RAPORT

Wojna na Ukrainie

Zgłoszenie pobicia przez ochronę na Pol'and'Rock Festival. „Kopali mnie po głowie, wyzywali od faszystów”

Policja przyjęła zgłoszenie, obecnie ustala fakty (fot. TWOJE INFO)
Policja przyjęła zgłoszenie, obecnie ustala fakty (fot. TWOJE INFO)

– Nagle dopadło mnie czterech czy pięciu ochroniarzy. (…) Spacyfikowali mnie, wynieśli obok sceny, skuli mi ręce i nogi, wrzucili do furgonetki. Zaczęli mnie kopać po głowie, wyzywać od faszystów – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info pan Grzegorz. Do wydarzeń miało dojść na Pol'and'Rock Festival w Kostrzynie. Policja przyjęła zgłoszenie, obecnie ustala fakty. Rzecznik prasowy WOŚP powiedział, że nie ma informacji w tej sprawie.

Owsiak: „Straż nie chce polewać wodą uczestników festiwalu”. Służby dementują

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że strażacy nie chcą pomóc organizatorom w schłodzeniu uczestników festiwalu Pol'and'Rock,...

zobacz więcej

Pan Grzegorz skontaktował się z nami poprzez platformę TWOJE INFO. Opowiedział wydarzeniach, do jakich miało dojść podczas festiwalu.

– Byłem pod sceną. Poprosiłem młodego człowieka, żeby mi podstawił kolano, bo chciałem pomachać i zrobić zdjęcie wykonawcy, wokaliście – powiedział. Po chwili miało na niego napaść kilku ochroniarzy, dotkliwie pobić go i wrzucić do furgonetki.

Pan Grzegorz podkreślił, że byli to ludzie z ochrony – oznaczeni, w czarnych koszulkach. Stwierdził, że kiedy zaczął się bronić, ci kopali go jeszcze bardziej, a nawet zaczęli go dusić.

– Wywieźli mnie na obrzeża Kostrzyna, tam jeszcze raz mnie pobili. Ściągnęli mi z palca obrączkę ślubną w kształcie sygnetu, mówiąc, że to jest za podwózkę do tego lasu. Napsikali mi gazem, zanim mnie wywlekli z samochodu, potem wywlekli mnie jakieś 50 metrów do zagajnika. Tam mnie jeszcze raz pobili, jeszcze raz napsikali gazem, no i uciekli. Ja tam straciłem przytomność – kontynuował poszkodowany.

– Na początku miałem podejrzenie, że mam pękniętą czaszkę, ale okazało się, że wszystko jest dobrze, choć głowę mam całą obitą, całą twarz mam pobitą, mam wykręcone czy złamane coś w łokciu – dodał.

"Najbardziej obskurny festiwal świata"

zobacz więcej

„Nie jestem żadnym faszystą”

Pan Grzegorz powiedział, że zastanawia się nad przyczynami tak brutalnego potraktowania.

– Ja nie jestem żadnym faszystą. Mam takie poglądy, jakie mam, ale to nie znaczy, że jestem faszystą – podkreślił. Jego zdaniem powodem pobicia była koszulka. Chodzi o t-shirt znanej marki produkującej odzież patriotyczną, na której widniał motyw nawiązujący do powstania styczniowego.

(fot. TWOJE INFO)

– Nikt nie powinien mnie tak potraktować. Jeśli uważali, że byłem zagrożeniem na tej scenie, powinni mnie spacyfikować i wezwać policję. Nikt nie ma prawa mnie wywozić i kopać w lesie, obrabować – powiedział mężczyzna. – Przecież nie byłem sam na tym koncercie, wielu ludzi próbowało robić to, co ja robiłem. Nikogo nie rzucali i nie wywozili do lasu, nie kopali. (…) Zachowywałem się jak normalny uczestnik tego koncertu, ani gorzej, ani lepiej – dodał.

Jak zapewnił, gdyby czymś zawinił, to zgłoszono by go na policję. Dodaje, że słyszał, iż wokół sceny jest monitoring, a przecież zajście miało miejsce właśnie pod sceną.

W zamieszczonej na Facebooku Jurka Owsiaka relacji z innego koncertu odbywającego się w ramach festiwalu, możemy przeczytać: „Sytuacja była kontrolowana ze wszystkich stron, a w Zintegrowanym Centrum Dowodzenia monitoring pokazywał każdy szczegół tego koncertu”, co sugeruje, że organizatorzy mogą dysponować ewentualnymi nagraniami z zajścia.

Scena główna festiwalu Pol'and'Rock w Kostrzynie (fot. PAP/Lech Muszyński)
Scena główna festiwalu Pol'and'Rock w Kostrzynie (fot. PAP/Lech Muszyński)

Owsiak stanął przed sądem za wulgarne słowa. Został ukarany naganą

Sąd Rejonowy w Słubicach (Lubuskie) ukarał szefa Fundacji WOŚP Jerzego Owsiaka naganą za użycie podczas tegorocznego festiwalu Przystanek Woodstock...

zobacz więcej

„Przyjęliśmy takie zawiadomienie”

Rzecznik Policji w Gorzowie Wielkopolskim, nadkomisarz Marcin Maluda potwierdził, że policja przyjęła zawiadomienie, które ostatecznie zakwalifikowano jako rozbój, gdyż poszkodowanemu zaginął sygnet.

– Przyjęliśmy takie zawiadomienie, ustalamy fakty, zabezpieczamy monitoring, przesłuchujemy osoby z ochrony. Na razie z ich strony nikt nie przyznaje się do winy. Jesteśmy więc na początku ustaleń. Kilka dowodów w tej sprawie mamy już zebranych – powiedział nadkom. Maluda.

– Kilka czynności jeszcze przed nami, przed pracownikami kryminalnymi, operacyjnymi. Chodzi o to, by zabezpieczyć różnego rodzaju dowody, poddać je oględzinom, szczególnie to miejsce, w którym miało dojść do sytuacji – dodaje rzecznik.

WOŚP nie zna sprawy

O komentarz do tego zdarzenia zwróciliśmy się do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która jest organizatorem festiwalu. – Nie znam takiego wydarzenia. Nie mam wiedzy na temat takich zgłoszeń – powiedział portalowi tvp.info Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy WOŚP.

Według danych policyjnych, w kulminacyjnym momencie festiwalu uczestniczyło 250 tys. osób. Imprezę zabezpieczało 1,5 tys. funkcjonariuszy policji. Odnotowano 185 przestępstw (w tym 122 narkotykowe) i ok. 800 wykroczeń.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej