Ruch #StopACTA2 zapowiada protesty w całym kraju

Protesty w całym kraju zapowiedziano na niedzielę (fot. REUTERS/Lisi Niesner)

W Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie odbędą się w niedzielę demonstracje przeciwko unijnej reformie prawa autorskiego – zapowiedzieli przedstawiciele ruchu #StopACTA2. Według nich zaproponowane przepisy doprowadzą do cenzury internetu.

Premier: rozmawiamy z KE, by rozporządzenie „ACTA 2.0” było jak najłagodniejsze

– Nie mamy żadnych, najmniejszych nawet zamiarów, żeby ograniczać dostęp do treści w Internecie – zadeklarował w sobotę w Rzeszowie premier Mateusz...

zobacz więcej

Protesty są zapowiadane, choć Parlament Europejski odrzucił w czwartek stanowisko komisji prawnej PE ws. reformy prawa autorskiego. Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie.

Jeśli stanowisko zostałoby przegłosowane, stałoby się oficjalnym mandatem negocjacyjnym PE do rozmów nad ostatecznym kształtem przepisów z krajami członkowskimi. Odrzucenie stanowiska komisji oznacza, że sprawa będzie ponownie dyskutowana na sesji plenarnej PE we wrześniu.

Ruch #StopACTA2 zorganizował konferencję prasową przed Biurem Informacyjnym PE w Warszawie.

– Jak pokazało głosowanie, nasze protesty odniosły skutek i europosłowie nas usłyszeli i zareagowali. Dlatego musimy pokazać dalej, że tu jesteśmy i, że jesteśmy gotowi protestować, aż do ostatecznego usunięcia art. 11 i 13 – powiedział Linus Lewandowski, współorganizator ruchu #StopACTA2.

Poinformował, że protest w Warszawie rozpocznie się w niedzielę o godz. 18 przy ul. Jasnej.

Jak zaznaczył, niektóre zapisy propozycji unijnego prawa „oznaczają cenzurę internetu oraz wprowadzenie opłat za linkowanie”.

– To może doprowadzić do ograniczenia wolności internetu, bankructwa wielu serwisów internetowych oraz zmniejszenia funkcjonalności wielu serwisów – argumentował.

Prawa autorskie w sieci. Jest decyzja PE ws. ACTA 2

Parlament Europejski odrzucił stanowisko komisji prawnej PE ws. reformy prawa autorskiego. Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i...

zobacz więcej

Rafał Górski z Instytutu Spraw Obywatelskich zapowiedział, że w najbliższą niedzielę odbędzie się kilkanaście demonstracji ws. prawa autorskiego, m.in. w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie.

– Zachęcamy wszystkie osoby, przede wszystkim internautów, do tego, żeby organizowali protesty w swoich miastach. Nie chodzi o wielkie demonstracje, chodzi o symboliczne kilkunastu-, kilkudziesięcioosobowe pikiety, które pokażą, że jest nas dużo – mówił.

Zapowiedział również, że w przyszłym tygodniu na stronie internetowej obywateledecyduja.pl będą zbierane podpisy pod specjalną petycją przeciwko art. 11 i 13 dyrektywy.

Projekt przepisów, który zyskał akceptację komisji prawnej PE, ale już nie całego PE, przewiduje m.in., że platformy takie jak Google, YouTube czy Facebook będą musiały systematycznie skanować udostępniane przez swoich użytkowników treści, jak wideo czy muzyka, pod kątem przestrzegania praw autorskich.

Teraz serwisy internetowe nie mają obowiązku automatycznego kontrolowania treści zamieszczanych przez ich użytkowników, muszą za to bezzwłocznie usunąć lub zablokować materiał, jeśli podejrzewają, że jest on nielegalnego pochodzenia.

Wikipedia zaciemniona. Protest przeciwko ACTA 2

W trzech krajach – Polsce, Hiszpanii i we Włoszech – zaciemnione zostały strony internetowej encyklopedii Wikipedia. Odbywa się to w ramach...

zobacz więcej

KE zaproponowała zaostrzenie tych regulacji, by odgórnie zobligować administratorów serwisów do monitorowania aktywności klientów. Ma to chronić artystów, których utwory są powielane bez ich zgody, np. na YouTube.

Projekt nowego prawa wskazuje też m.in., jakie elementy artykułu dziennikarskiego mogą być publikowane przez agregatory treści bez konieczności wnoszenia opłat licencyjnych. Regulacje wymagają, by platformy (takie jak Facebook) płaciły posiadaczom praw autorskich za publikowane przez użytkowników treści albo kasowały takie materiały.

Komisja PE zaproponowała m.in. wzmocnienie pozycji negocjacyjnej autorów i wykonawców. Chciała im umożliwić dochodzenie dodatkowego wynagrodzenia od strony wykorzystującej ich prawa, gdy pierwotnie ustalone wynagrodzenie jest „nieproporcjonalnie” niskie w porównaniu do korzyści wynikających z eksploatacji utworu.

źródło:

Zobacz więcej