile? Odpowiedzi na to pytanie udzielą nam same platformy. Zapowiadane nowe aktualizacje na Instagramie...

zobacz więcej

Facebook usuwanie treści prawicowych bardzo często ma tłumaczyć kwestiami technicznymi lub po prostu pomyłką.

Dziennikarzy „Do Rzeczy” zastanawia fakt, że na portalu cały czas znajdują się profile Komunistycznej Partii Polskiej i Komunistycznej Młodzieży Polskiej. Profile te funkcjonują na Facebooku pomimo ustawowego zakazu propagowania komunizmu.

Miejsca dla ONR czy NOP już zabrakło, bo jak poinformowały władze portalu: „Uważamy, że organizacje te otwarcie propagują poglądy rasistowskie, antysemickie i homofobiczne”.

Jak dodaje dziennikarz tygodnika, cenzura nie dotyczy jedynie organizacji skrajnie prawicowych. „Fanpage’e kojarzone z bardziej umiarkowaną prawicą są nieustannie nękane przez administratorów portalu społecznościowego” – podkreślił.

źródło:
Zobacz więcej