Policjanci znaleźli w lesie ludzki szkielet. Możliwe że to ofiara zbrodni sprzed 20 lat

Ludzkie szczątki wykopano w lesie (fot. policja.pl)

Policjanci z Olsztynka (woj. warmińsko-mazurskie) odkryli zakopany w lesie szkielet człowieka. Zwłoki zawinięte były w szmaciany worek.

Makabryczne odkrycie pod Rysami. Turyści natknęli się na zwłoki

Ciało turysty odnaleziono w sobotę przy szlaku na najwyższy polski szczyt w Tatrach. Zwłoki zauważyli przypadkowi turyści pod Rysami, w rejonie...

zobacz więcej

Przeprowadzone do tej pory czynności wskazują, że najprawdopodobniej jest to mężczyzna, po którym ślad zaginął ponad 20 lat temu. Aby to potwierdzić, niezbędne są wyniki specjalistycznych badań, którym poddany został szkielet.

Wszystko zaczęło się w kwietniu na terenie gminy Stawiguda. W jednym z domów zamieszkiwanych przez dwie rodziny doszło do pożaru, podczas którego życie straciło dwóch mężczyzn.

W czasie prowadzonego postępowania w sprawie pożaru, funkcjonariusze przesłuchali szereg osób. To właśnie wtedy ich uwagę zwróciły pewne fakty niezwiązane z pożarem, lecz z zagadkowym zniknięciem mężczyzny, który ponad 20 lat temu mieszkał w części spalonego domu.

W rozmowach z mieszkańcami gminy i osobami, które kilkadziesiąt lat temu przebywały w tym domu, policjantów coraz częściej zaczęły niepokoić powtarzające się słowa o tym, że mieszkał tam kiedyś mężczyzna, który nagle zniknął. Rozmówcy podkreślali, że było to ponad 20 lat temu.

Policjanci zaczęli podejrzewać, że w tym miejscu wydarzyło się coś tragicznego i zaczęli intensywnie pracować nad wyjaśnieniem sprawy tajemniczego zniknięcia mężczyzny.

Ustalili jak się nazywał i ile miałby teraz lat. Okazało się, że w chwili zniknięcia miał ponad 50 lat i nadal jest zameldowany w gminie Stawiguda, jednak nikt nigdy nie zgłosił jego zaginięcia.

Ciało noworodka w piecu. Matka bawiła się na weselu

Makabryczne odkrycie w powiecie lubartowskim. W piecu w jednym z domów znaleziono nadpalone ciało noworodka. Jego matką jest mieszkająca w tym domu...

zobacz więcej

Kryminalni dotarli do rodzeństwa zaginionego mężczyzny, które potwierdziło, że kontakt z bratem urwał się ponad 20 lat temu. Szukały go wtedy jego dzieci, lecz nie zgłosiły tego faktu na policję. Założyły, że skoro ojciec nadużywał alkoholu i z tego powody znikał czasami z domu, nie należy alarmować policji.

Policjanci dotarli również do mężczyzny, który dawno temu zamieszkiwał część wspomnianego domu. W rozmowie z funkcjonariuszami powiedział, że krótko przed jego wyprowadzką z mieszkania obok przez pewien czas dochodził fetor.

Wszystkie elementy zaczynały układać się w logiczną całość i wskazywały na to, że ponad 20 lat temu w domu mogło dojść w tym domu do zabójstwa. Sprawa nabrała charakteru śledztwa. Policjanci przeszukali piwnicę domu. Tam odkryli tajemnicze pomieszczenia zasypane piaskiem i gruzem, lecz nie odnaleźli w nich nic, co by mogło rozwikłać zagadkę. Nadal więc intensywnie pracowali nad wyjaśnieniem sprawy; docierali do kolejnych osób, z którymi zaginiony mężczyzna mieszkał ponad 20 lat temu.

Śledczy w trakcie zbierania i porządkowania kolejnych informacji ustalili, że w domu najprawdopodobniej doszło do awantury i szarpaniny, podczas której uczestniczący w niej mężczyzna miał stracić życie. Przesłuchania kolejnych osób doprowadziły śledczych do lasu ok. 1,5 km od domu. Tam – według ustaleń - następnego dnia po awanturze miały zostać zakopane zwłoki mężczyzny.

źródło:
Zobacz więcej