„Szereg poważnych nieścisłości” w oświadczeniach majątkowych Wałęsy

Z pierwszego oświadczenia majątkowego Wałęsy wynika, że w 2005 r. przed wejściem do Sejmu jego przychód wynosił ok. 25 tys. zł brutto (fot. PAP/Adam Warżawa)

W oświadczeniach majątkowych za lata 2005-2009 kandydata PO na prezydenta Gdańska Jarosława Wałęsy można znaleźć szereg nieścisłości w deklarowanym stanie posiadania – czytamy w tygodniku „Gazeta Polska”, który ukaże się w środę.

Jarosław Wałęsa: Adamowicz wprowadził w błąd mnie i Schetynę

„Paweł Adamowicz wprowadził w błąd mnie, Grzegorza Schetynę i mieszkańców Gdańska” – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jarosław Wałęsa, kandydat...

zobacz więcej

Według ustaleń tygodnika oświadczenia majątkowe Wałęsy, które składał, będąc posłem, zawierają „szereg poważnych nieścisłości”.

„Wątpliwości budzi nie tylko »znikające« mieszkanie i źródło pochodzenia ponad 200 tys. dolarów amerykańskich w funduszach inwestycyjnych, ale również tajemniczy wzrost (nawet kilkakrotny) deklarowanych nieruchomości odnotowany w jednym z oświadczeń” – czytamy.

Zgodnie z informacją „GP”, z pierwszego oświadczenia majątkowego Wałęsy wynika, że w 2005 r. przed wejściem do Sejmu jego przychód wynosił ok. 25 tys. zł brutto. Zadeklarował również ok. 2 tys. zł w gotówce, samochód z 2002 r., a także mieszkanie własnościowe o powierzchni niespełna 80 mkw. wyceniane na 245 tys. zł.

„Finansowe zabezpieczenie”

Jak wskazano w artykule, Wałęsa – „wchodząc do polityki” – posiadał „finansowe zabezpieczenie”.

„Z oświadczenia majątkowego wynika, że Wałęsa miał duże środki ulokowane w funduszach Pionieer (obligacje dolarowe oraz akcje amerykańskich przedsiębiorstw). Było to w sumie ponad 205 tys. USD, czyli ponad 650 tys. zł (licząc po ówczesnym kursie 3,2 zł)” – podano. Kandydat na prezydenta Gdańska nie odpowiedział na pytania tygodnika o źródło tych środków.

Według tygodnika, „pierwsze nieścisłości” zawiera oświadczenie majątkowe Wałęsy za 2006 r., w którym zadeklarował nieruchomość o powierzchni 138,77 mkw., a jej wartość określił na 1596,855 juanów chińskich.

„Potem w złożonym wyjaśnieniu (dokument jest dostępny na stronie Sejmu) sprecyzował, że zadeklarowana nieruchomość (mieszkanie) jest warte około 200 tys. dolarów (czyli 600 tys. zł), a on sam posiada w niej 1/5 własności, czyli prawie 120 tys. zł (40 tys. dolarów)” – wskazała „GP”. „Najprawdopodobniej pieniądze na zakup pochodziły z funduszu dolarowego Wałęsy. W 2006 roku stopniał on o 35 tys. dolarów” – czytamy.

Jarosław Wałęsa kandydatem PO i Nowoczesnej na prezydenta Gdańska

Syn b. prezydenta, eurodeputowany PO Jarosław Wałęsa wspólnym kandydatem PO i Nowoczesnej na prezydenta Gdańska – ogłoszono w sobotę podczas...

zobacz więcej

W następnym oświadczeniu Wałęsa zadeklarował trzecią nieruchomość – mieszkanie o powierzchni 100 mkw. „Wałęsa określił jego wartość na 600 tys. zł. Zaznaczył jednak, że posiada tylko połowę prawa własności. Mieszkanie musiało go więc kosztować 300 tys. zł” – podano. Według tygodnika, środki na zakup nieruchomości też pochodziły z „funduszu dolarowego”, który w 2007 r. stopniał o blisko 110 tys. dolarów – zostało 57 tys. dolarów.

Wątpliwości – czytamy – budzi także oświadczenie Wałęsy za rok 2008. Zgodnie z informacjami „GP”, wartość posiadanych nieruchomości „niespodziewanie bardzo mocno wzrosła”.

Majątek wzrósł do miliona

„Wartość lokalu o powierzchni niespełna 80 mkw., wycenianego na koniec 2007 r. na 245 tys. zł, podniosła się kilkakrotnie, aż do 800 tys. zł! Podobnie stało się z mieszkaniem o powierzchni 100 mkw. (Wałęsa posiadał tam połowę własności). Jego wartość z 600 tys. zł wzrosła do okrągłego miliona. W ten sposób w zaledwie kilka miesięcy majątek Wałęsy wzrósł o ponad 750 tys. zł!” – podaje tygodnik.

Według „GP”, z oświadczenia „zniknęło” ponadto trzecie mieszkanie, w którym Wałęsa posiadał – według wcześniejszych dokumentów – 1/5 własności o wartości 120 tys. zł. „Nie wiadomo, co stało się z lokalem” – dodano.

Tygodnik podaje, że Wałęsa także w oświadczeniu za 2008 r. zadeklarował, że wniósł 40 tys. dolarów „w spółkę cywilną lub osobową spółkę handlową”. W wyjaśnieniu dostępnym na stronie internetowej Sejmu tłumaczył – według „GP” – że „nie posiadał środków pieniężnych w walucie obcej ani nie posiadał takich środków w innych spółkach prawa handlowego”.

„Skąd więc wzięło się w oświadczeniu 40 tys. dolarów? Czy faktycznie była to zwykła pomyłka? Nie wiadomo” – czytamy.

źródło:

Zobacz więcej