Policjanci oskarżani o pobicie Żyda w krakowskiej synagodze

Według amerykańskiego polityka i awanturującego się w synagodze amerykanina, policjanci pobili go i znieważyli, używając nazistowsich gestów (fot. pl.m.wikipedia.org/fb/Dov Hikind)

Na dziedzińcu jednej z synagog w Krakowie policjanci zatrzymali i pobili Żyda amerykańskiego pochodzenia – napisał amerykański polityk Dov Hikind na Facebooku. Według niego funkcjonariusze wykonali też gest heilowania. – Nie było żadnego pobicia ani wykonywania nazistowskich gestów, a na pomoc wezwała nas pracownica synagogi – mówi portalowi tvp.info rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń.

„Cudowne uzdrowienie” protestującego przed Sejmem. Miała pobić go policja

Dawid Winiarski, uczestnik piątkowych demonstracji przed gmachem Sejmu, przez policję został uznany za jednego z najbardziej agresywnych...

zobacz więcej

„Byliśmy na dziedzińcu synagogi, kiedy przyjechała policja, a ja zostałem rzucony na beton, skuty i pobity” – twierdzi cytowany na profilu amerykańskiego polityka poturbowany rzekomo przez funkcjonariuszy mężczyzna.

Hikind deklaruje, że będzie żądał wyjaśnienia sytuacji, a sprawa została skierowana do Departamentu Stanu USA.

Inną wersję przedstawia rzecznik komendanta wojewódzkiego małopolskiej policji.

– 29 lipca o godz. 16.30 pracownica synagogi przy ul. Miodowej w Krakowie poprosiła nieumundurowanych, znanych jej z widzenia policjantów – którzy w pobliżu pełnili służbę – o interwencję. Dwaj mężczyźni awanturowali się na placu przed wejściem do synagogi – relacjonuje zdarzenia Gleń.

Według policji to zgłaszająca incydent kobieta, a później policjanci poprosili awanturników o opuszczenie miejsca. – Nie chcieli podać swoich danych. Następnie zaczęli ubliżać policjantom – mówi portalowi tvp.info rzecznik.

Jak wynika z informacji policji, jeden z mężczyzn był obywatelem USA, a drugi Polski.

Pobili policjanta, ten użył gazu. Wpadli, gdy szukali pomocy w szpitalu

Trzech mężczyzn napadło na policjanta, który chciał ich wylegitymować. Funkcjonariusz użył gazu łzawiącego. Napastnicy wpadli w szpitalu, w którym...

zobacz więcej

– Najpierw to obywatel Polski zaczął ubliżać funkcjonariuszowi, który przystąpił do jego zatrzymania. Ten się sprzeciwiał, a na pomoc pośpieszył mu Amerykanin, który zaczął uderzać jednego z interweniujących policjantów – wskazuje Gleń.

– Jeden policjant przystąpił do zatrzymania Polaka, drugi – Amerykanina. Awanturnicy zostali sprowadzeni do parteru tzw. chwytem transportowym, po czym funkcjonariusze założyli im kajdanki i zaprowadzili na pobliski komisariat przy ul. Szerokiej – informuje.

Świadkiem całego zajścia i interwencji policji była kobieta, która wcześniej zgłosiła funkcjonariuszom dziwne zachowanie zatrzymanych. – Została przesłuchana i potwierdza taki przebieg zdarzeń – powiedział policjant.

Na komisariacie Amerykanin nie zmienił podejścia do interweniujących i wciąż im ubliżał. Policjanci nagrali, jak kieruje on pod ich adresem przekleństwa w języku angielskim.

– Będzie to przekazane do prokuratury, podobnie jak zarejestrowane przez kamery monitoringu nagranie z synagogi, które ma zostać przekazane przez zobowiązaną do tego gminę żydowską – stwierdza Gleń.

Tajemnica monitoringu kwidzyńskiej policji. Brakuje 15 minut nagrań

W pokoju zatrzymań Łukasz prosił policjantów o poluzowanie kajdanek. Zamiast tego został powalony na ziemię.

zobacz więcej

Zarówno Polak jak i Amerykanin byli nietrzeźwi. Zaś zdaniem rzecznika małopolskiej policji „Amerykanin był tak pijany, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat”.

Dopytywany o zarzuty rzekomych ksenofobicznych zachowań funkcjonariuszy, Gleń stanowczo zaprzeczył, jakoby względem zatrzymanych funkcjonariusze „używali jakichkolwiek nazistowskich gestów czy słów”.

Zatrzymany Polak już wcześniej kilkakrotnie słyszał zarzuty znieważania funkcjonariuszy policji.

– Nie było żadnego bicia tych osób, tylko użycie środków przymusu bezpośredniego wobec zastanego oporu z ich strony, tym bardziej, że atakowali oni policjantów – stwierdził w rozmowie z portalem tvp.info mł. insp. Sebastian Gleń.

źródło:
Zobacz więcej