Kto zakłócił finał mundialu? Znów głośno o „Pussy Riot”

Jeszcze w sobotę były na festiwalu w Jarocinie. W niedzielę postanowiły – kolejny raz – zdenerwować Władimira Putina, zakłócając przebieg finału mistrzostw świata. W 52. minucie starcia Francji z Chorwacją na boisko wbiegły cztery osoby w strojach policjantów. Jak się okazało: byli to członkowie i członkinie grupy „Pussy Riot”.

W komunikacie wystosowanym za pośrednictwem Twittera na chwilę po całym zdarzeniu, grupa potwierdziła, że wbiegnięcie w strojach policjantów było formą protestu.

Pomysł na takie, a nie inne przebranie, zaczerpnięty został od poety Dimitrija Prigowa. „Stworzył on wizerunek niebiańskiego policjanta, który w rosyjskiej kulturze niesie na swoich plecach cały naród” – czytamy.

„Pussy Riot” chciało pokazać różnicę między światem, którym rządzi „niebiański” policjant a światem, w którym rządzi policjant „ziemski”. „Ziemski policjant, wkraczając do świata bez zasad, łamie go na części”.

Były wyjaśnienia, nie mogło zabraknąć również żądań. Jest ich sześć, wszystkie skierowane są oczywiście do Władimira Putina i rosyjskich władz.

1. Uwolnić wszystkich więźniów politycznych.
2. Nie więzić za „polubienia”.
3. Koniec z nielegalnymi aresztowaniami za udział w wiecach.
4. Dopuścić do rywalizacji politycznej w kraju.
5. Nie fabrykować dowodów i nie przetrzymywać ludzi w więźniach bez powodu.
6. Zmienić „ziemskiego policjanta” w „niebiańskiego”.

Piłkarze różnie reagowali na przerwanie meczu. Podczas gdy Dejan Lovren pomógł w unieruchomieniu jednego z biegających mężczyzn, Kylian Mbappe przybił z jedną z kobiet „piątkę”.
„Pussy Riot” to punkowa grupa feministyczna, która międzynarodową sławę zyskała w 2012 roku, otwarcie krytykując Władimira Putina, jego rządy i sposób walki z przeciwnikami politycznymi. Rosyjski prezydent oglądał mecz z trybun, w towarzystwie m.in. prezydenta Francji, Emmanuela Macrona.

źródło:
Zobacz więcej