Żenująca końcówka. Internet oburzony postawą Polaków

Polacy nie zostawili po sobie dobrego wrażenia (fot. PAP/EPA)

Choć Polacy pokonali Japonię na pożegnanie z mundialem, zapamiętani zostaną nie z powodu bramki Jana Bednarka czy kilku dobrych szans. Wszystko przez wydarzenia z ostatnich minut spotkania...

Wygrana na otarcie łez. Polacy lepsi od Japonii

Polacy dopasowali się do szablonu biało-czerwonych występów na mundialu. Po porażkach w „meczu otwarcia" i „meczu o wszystko” wygrali – jak w 2002...

zobacz więcej

Okolice 80. minuty meczu. Polska prowadziła 1:0, w takim samym stosunku prowadzili też Kolumbijczycy z Senegalem. To oznaczało, że – po zajrzeniu w klasyfikację fair play – do 1/8 finału awansują Kolumbia i Japonia.

Azjaci, świadomi korzystnej sytuacji, niemal stanęli. Kluczem było niestracenie bramki i uważne nasłuchiwanie wieści z drugiego starcia. W razie czego: mieli włączyć piąty bieg i spróbować ratować sytuację. Ale nie musieli. Do końca meczu właściwie nie oddali piłki Polakom, którzy – zamiast zmobilizować się po raz ostatni, powalczyć, pobiegać – rozkładali ręce i bezradnie wyczekiwali końcowego gwizdka.

Doszło też do niemałego kuriozum: w samej końcówce Adam Nawałka zasygnalizował zmianę, na boisku miał pojawić się Jakub Błaszczykowski. Wieloletni kapitan kadry miał tym samym zagrać po raz 101. i awansować na drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów (za Michała Żewłakowa, który w narodowych barwach zagrał 102 razy). Do tego była potrzebna jednak przerwa w grze, na którą się nie zanosiło. Selekcjoner zachęcał, by Polacy „podeszli wyżej", zaatakowali, być może sfaulowali, a w przypływie bezradności zasugerował Kamilowi Grosickiemu, by ten... symulował kontuzję.

„Grosik" padł na murawę, łapiąc się za nogę, a Polacy apelowali do rywali o wybicie piłki na aut. Sędzia, wiedząc, co się święci, nakazywał grać dalej... Komedia. Arbiter po chwili zagwizdał po raz ostatni, Błaszczykowski na boisko nie wszedł, a bierna postawa Biało-Czerwonych raz jeszcze wzbudziła niesmak.

O całym procederze szeroko rozpisywano się na Twitterze. Dziennikarze sportowi i kibice nie zostawili na piłkarzach suchej nitki...

źródło:
Zobacz więcej