Sędzia Iwulski orzekał w stanie wojennym. „Był po stronie reżimu”

– Dostałem wyrok trzech lat bezwzględnego więzienia. Siedziałem na Montelupich; siedziałem w tzw. getcie, miejscu o zaostrzonym rygorze – powiedział Marian Stach, działacz opozycji niepodległościowej PRL. Gość programu „Minęła 20” został skazany podczas stanu wojennego przez skład sędziów, w którym znalazł się Józef Iwulski. Od środy pełni on obowiązki I Prezesa SN.

Sędzia Iwulski: Nie jestem zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes SN

– Nie jestem zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, a jedynie zastępuję ją, w razie gdy będzie nieobecna...

zobacz więcej

Na pytanie prowadzącego, za co został wówczas skazany, Marian Stach odparł , że „za działania na rzecz wolnego i niepodległego bytu narodu polskiego”.

Sędzia orzekający w sprawie Stacha zapytał go podczas procesu, o jaką wolność walczył, jakiej wolności mu brakowało.

– Skumulowała się wtedy na mnie cała historia powojenna, począwszy od Poznania '56, Wybrzeża lat 70., roku 1976 i wydarzeń w Radomiu – stwierdził poszkodowany przez sędziów działacz opozycji niepodległościowej w PRL.

– Pan sędzia tego nie rozumiał, pan sędzia był po stronie utrzymania tego reżimu do końca – wskazał.

Gość „Minęła 20” zaznaczył też, że podczas toczących się procesów jego kolega zemdlał, gdy słyszał pytania sędziów. – Po obu stronach sali rozpraw siedzieli panowie z bronią automatyczną z ZOMO – opisywał tamtą rozprawę Stach.

Sędzia Iwulski orzekał w stanie wojennym wyroki bezwzględnego więzienia wobec działaczy opozycyjnych.

Iwulski zaczął właśnie pełnić obowiązki I Prezesa SN. Oświadczył, że „nie jest zastępcą, a tym bardziej następcą I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf”, a jedynie zastępuje ją „w razie gdy będzie nieobecna”.

Jednocześnie Iwulski oświadczył, że prezydent nie powierzył mu ani nie wyznaczył żadnych obowiązków.



źródło:
Zobacz więcej