Na Rakowieckiej odkryto grób ofiar z czasów powstania warszawskiego

Szczątki co najmniej ośmiu osób znaleziono przy tzw. „pałacu cudów” w dawnym więzieniu na Rakowieckiej 37 w Warszawie. Według Instytutu Pamięci Narodowej są to ofiary Niemców z czasu powstania warszawskiego.

Ekipa prof. Szwagrzyka odnajduje kolejne szczątki ofiar komunizmu

Szczątki 22 osób w Białymstoku i do pięciu w Bydgoszczy to efekt ostatnich etapów poszukiwań ofiar totalitaryzmów, jakie zespół ekspertów z IPN pod...

zobacz więcej

Szczątki okryto w końcowej fazie zaplanowanych prac na Rakowieckiej, w miejscu byłego aresztu śledczego. Odnaleźli je archeolodzy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN w wąskiej jamie grobowej przy tzw. „pałacu cudów” – pawilonie więzienia, w którym kaci z UB dokonywali m.in. brutalnych przesłuchań, po których więźniowie w „cudowny” sposób przyznawali się do stawianych im zarzutów. Był to pawilon wybudowany na przełomie 1949-1950 i oznaczony literą S od słowa „specjalny”.

– Według nas to niemieckie ofiary z czasu powstania warszawskiego. Byliśmy przekonani, że przeprowadzane po wojnie na terenie aresztu ekshumacje nie mogły być przeprowadzone bardzo starannie, jakieś szczątki musiały zostać w ziemi. Mieliśmy rację — stwierdził prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN w wypowiedzi dla wpolityce.pl.

Przy szczątkach znaleziono także rzeczy osobiste, m. in. medalik i krzyżyk z fragmentem tkaniny oraz większy krzyż, prawdopodobnie należący do osoby duchownej.

– To na pewno nie koniec naszych prac, wrócimy to jeszcze jesienią — mówi prof. Szwagrzyk, który w instytucie kieruje pracami Biura Poszukiwań i Identyfikacji.

Szczątki zostaną poddane badaniom genetycznym w celu ich identyfikacji.

Historycy pracują na Rakowieckiej z przerwami od trzech lat. We wcześniej wskazywanych miejscach nie udało się odnaleźć szczątków. Obecne prace archeologiczno-ekshumacyjne specjalistów IPN zakończą się prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu; był to ich już czwarty etap w tym miejscu.

Powrót archeologów IPN na „kielecką Łączkę". Odkryto ludzkie szczątki

zobacz więcej

Na ternie byłego więzienia na Mokotowie w czasie wojny, jak i po niej, dochodziło do zbrodni m.in. na osadzonych w nim dowódcach i żołnierzach Polskiego Państwa Podziemnego. Obecnie w miejscu tym powstaje Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL; prace ziemne IPN pozwolą upewnić się, że na jego terenie nie pozostaną żadne szczątki ludzkie.

Prace IPN dotyczą zarówno ofiar zbrodni komunistycznych, jak i wcześniejszych zbrodni nazistowsko-niemieckich. To głównie osoby, które zostały zamordowane przez Niemców na początku Powstania Warszawskiego; łącznie rozstrzelano ok. 600 osób, które następnie zostały pogrzebane na terenie więzienia. Ich szczątki były po wojnie ekshumowane, jednak w ocenie IPN prace te nie zostały wykonane wystarczająco starannie.

Wśród wybitnych postaci polskiej historii, które na terenie więzienia zamordowała komunistyczna bezpieka byli m.in. rtm. Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf „Nil”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”. Po pokazowym procesie 1 marca 1951 r. zostało tam rozstrzelanych również siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” na czele z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług. Specjalistom Instytutu udało się odnaleźć szczątki m.in. Szendzielarza i Dekutowskiego; szczątki pozostałych wciąż są poszukiwane.

źródło:
Zobacz więcej