Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu

Mszą świętą rozpoczęły się w środę w Warszawie państwowe obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu. Przed Grobem Nieznanego Żołnierza wieńce złożył premier Mateusz Morawiecki. W rzeziach z lat 1943-1945 ukraińscy nacjonaliści zamordowali ok. 100 tys. Polaków.

„Przed nami stoi zagrożenie ze wschodu”. Apel do Polaków o pojednanie ws. Wołynia

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zaapelował w niedzielę w Sahryniu (Lubelskie) o pojednanie historyczne z Polską. Oświadczył, że jego kraj jest...

zobacz więcej

Centralne państwowe obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej rozpoczęły się przed południem od mszy świętej, odprawionej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.

Po nabożeństwie przed Grobem Nieznanego Żołnierza przy placu Piłsudskiego złożono wieńce i zapalono znicze.

Następnie złożono wieńce przed Pomnikiem Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej na terenie województw południowo-wschodnich w latach 1942-47.

W uroczystościach na Skwerze Wołyńskim wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Piotr Gliński, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, senator Anna Maria Anders, prezes IPN Jarosław Szarek.

Prezydent Andrzej Duda wystosował odczytany podczas uroczystości list. Jak przypomniał, tzw. krwawa niedziela 11 lipca 1943 r. była „apogeum rzezi wołyńskiej”.

„Żadna taka zbrodnia nie może być przemilczana”

– To jedna z najtragiczniejszych i najbardziej bolesnych kart polskiej historii w latach II wojny światowej. Żadna tego rodzaju zbrodnia nie może być przemilczana ani pominięta. Nie powinna pozostać bez moralnego osądu i potępienia – podkreślił prezydent.

Zaznaczył także, że „niezawisłe dumne państwo to także możliwość wypominania własnych niezbitych prawd, które powinny być z uwagą wysłuchane na arenie międzynarodowej”.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki ocenił, że zbrodnia wołyńska „to jest zbrodnia wyjątkowa, zbrodnia okrutnego ludobójstwa, które nie miało precedensu na taką skalę w historii Polski”.

Dębski: Państwo ukraińskie gloryfikując zbrodniarzy przejmuje odpowiedzialność za zbrodnię

– Obecne państwo ukraińskie gloryfikując tych zbrodniarzy, którzy byli autorami radykalnego nacjonalizmu, mającego na celu wymordowanie wszystkich...

zobacz więcej

Morawiecki złożył obietnicę, że wszystkie ofiary zbrodni wołyńskiej zostaną godnie upamiętnione.

– My obiecujemy wam, drodzy rodacy, którzy leżycie gdzieś tam, na tamtej ziemi, okrutnie pomordowani w bezimiennych czy nazwanych grobach, że nie spoczniemy. I ja też składam takie zobowiązanie w tym miejscu, że nie spocznę do czasu, aż ta cała prawda nie zostanie wyjaśniona i każdy z tych okrutnie zamordowanych nie zostanie upamiętniony. Cześć i chwała ich pamięci – powiedział premier.

Z kolei przewodniczący Honorowego Komitetu obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zwrócił uwagę, że największą raną dla Kresowian jest brak pochówków.

– Mija 75 lat od tych wydarzeń, od ludobójstwa. 30 lat ma już III RP. Tyle samo ma już prawie wolna Ukraina, ale do dziś ponad 90 proc. ofiar spośród tych 150 czy 200 tys. ofiar nie tylko że nie ma pomników, ale nie ma pochówków. To byli katolicy, którzy zostali zamordowani często w kościołach. Nigdy nie odprawiono żadnych pogrzebów katolickich, nie wiadomo, gdzie te kości są (...). To jest sprawa, która moim zdaniem idzie w złym kierunku – powiedział.

W ocenie Isakowicza-Zalewskiego, wprowadzony przez ukraiński IPN zakaz poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy jest „barbarzyństwem, ponieważ w cywilizowanym świecie każda ofiara ma prawo do pochówku”.

– Tak jak u nas są pochowani żołnierze niemieccy, Armii Czerwonej, ofiary różnych innych tragicznych wydarzeń. Dlatego liczę bardzo na władze III RP, że przełamią tę sytuację, bo odchodzą ostatni świadkowie. Odchodzą ci, którzy pamiętali, gdzie leżą te ciała. Jeżeli nie nastąpi przełom w tej sprawie to de facto możemy powiedzieć, że w XXI wieku jest jeden kraj w Europie, który zabrania pochówków – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej