Donald Trump: Nie jestem prorosyjski!

Donald Trump jest krytykowany za postawę w rozmowie z Władimirem Putinem (fot. PAP/EPA/Olivier Douliery)

– Nie jestem ani prorosyjski, ani pro-jakiś tam – podkreślił prezydent USA Donald Trump na antenie telewizji Fox News po spotkaniu z Władimirem Putinem w Helsinkach. – Chcę tylko, by mój kraj był bezpieczny – dodał.

„Przejęzyczyłem się”. Trump zapewnia, że wierzy amerykańskiemu wywiadowi

Donald Trump powiedział, że przejęzyczył się podczas konferencji prasowej z rosyjskim prezydentem. Powiedział wtedy, że nie widzi żadnego powodu,...

zobacz więcej

W ocenie Trumpa – ostro krytykowanego w USA za postawę, jaką zaprezentował na poniedziałkowym spotkaniu z Putinem, uznaną przez opinię publiczną w USA za niegodną prezydenta USA – „Rosja nie jest największym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych”.

– Mają potężne siły wojskowe, ale ich gospodarka jest słabsza niż chińska – argumentował. – Nie użyłbym nawet słowa „przeciwnik”. Możemy współpracować i wiele osiągnąć. Wszyscy mogą mieć się dobrze i żyć w pokoju – powiedział konserwatywnemu komentatorowi Tuckerowi Carlsonowi w jego autorskim programie „Tucker Carlson Tonight”.

Kontrola arsenału nuklearnego

Prezydent przypomniał, że Stany Zjednoczone i Rosja kontrolują łącznie 90 proc. całego arsenału nuklearnego na świecie. – Dlatego też, choć nie tylko dlatego, dogadanie się z Rosją jest czymś dobrym a nie złym – przekonywał.

Trump odniósł się również do komentarza Johna Brennana, który zarzucił prezydentowi jeszcze w poniedziałek balansowanie na granicy zdrady narodowej. – Nie tylko to, że komentarze Trumpa były komentarzami imbecyla, ale to, że Putin ma go całkowicie w swej kieszeni – brzmiała diagnoza b. szefa CIA. Prezydent zarzucił Brennanowi kłamstwo i porównał do byłego dyrektora Jamesa Comeya oraz byłego zastępcy dyrektora FBI Andrew McCabego. – Ci ludzie są bardzo złymi ludźmi i w końcu wyszło, jakimi są naprawdę – stwierdził.

Zakończyło się spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji

Po ponad dwóch godzinach zakończyło się spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji, Donalda Trumpa i Władimira Putina, w Helsinkach i...

zobacz więcej

Prezydent podkreślił, że uważa spotkanie na szczycie z Putinem za niezwykle udane. Poskarżył się, że amerykańskie media zniekształciły znaczenie rozmów amerykańsko-rosyjskich w Helsinkach. Już po powrocie do USA napisał na Twitterze: „Spotkanie z udziałem prezydenta Putina i moim własnym było wielkim sukcesem dla wszystkich oprócz fejkowych mediów”.

Błąd gramatyczny

W wywiadzie dla Fox News nie poruszono wątku błędu gramatycznego, jaki rzekomo miał popełnić Trump w Helsinkach. Wywiad został nagrany bowiem jeszcze przed powrotem prezydenta do USA. W obliczu narastającej krytyki Trump oświadczył we wtorek w Waszyngtonie, że nieprawidłowo użył przeczenia w swej wypowiedzi o możliwości ingerencji Kremla w rosyjskie wybory i zamiast zastosować podwójne przeczenie, które daje afirmację i powiedzieć: „Nie widzę żadnego powodu, by Rosja miała nie ingerować w wybory USA”, powiedział w obecności Putina: „Nie widzę żadnego powodu, by Rosja miała ingerować w wybory USA”.

Mówiąc do dziennikarzy w Białym Domu we wtorek Trump podkreślił, że akceptuje wnioski amerykańskich agencji wywiadowczych, dotyczące ingerencji Rosji w wybory w USA w 2016 r. i że w pełni wierzy tym agencjom i wspiera je. Jednocześnie zapowiedział, że jego administracja będzie działała bardzo zdecydowanie, by odeprzeć wszelkie próby ingerencji w listopadowe wybory do Kongresu. Wyraził przy tym przekonanie, że działania Rosji nie miały żadnego wpływu na wynik wyborów prezydenckich z 2016 roku.

Po wtorkowym spotkaniu Trumpa z dziennikarzami przywódca demokratycznej mniejszości w Senacie Chuck Schumer oświadczył, że prezydent usiłuje „wykręcić się” ze swej wypowiedzi na temat ingerencji Rosji w wybory, ponieważ nie miał odwagi przeciwstawić się Putinowi.

źródło:

Zobacz więcej