Ryszard Petru dumny z „afery bagażnikowej”. „Zbieram same euforyczne gratulacje”

Ryszard Petru brał udział w „aferze bagażnikowej” (fot. PAP/Leszek Szymański)

Ryszard Petru nie żałuje „afery bagażnikowej”. Co więcej, jest dumny z udziału w akcji wwiezienia w bagażniku dwóch osób na teren Sejmu i jak twierdzi, zbiera „same euforyczne gratulacje”.

Joanna Schmidt wwiozła w bagażniku na teren parlamentu dwie osoby

Przed parlamentem odbył się protest zorganizowany przez Obywateli RP, KOD i Strajk Kobiet. Z informacji uzyskanych przez portal tvp.info, posłanka...

zobacz więcej

W środę, w czasie protestu organizowanego przed parlamentem przez Obywateli RP, KOD i Strajk Kobiet, posłanka Joanna Schmidt wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby. O sprawie jako pierwszy poinformował portal tvp.info.

Gdy auto wjechało na teren Sejmu, „nielegalni” pasażerowie wyszli z bagażnika i wsiedli na miejsca dla pasażerów. W tym samym momencie dosiedli się Ryszard Petru i Joanna Scheuring-Wielgus.

W czwartek dziennikarz wp.pl zapytał się byłego przewodniczącego Nowoczesnej, czy żałuje „afery bagażnikowej”.

– Absolutnie. Zbieram same euforyczne gratulacje. Raz, że symbolika, dwa, ludzie od nas oczekują działania. Wykonaliśmy symboliczny gest, który zwraca uwagę, iż nie może być tak, że nie można ludzi wprowadzać do Sejmu – powiedział Ryszard Petru.

– Kiedyś wyrywałem Piotrowiczowi mikrofon, też były pretensje, że to nieładne i nie wypada. I też nikogo nie uprzedzałem, że będę ten mikrofon wyrywał – dodał.

Na zakończenie stwierdził: „wszystko, co robimy, jest słuszne. A jeśli będę uważać inaczej, dam znać”.

źródło:
Zobacz więcej