„Wędkarze” chcieli obrabować 15 bankomatów. Skończyło się na trzech

Samochody kradli lepiej, niż pieniądze (fot. policja.pl)

Kradli audi 80 lub toyota corolle, by przy ich pomocy włamywać się do bankomatów. Samochodów używali do wyrwania drzwiczek od maszyn, za pomocą stalowych lin i haka, przyczepionego w odpowiednim miejscu. Jednak o ile z kradzieżami samochodów nie mieli żadnych problemów, to już obrobienie bankomatów nie szło tak dobrze. Na 15 akcji, udało im się sforsować zabezpieczenia tylko trzech urządzeń. Teraz czteroosobowa grupa odpowie za to przed sądem.

Wysadzili i okradli bankomat. Policja szuka złodziei

Policja poszukuje sprawców, którzy minionej nocy wysadzili i okradli bankomat w Czerwieńsku w województwie lubuskim. Urządzenie znajdowało się w...

zobacz więcej

W 2017 r. na terenie Warszawy i okolic, policja zaczęła odnotowywać coraz więcej włamań do bankomatów. Maszyny były wysadzane, wyrwane z umocnień lub forsowano drzwiczki do kasety z pieniędzmi. Aby ukrócić rozpasanie przestępców w Komendzie Stołecznej Policji powołano specjalną grupę śledczą. W jej skład weszli funkcjonariusze Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw oraz Wydziału Kryminalnego.

Członkowie specgrupy śledczej wytypowali pewną ilość maszyn, które mogłyby znaleźć się na celowniku rabusiów bankomatów. Niektóre urządzenia były pod stałą operacją. Jednocześnie, policjanci ustalili operacyjnie krąg osób podejrzewanych o paranie się tego rodzaju przestępczością. Tym bardziej, że kilka włamań do bankomatów przeprowadzono według podobnego schematu: złodzieje podjeżdżali pod maszynę w ustronnym miejscu i wyrywali przednie drzwiczki za pomocą haka na stalowej linie, ciągniętej przez auto

Antyterrorysta zginął w strzelaninie pod Wrocławiem. Napastnik miał kałasznikowa

Dwie osoby zginęły podczas nocnej strzelaniny w Wiszni Małej pod Wrocławiem. Doszło do niej w trakcie próby włamania do bankomatu. Jedną z ofiar...

zobacz więcej

Udana zasadzka

Funkcjonariusze zorganizowali kilka zasadzek. W jedną z nich, w Grójcu wpadli tajemniczy złodzieje. 22 października 2012 r. policjanci obserwujący bankomat na terenie Centrum Handlowego Dekada zauważyli ok. godz. 3.20, że na parking przed budynkiem wjechało z dużą prędkością audi 80. Chwilę później obok tego samochodu zaparkowała toyota corolla. Z aut wysiadło czterech mężczyzn. Jeden z nich stanął na czatach. Pozostali zabrali się za bankomat.

Przestępcy podczepili specjalnie spreparowany hak w szczelinę drzwiczek i przygotowali się do podłączenia metalowej liny do samochodu. W tym momencie na miejscu pojawiło się kilka radiowozów, które otoczyły parking i zablokowały wyjazd z terenu centrum. Na widok policjantów, przestępcy wskoczyli do toyoty i ruszyli z piskiem opon w kierunku blokady. Policjanci chcieli zatrzymać desperatów i po oddaniu strzałów ostrzegawczych otworzyli ogień w kierunku uciekinierów. Wiadomo, że wystrzelili 27 pocisków.

Bandyci w toyocie staranowali jeden z radiowozów i przebili się do jezdni. W trakcie pościgu zderzyli się z kolejnym samochodem policji. Nie mogąc dalej jechać przestępcy wyskoczyli z pojazdu i dalej uciekali pieszo. Ku wściekłości funkcjonariuszy, całej czwórce udało się uciec.

Ukradli półtonowy bankomat, wyczyścili z zawartości i utopili w rzece

Do zuchwałej kradzieży bankomatu doszło w Biłgoraju. Łupem sprawców padło 360 tys. zł. Trzech sprawców jest w areszcie. To recydywiści. Jeden z...

zobacz więcej

Metoda na hak”

Już następnego dnia zatrzymano pierwszego z rabusiów. Jego wspólnicy wpadli kolejno w listopadzie i grudniu. Śledczy z policji i Prokuratury Okręgowej w Warszawie ustalili dokładnie jak działali rabusie, nazywanie żartobliwie „wędkarzami”. – W skład grupy wchodzili złodzieje związani luźno z „Wołominem”. Norbert W. zajmował się kradzieżami samochodów. Najłatwiej kradło mu się audi 80 i toyoty corolle więc, takich właśnie pojazdów używano podczas skoków. Do każdej próby włamania do bankomatu był kradziony „nowy” samochód – opowiada jeden ze śledczych.

