Mecz rekordów. Nieustraszony Rakitić, niestrudzony Brozović

Ivan Rakitić dzień przed meczem miał 39 stopni gorączki. Zagrał i wytrzymał na boisku 120 minut (fot. PAP/EPA)

Reprezentacja Chorwacji po dogrywce pokonała Anglię (2:1) i awansowała do finału mistrzostw świata. Piłkarzom Zlatko Dalicia udało się to, choć... rozegrali o mecz więcej, niż którykolwiek inny zespół na mundialu.

Euforia w Chorwacji. „Teraz wszyscy nas znają!”

Trzy z rzędu dogrywki to za mało, by złamać Chorwatów. Po niezwykle emocjonującym starciu, piłkarze Zlatko Dalicia ograli Anglików (2:1) i – po raz...

zobacz więcej

Dogrywka z Danią (1/8 finału), dogrywka z Rosją (1/4 finału) i dogrywka z Anglią (półfinał) – trzy razy po 30 minut dodatkowej gry, razem 90. Jak cały mecz.

Świat zachwyca się niezłomnością Chorwatów, którzy grają więcej niż ktokolwiek i więcej niż ktokolwiek biegają. Jak na przykład Marcelo Brozović – w meczu z Anglią przebiegł 16,4 kilometra, bijąc dotychczasowy rekord mistrzostw, należący do Aleksandra Gołowina (15,9 km). Żeby podkreślić skalę przedsięwzięcia: w trakcie całego turnieju jeszcze tylko Jesse Lingard i Dele Alli przekroczyli magiczną granicę piętnastu kilometrów.

Na jeszcze większy podziw zasługuje Ivan Rakitić. Pomocnik Barcelony nie tylko był drugim najwięcej biegającym Chorwatem (14,5 km) w środowym meczu, ale też… najbardziej osłabionym. – Dzień przed spotkaniem miałem 39 stopni gorączki, cały dzień przeleżałem w łóżku – mówił potem. – To było szalone. Obawiałem się, że nie zdążę się wyleczyć, ale zebrałem siły i ostatecznie wyglądaliśmy lepiej od Anglików. Na finał wyjdę, choćbym musiał grać na jednej nodze.

– To zwycięstwo pokazuje, jakie jest morale naszego zespołu. To niesamowite. Straciliśmy gola w piątej minucie, a później mogliśmy zagrać trzecią dogrywkę w ciągu dziesięciu dni i wygrać – cieszył się Rakitić. Do pełni szczęścia pozostał tylko jeden krok. – Teraz, gdy jesteśmy w finale, chcemy tytułu! – zadeklarował w rozmowie z „Der Bund”.

Mniej dyplomatyczny był selekcjoner Zlatko Dalić, który wysiłki swojego zespołu skwitował krótko: „Moi piłkarze nie są normalni!”. Szybko dodał jednak, że jest z nich bardzo dumny.

źródło:
Zobacz więcej