Grecja w ogniu. Polacy ewakuowani z kurortów

– Musieliśmy oddychać przez chusteczki, wszędzie było pełno dymu – napisał na platformę TWOJE INFO nasz czytelnik, który przebywa w Grecji, w okolicy Aten. W pobliskich kurortach w tym momencie przebywa wielu Polaków. Wielu z nich zostało ewakuowanych z hoteli. Z ogniem walczy straż pożarna wspomagana przez śmigłowce. W okolicy nadmorskiej miejscowości Kineta ok. 50 km na zachód od Aten spłonęło już kilkadziesiąt domów. 74 osoby zginęły w pożarach we wschodniej Attyce - przekazała grecka straż pożarna. Wśród ofiar jest dwoje Polaków, matka i syn. Lokalne władze obawiają się, że liczba ofiar nie jest ostateczna. Ponad 187 osób zostało rannych, w tym ponad 23 dzieci.

„Będziemy tam tak długo, jak długo będziemy potrzebni”. Polscy strażacy w Szwecji

– Polscy strażacy będą przebywać w Szwecji tak długo, jak długo będą potrzebni – powiedział komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski. Jak...

zobacz więcej

W związku z tragedią premier Grecji Aleksis Cipras ogłosił trzydniową żałobę narodową. Służby ratunkowe ostrzegają, że bilans ofiar najpewniej będzie rósł.

Większość ofiar to ludzie, którzy z powodu pożarów zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach; pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami. Ponad 700 osób, które chroniąc się przed żywiołem, utknęły na plażach i skalistych odcinkach wybrzeża, zostało uratowanych przez rybaków, grecką straż przybrzeżną i zwykłych urlopowiczów na pontonach. Jak podkreślają greckie służby ratunkowe, nie wiadomo jednak ile osób wciąż jest zaginionych.

Tysiące ludzi noc z poniedziałku na wtorek spędziły pod gołym niebem, w samochodach lub w halach sportowych. Paliło się co najmniej 100 domów i 200 pojazdów.

We wtorek większość pożarów udało się ugasić. Straż pożarna ma nadzieję, że ogień uda się całkowicie opanować do końca dnia.

Ogień – szalejący nie tylko w regionie Attyka blisko Aten, ale też w innych częściach kraju, a zwłaszcza w Koryncie i na Krecie – zniszczył wiele budynków i wymusił ewakuację kilku miejscowości. Z dotychczasowych doniesień wynika, że najbardziej ucierpiała Rafina - portowe miasto leżące na wschód od Aten. W pobliżu Rafiny pracownicy Czerwonego Krzyża odkryli we wtorek zwłoki 26 osób.

Szalejące w Grecji pożary są jednymi z najtragiczniejszych w skutkach w Europie w XXI wieku. W ubiegłym roku w gigantycznym pożarze, który wybuchł 17 czerwca w Pedrogao Grande, w środkowej części Portugalii, po czym rozprzestrzenił się na inne regiony, zginęły 64 osoby, a rany odniosło ponad 250 ludzi. W ciągu pięciu dni spłonęło w sumie około 46 tys. hektarów lasów.

W październiku również 2017 roku w pożarach w Portugalii i Hiszpanii zginęło 40 osób.

Z kolei w 2007 roku w Grecji, w licznych pożarach na Półwyspie Peloponeskim zginęło 65 osób. Spaliło się 200 tys. hektarów lasów i pól uprawnych.

teraz odtwarzane
Pożar szaleje na zachód od Aten. W kurortach są Polacy. Zostali ewakuowani

– Około godz. 19.30 zostaliśmy ewakuowani z hotelu, zabrano nas na plażę. Wszędzie było pełno dymu, widzieliśmy płomienie – poinformował nas pan Filip Główka.

Jak mówił, w kurortach, które znajdują się na obszarze, w którym szaleje ogień, przebywa bardzo dużo Polaków. Tylko w jego hotelu są trzy wycieczki z Polski.

Turysta przekazał nam, że uciekająca przed pożarem Polka spod Wadowic schroniła się z dzieckiem na łodzi i od 12 godzin nie ma z nią kontaktu.