Pierwszych rabunków dokonywała ekipa w składzie: Norbert W. Piotr S. oraz Marcin F. Znali się od dziecka i wiedzieli, że mogą na siebie liczyć. Pierwszy kradł samochody, drugi z mężczyzn był odpowiedzialny za zakup sprzęt do włamań, który kupował na giełdzie w Słomczynie lub w markecie budowlanym w Markach. W 2017 r. do grupy dołączył Dominik F.

„Wędkarze” działali zawsze tak samo. W środku nocy podjeżdżali kradzionym samochodem pod wolnostojący bankomat. Podczepiali specjalny hal na stalowej linie i wyrywali drzwiczki. Zdarzyło im się wyrwać także całą maszynę. Okazało się jednak, że skuteczniejsi byli w kradzieżach samochodów niż włamaniach do bankomatów.

Próbowali ukraść bankomat. Areszt i zarzuty dla trzech mężczyzn

Zarzuty usiłowania kradzieży bankomatu i kradzieży samochodu, który miał posłużyć w tym przestępstwie, przedstawiła częstochowska prokuratura trzem...

zobacz więcej

Udał się, co piąty skok

Po zatrzymaniu zmowę milczenia przerwał Piotr S. Jak wyjaśniał, razem z Norbertem W. pierwszą próbę włamania do bankomatu podjęli w nocy z 22 na 23 maja 2016 r. Podjechali kradzionym audi 80 na ul. Krokwi w Warszawie i usiłowali sforsować zabezpieczenia maszyny, w której znajdowało się ponad 130 tys. zł. Hałas usłyszał jeden z mieszkańców pobliskich bloków. Rabusie mieli pecha, bo był to policjant. Widząc złodziei: krzyknął stać policja, co zmusiło obu przestępców do ucieczki.

Miesiąc później na ul. Mochtyńskiej ponownie mieli pecha. Tym razem nie udało im sforsować sejfu. Nie wiadomo, co „wędkarze” robili od tego skoku, aż do sierpnia 2017 r., gdy ponownie skończyło się tylko na usiłowaniu kradzieży.

Dopiero 21 sierpnia 2017 r., już w czteroosobowym składzie obrabowali bankomat na ul. Komandosów. Ich łupem padło 140 tys. zł Osiem dni później, znowu klapa. I 7 września w Sulejówku zrabowali ponad 96 tys. zł. Pięć kolejnych prób spełzło na niczym. Ostatnim udanym rabunkiem było opróżnienie maszyny z Grodziska Mazowieckiego z 63 tys. zł. Karierę rabusiów przerwała zasadzka w Grójcu.

Wysadzili pięć bankomatów, ale udało im się okraść tylko jeden

Pięć bankomatów wysadziła w ciągu trzech miesięcy 2016 r. szajka włamywaczy, która liczyła na duże łupy. Tylko w jednym eksplozja rozerwała sejf, z...

zobacz więcej

Dekada w więzieniu

Cała czwórka została oskarżona o 12 usiłowań i trzy kradzieże z bankomatów. Ponadto ekipa odpowie za czynna napaść na funkcjonariuszy oraz zniszczenie dwóch radiowozów.

– Norbert W. usłyszał 34 zarzuty, Marcin F. - 25, Dominik F. – 17 a Piotr S. – 31. Pierwszych trzech podejrzanych nie przyznało się do zarzucanych im czynów. Piotr S. przyznał się i dobrowolnie poddał karze 5 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby lat 10 i obowiązek naprawienia szkody – powiedział tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W postępowaniu wykorzystano opinie biegłych z zakresu m.in. daktyloskopii, mechanoskopii, traseologii, osmologii, badań wizualnych genetyki. Przeanalizowano także tysiące połączeń i logowań telefonów komórkowych w miejscach ataków „wędkarzy”.

Trzem oskarżonym grozi 10 lat więzienia, choć wyroki mogą być surowsze dla większości z nich, ponieważ odpowiadają w warunkach recydywy.

źródło:
Zobacz więcej