Na paszport kibica – nowy patent na przedostanie się do Europy

Straż Graniczna zatrzymała nielegalnych imigrantów (fot. strazgraniczna.pl)

Straż Graniczna zatrzymała kibiców z Erytrei, Pakistanu i Nigerii na przejściu w Grzechotkach, Gronowie i podczas kontroli w Braniewie. Część z nich miała podrobione wizy, inni przedstawili paszport kibica. – Liczyli, że uda im się przechytrzyć funkcjonariuszy – mówi portalowi kpt. SG Mirosława Aleksandrowicz z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Dodaje, że to nie pierwszy taki przypadek.

Nigeryjczyk z fałszywą wizą kibica. Z Gronowa musiał wrócił do Rosji

Kibica z Nigerii zatrzymała w niedzielę warmińsko-mazurska straż graniczna. Mężczyzna chciał wjechać z obwodu kaliningradzkiego przez przejście w...

zobacz więcej

W sumie Straż Graniczna zatrzymała sześć osób. Pierwsze trzy – na drogowym przejściu granicznym w Grzechotkach. W trakcie odprawy na jaw wyszło, że kibice z Erytrei nie mają dokumentów uprawniających do wjazd do Polski.

37-letnia kobieta, 40- i 16-letni mężczyźni liczyli, że przekroczą granicę posługując się paszportem FAN ID. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami wyjaśnili, że planowali zwiedzić Polskę, a następnie udać do Niemiec.

Z kolei na przejściu w Gronowie wpadł 32-letni obywatel Pakistanu.

– Cudzoziemiec z paszportem kibica postanowił odwiedzić znajomego w Warszawie – wyjaśnia kpt. SG Mirosława Aleksandrowicz z Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej.
 


Kolejna dwójka, tym razem Nigeryjczyków, została zatrzymana w Braniewie podczas kontroli autobusu rejsowego. Mieli przy sobie fałszywe polskie wizy.

Wszyscy otrzymali decyzję o odmowie wjazdu do Polski i zostali przekazani stronie rosyjskiej.

Kpt. SG Mirosława Aleksandrowicz zwraca uwagę, że to nie pierwsze tego typu przypadki, odkąd zaczął się mundial w Rosji. Od 4 czerwca tylko w tym rejonie zatrzymano kilkanaście osób.

To głównie Nigeryjczycy, Algierczycy, Jemeńczycy i Marokańczycy. – Najczęściej do Rosji przylatują samolotem. Potem drogą lądową ruszają w głąb Europy – wyjaśnia nam Aleksandrowicz.
(fot. strazgraniczna.pl)

źródło:
Zobacz więcej