Ziemia gigantyczną cieplarnią? Naszej planecie grozi katastrofa

Emitowane przez ludzkość gazy cieplarniane zagrażają Ziemi (fot. Pexels)

Spowodowany działalnością człowieka wzrost temperatur może wywołać kaskadę reakcji, które doprowadzą do jeszcze większego ocieplenia i w efekcie do klimatycznej katastrofy. Redukcja emisji dwutlenku węgla to zdaniem naukowców tylko część zadań, jakie mogą czekać ludzkość.

Wysokie temperatury sprzyjają samobójstwom

Globalne ocieplenie skutkujące wzrostem temperatury otoczenia może wywołać dodatkową falę samobójstw – sugeruje badanie opublikowane w czasopiśmie...

zobacz więcej

W opracowaniu opublikowanym na łamach pisma „Proceedings of the National Academy of Sciences” specjaliści alarmują, że zamiast zakładanego w porozumieniu paryskim wzrostu 1,5-2 st. Celsjusza w stosunku do ery przedprzemysłowej średnie temperatury mogą wzrosnąć o 4-5 stopni.

– Emitowane przez ludzkość gazy cieplarniane to nie jedyny czynnik decydujący o temperaturze na Ziemi. Nasze badanie sugeruje, że spowodowane przez działalność człowieka ocieplenie o 2 st. C może wywołać procesy, zwykle nazywane sprzężeniami, które będą napędzały dalsze ocieplenie, nawet jeśli zatrzymamy emisję gazów cieplarnianych – tłumaczy główny autor pracy prof. Will Steffen z Australian National University.

Rzecz w tym, że niektóre elementy planety, które obecnie opóźniają ocieplenie, po przekroczeniu pewnego progu temperatur mogą z lawinowym skutkiem zacząć je przyspieszać. Wśród nich są m.in. wieczna marzłoć, która przechowuje duże ilości dwutlenku węgla i metanu. Kiedy zacznie topnieć, gazy te będą uwalniały się do atmosfery. Podobnie rzecz się ma z możliwością uwolnienia metanu uwięzionego na dnie oceanów.

Pustynie i mróz nie były straszne Homo sapiens. Dlatego przetrwaliśmy

Nasz gatunek nauczył się funkcjonować w trudnych warunkach; dlatego prawdopodobnie przetrwał, w przeciwieństwie do gatunków pokrewnych – informują...

zobacz więcej

Czarny scenariusz

Na domiar złego może spaść pochłanianie dwutlenku węgla w oceanach i na lądzie, zwiększyć się może niekorzystna aktywność bakterii w morzach, a lasy tropikalne mogą zacząć wymierać. Towarzyszyć temu będzie zmniejszenie pokrywy śnieżnej na północnej półkuli, redukcja arktycznej, letniej pokrywy lodowej i pokrywy lodowej Antarktydy.

– Te znajdujące się w krytycznym punkcie elementy mogą zadziałać jak kostki domina. Kiedy popchnie się jeden z nich, przewrócą się kolejne. Zatrzymanie tego przewracającego się domina może być bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Jeśli Ziemia stanie się „planetą cieplarnią”, niektóre miejsca na Ziemi staną się niezdatne do zamieszania – ostrzega prof. Johan Rockström z Stockholm Resilience Centre.

Szacuje się, że poziom oceanów może zdaniem autorów publikacji wzrosnąć nawet o 10-60 m. – Nie wiemy jeszcze, czy możliwe jest bezpieczne „zaparkowanie” klimatu w pobliżu temperatur o 2 st. C wyższych od poziomu przedprzemysłowego, jak przewiduje porozumienie paryskie. Czy też rozpocznie się spadek po równi pochyłej aż do stanu „planety cieplarni”. Dalsze badania muszą jak najszybciej na te pytania odpowiedzieć – przekonuje prof. Joachim Schellnhuber z Potsdam Institute for Climate Impact Research.

Aby zmaksymalizować szanse na uniknięcie katastrofy, zdaniem badaczy konieczne są różnorodne działania obok ograniczania emisji. Wśród nich naukowcy wymieniają dbanie o stan lasów, lepsze zarządzanie rolnictwem, zachowanie bioróżnorodności czy pracę nad technologiami usuwania dwutlenku węgla z atmosfery i składowania go pod ziemią. Towarzyszyć im będą musiały odpowiednie zmiany społeczne. – Aby uniknąć tego scenariusza, konieczne jest przekierowanie naszych działań z wykorzystywania systemu Ziemi na zarządzanie nim – podkreśla prof. Steffen.

źródło:

Zobacz więcej