RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Avvenire”: rozwój in vitro nie leczy problemu bezpłodności

Angielka Louise Brown jest pierwszym człowiekiem poczętego w wyniku tzw. „sztucznego zapłodnienia” (fot. Leon Neal/Getty Images)
Angielka Louise Brown jest pierwszym człowiekiem poczętego w wyniku tzw. „sztucznego zapłodnienia” (fot. Leon Neal/Getty Images)

Katolicki dziennik „Avvenire” przypomina, że 50. rocznica publikacji encykliki „Humanae Vitae” paradoksalnie zbiega się z 40. urodzinami pierwszego człowieka poczętego w wyniku tzw. „sztucznego zapłodnienia”. Gazeta podkreśla, że rozwój in vitro nie zmniejszył problemu bezpłodności, ale przyczynił się do ekspansji eugeniki i nadliczbowych embrionów.

Pomyłka przy in vitro – pacjentka urodziła cudze dziecko. Lekarz uniewinniony

Sąd lekarski uniewinnił lekarza obwinianego za pomyłkę przy in vitro. Przed czterema laty pacjentka w Policach urodziła cudze dziecko z wadami...

zobacz więcej

Szacuje się, że na świecie żyje dziś ok. 8 mln osób poczętych metodą in vitro. Pierwsza z nich, Angielka Louise Brown, urodziła się dokładnie w 10. rocznicę ogłoszenia papieskiej encykliki „Humanae Vitae”, która mówi o poszanowaniu godności życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Jak przypomina włoski dziennik „Avvenire”, te dane powinny skłaniać do refleksji nad „postępującym wywłaszczaniem” rodzicielstwa jako skarbu natury ludzkiej przez technologię, która na pierwszym miejscu stawia efektywność.

„W ciągu 40 lat obserwowaliśmy nie tylko narodziny dzieci, ale narastającą tendencję do tworzenia większej liczby embrionów niż potrzeba, a następnie selekcjonowania ich, zamrażania, odrzucania i umieszczania w łonie matki tylko tych pozbawionych defektów albo »najsilniejszych«, posługując się myśleniem eugenicznym, które miało już zostać pogrzebane przez historię” – czytamy.

Kraków nie dofinansuje in vitro z budżetu miasta

Radni zdecydowali, że w Krakowie nie będą prowadzone prace nad stworzeniem programu finansowania z budżetu miasta zabiegów zapłodnienia...

zobacz więcej

Artykuł zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt rozwoju metod in vitro: niewielkie powodzenie przeprowadzanych zabiegów. Tylko jedno z pięciu tzw. „sztucznych zapłodnień” kończy się narodzinami dziecka.

Według włoskich statystyk w 2016 r. urodziło się w tym kraju 13582 dzieci poczętych tą metodą (co stanowi 2,9 proc. wszystkich narodzin), podczas gdy zabieg zapłodnienia in vitro przeprowadzono 97 656 razy.

Jak podkreśla autor tekstu, w każdej innej dziedzinie medycyny skuteczność na poziomie 17,5 proc. (czyli taka, jak notowana w przypadku zabiegów zapłodnienia in vitro) zostałaby uznana za naukową porażkę. Przypomina też, że in vitro nie jest metodą, która w jakikolwiek sposób leczy problem bezpłodności.

„Ten, kto był wysterylizowany albo bezpłodny, pozostanie takim nawet po poczęciu dziecka metodą laboratoryjną. Technika, owszem, zastępuje ludzkie możliwości, ale nie rozwiązuje problemu, który pozostaje nietknięty” – czytamy.

źródło:
Zobacz więcej