Z powodu pożaru władze lokalne wezwały mieszkańców wybrzeża na zachód od Aten do opuszczenia domów i zamknęły jedną z najruchliwszych tras łączących stolicę z Koryntem, którą dziennie przemierza kilkadziesiąt tysięcy pojazdów w drodze na Peloponez.

Większość z około 60 ofiar śmiertelnych to ludzie, którzy z powodu pożarów zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach, a pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami.

Ponad 700 osób, które chroniąc się przed żywiołem, utknęły na plażach i skalistych odcinkach wybrzeża, zostało uratowanych przez rybaków, grecką straż przybrzeżną i zwykłych urlopowiczów na pontonach.

Spłonęło kilkadziesiąt domów

Z całej Grecji ściągnięto ekipy strażackie do gaszenia pożaru sosnowych lasów i zarośli koło popularnego kurortu morskiego Kineta nad Zatoką Sarońską, około 50 km na zachód od Aten. Front ognia ma miejscami szerokość 6 km. Spłonęło co najmniej sto domów i dwieście aut.

Pierwszą ofiarę śmiertelną pożaru znaleziono koło portowego miasta Rafina na północny wschód od greckiej stolicy - przekazał zastępca szefa stołecznych służb ratunkowych Miltiadis Wyronas. Kolejne 4 ciała odkryto w poniedziałek wieczorem na wschód od Aten. W nocy z poniedziałku na wtorek władze podały, że jest już 20 ofiar. Kilkadziesiąt osób trzeba było hospitalizować; stan czterech z nich jest poważny.

Kilku turystów – prawdopodobnie z Danii – pozostaje zaginionych. Uciekając przed ogniem wsiedli na łódź, której do tej pory nie odnaleziono. Mieszkańcy terenów, które pustoszy żywioł, mówią, ze wiele osób nie może wydostać się z domów

Z powodu pożarów premier Grecji Aleksis Cipras skrócił wizytę w Bośni. – Poinformowano mnie o bardzo trudnej sytuacji w Attyce z trzema naraz pożarami; zmobilizowaliśmy wszystkie siły, żeby stawić temu czoło – powiedział premier w telewizyjnej relacji z Mostaru.

Rząd Grecji uruchomił również europejski mechanizm obrony cywilnej, aby prosić o pomoc inne kraje UE - podała wieczorem rzeczniczka straży pożarnej Stawrula Maliri, która zaapelowała do mieszkańców zagrożonych obszarów o ewakuację.

Pożar w zakładzie Ekochem ugaszony

Strażacy opanowali pożar zakładu przetwarzającego tworzywa sztuczne w Głogowie koło Torunia. Ogień się już nie rozprzestrzenia, ale dogaszanie...

zobacz więcej

Władze Megary zaleciły mieszkańcom zagrożonej strefy pozamykanie domów i wyjazd w bezpieczne miejsca. Jak podał w greckiej telewizji komendant ateńskich strażaków, „ludzie nie mogą znosić tak dużo dymu przez wiele godzin, a sytuacja jest ekstremalna”. Wyraził też ubolewanie, że nie wszędzie mieszkańcy posłuchali wezwania.

Pożar, któremu sprzyja silny zmienny wiatr wiejący z prędkością ponad 60 km na godzinę, wybuchł rano w górach nad Kinetą. Około południa telewizja pokazywała, jak mieszkańcy opuszczają domy, a część ludności ogrodowymi szlauchami polewa makie i drzewa.

Ze względu na siłę wiatru i ukształtowanie terenu „stoimy w obliczu jednego z najgorszych scenariuszy, jakie można sobie wyobrazić”, powiedział szef greckiej obrony cywilnej Jannis Kapakis.

Z pożarami walczy ponad 130 strażaków, wspomaganych przez pięć samolotów i dwa śmigłowce, ale akcji gaśniczej z powietrza przeszkadza wiatr. Grecka obrona cywilna ostrzegała w niedzielę przed możliwością pożarów, ponieważ na poniedziałek zapowiadano w centrum Grecji 41 stopni C.

banner

źródło:
Zobacz więcej