Włodarczyk: Medal dedykuję Irenie Szewińskiej

Anita Włodarczyk, która w Berlinie po raz czwarty z rzędu została mistrzynią Europy w rzucie młotem zadedykowała swój złoty medal zmarłej niedawno Irenie Szewińskiej. – Chciałam też sprawić prezent rodzicom, którzy dziś mają 40. rocznicę ślubu – powiedziała.

Adam Kszczot po raz trzeci z rzędu mistrzem Europy!

Adam Kszczot (RKS Łódź) ze swym najlepszym wynikiem 1.44,59 zdobył w biegu na 800 m złoty medal mistrzostw Europy w Berlinie. Czwarty był Michał...

zobacz więcej

Włodarczyk (RKS Skra Warszawa) wygrała rezultatem 78,94 m. Trzecie miejsce zajęła Joanna Fiodorow (OŚ AZS Poznań) - 74 m. Czwarta była Malwina Kopron (AZS UMCS Lublin) – 72,20 m. Polki rozdzieliła na podium rekordem Francji Alexandra Tavernier (74,78 m).

– Rozkręcałam się z rzutu na rzut. Zaczęłam standardowo, jak przez cały sezon, od 69 metrów. W czwartej kolejce, gdy był najlepszy rezultat, źle rzuciłam młot – za nisko. Walczyłam do końca, bo chciałam uzyskać 80 metrów. W głowie siedział rekord świata, bo na treningach wszystko świetnie wyglądało. Porównując eliminacje i finał – zdecydowanie lepiej czułam się w tych pierwszych – oceniła.

Wskazała, że brak przekroczenia 80 metrów pozostawia w jej głowie pewien niedosyt. – W Berlinie czuję się jak w domu. Parę razy tutaj startowałam. Niemieccy kibice lekkoatletyki są bardzo kulturalni, potrafią się bawić i dopingować innych sportowców. Cztery lata temu odebrałam Niemce rekord świata właśnie tutaj. Wszyscy widzowie wstali wtedy ze swoich miejsce, bili brawo i gratulowali mi. Za to ich naprawdę szanuję i dziękuję im – podkreśliła.

Dodała, że zawsze jest przygotowana do sezonu, a w Berlinie poprawiła własny rekord mistrzostw Europy, więc nie było źle. – Nie jest łatwo cały czas wygrywać. Po drugim rzucie wiedziałam, że mam złoty medal. Mogłabym usiąść – jak dziewięć lat temu. Mam jednak nadal coś do udowodnienia. Na horyzoncie są igrzyska olimpijskie w Tokio. Przez te dwa lata będę ciężko trenowała – zapewniła.

Złoty wieczór dla Polski. Polki mistrzyniami Europy w sztafecie 4x400 metrów

Polska sztafeta w biegu 4x400 metrów kobiet wywalczyła złoty medal lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Berlinie. Małgorzata Hołub-Kowalik, Iga...

zobacz więcej

Cel – 80 metrów

Podopieczna Krzysztofa Kaliszewskiego wspomniała, że ma jeszcze kilka startów w tym roku i będzie chciała przekroczyć 80 m. – Tydzień przed mistrzostwami zrobiliśmy sprawdzian młotem trzykilogramowym i pokonałam kolejną granicę – 94 metry. Przed igrzyskami w Rio miałam rekord życiowy 89,80. To mnie uskrzydliło – mówiła.

Podkreśliła, że ogromną niespodziankę zrobili jej rodzice, którzy specjalnym autobusem przyjechali z jej rodzinnego Rawicza. – Było mi bardzo miło, że tutaj byli. Chciałam im zrobić prezent na 40. rocznicę ślubu, bo wypada właśnie dzisiaj. Po cichu o tym marzyłam. Udało się chyba – stwierdziła bardzo zadowolona mistrzyni.

Medal zadedykowała zmarłej niedawno najlepszej lekkoatletce w historii polskiego sportu Irenie Szewińskiej. – Niestety, nie ma jej już z nami. Dedykuję to złoto właśnie jej i swoim rodzicom – powiedziała.

Włodarczyk wróci z Berlina autobusem z rodzicami i kilkudziesięcioosobową grupą fanów. Rano w jej mieście planowane jest wielkie świętowanie. – Jestem wrażliwym człowiekiem. Każdy Mazurem Dąbrowskiego mnie rozkleja i mam ciarki – wyznała.

źródło:
Zobacz więcej