Ziobro: Złe zakusy prawników niemieckich, by dyktować nam, jak mamy interpretować prawo

– Po pierwsze, o ile mi wiadomo, to prezes niemieckiego trybunału konstytucyjnego w Karlsruhe ma kompetencje do tego, żeby orzekać, wypowiadać się, na temat przestrzegania prawa i zrozumienia jego litery w Niemczech. Natomiast widać, że już poczuwa się do tej kompetencji, aby mówić jak to powinno być w Polsce – stwierdził w programie „Minęła dwudziesta” minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, komentując wypowiedź prezes niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości Bettiny Limperg, po wykładzie byłej I prezes polskiego Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf.

Samuel Pereira: Była I prezes SN wypowiada sie trochę w duchu komediowym

– Mówienie w Berlinie o tym, że będzie prezesem na uchodźstwie; prośba niejako o legitymizację niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, odbiera jej...

zobacz więcej

– To są złe zakusy, zwłaszcza po stronie prawników niemieckich, by dyktować nam jak my mamy interpretować nasze polskie prawo, jak mamy budować wymiar sprawiedliwości – zaznaczył minister.

Według ministra, ta sytuacja zakrawa „na kpinę w tym tego słowa znaczeniu, że w Niemczech Sąd Najwyższy jest wybierany wyłącznie przez polityków”. Jak zaznaczył, „tam sędziowie nie mają nic do powiedzenia”.

Zbigniew Ziobro porównał również sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości po reformie z stanem w Niemczech. – Ta zmiana, którą wprowadziliśmy, daje sędziom dużo więcej do powiedzenia – jeśli chodzi o wybór do Sądu Najwyższego – niż to co dzieje się w Niemczech, gdzie decydują w połowie politycy – ministrowie sprawiedliwości Landów, a w drugiej połowie politycy – przedstawiciele Bundestagu. Tylko oni decydują, kto będzie sędzią Sądu Najwyższego – powiedział. – Do tej pory przed zmianą, w Polsce było tak, że tylko sędziowie Sądu Najwyższego mogli rozstrzygnąć kto będzie ich kolegą a kto nie – przypomniał minister.

źródło:
Zobacz więcej