Kasprzak w sporze ze zwolennikami. „Znał ustalenia i złamał chyba wszystkie możliwe”

Wpisy lidera Obywateli RP spotkały się z żywiołową krytyką dotychczasowych sympatyków (fot. PAP/Leszek Szymański)

Środowe wydarzenia pod Sejmem wciąż budzą emocje. Dziś odniósł się do nich lider Obywateli RP Paweł Kasprzak, nawołując do dalszych działań. Jego wpisy spotkały się jednak z krytyką ze strony zwolenników, oskarżających go o błędy i łamanie ustaleń podjętych z innymi współpracownikami.

Kasprzak, który przedostał się na teren Sejmu w samochodowym bagażniku, napisał na swoim profilu na Facebooku, że środowe wydarzenia były jedynie „testem” przed działaniami zaplanowanymi na kolejny dzień. Komunikat ten miał „nie przedostać się wystarczająco wyraźnie” i nie dotrzeć do zwolenników opozycji. Apelując do nich o działania, napisał: „Na gremialne poselskie wyjście jest szansa dzisiaj. I dzisiaj jest sens to zrobić. Pytanie na teraz brzmi: czy posłowie będą mieli do kogo wychodzić”.


Wpisy Kasprzaka spotkały się jednak z bardzo żywiołową reakcją komentujących. Powszechna jest krytyka formy zorganizowanej akcji. Lider Obywateli RP oskarżany jest o traktowanie manifestujących jako „mięsa armatniego” i złą organizację działań.

Anna Prus z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet wprost zarzuciła Kasprzakowi złamanie ustaleń podjętych z resztą protestujących. Jak pisze, lider Obywateli RP miał pojawić się w budynku Sejmu jako ostatni, by „nie spalić” akcji – tymczasem, nie informując współpracowników, był tam pierwszy.

„Miało być wejście do sejmu większej grupy. Wszystko było załatwione. Kasprzak miał zjawić się na terenie sejmu jako ostatni, żeby nie spalić akcji. Chwilę przed godziną zero, gotowa w bloku startowym dowiedziałam się, że Kasprzak i Kinasiewicz już są w środku, przed czasem, przed wszystkimi, tym samym odcinając pozostałym jakiekolwiek ścieżki dostępu. Dobrze znali ustalenia i złamali chyba wszystkie możliwe” – napisała Prus.

źródło:
Zobacz więcej