Pozwała serwis randkowy, bo nie znalazła wymarzonego mężczyzny

Portal nie pozostał dłużny - zażądał od kobiety fortuny za zniesławienie (fot. Shutterstock/Rawpixel.com)

Rozwódka, która zapłaciła 12 tys. funtów za usługi elitarnego portalu randkowego, postanowiła go pozwać po tym, jak nie udało jej się poznać odpowiedniego mężczyzny. Portal nie zamierza zapłacić; co więcej, oskarżył 46-latkę za zniesławienie i domaga się 75 tys. funtów odszkodowania.

Darmowe hamburgery za seks z piłkarzami. Absurdalny pomysł Burger Kinga

Amerykańska sieć barów szybkiej obsługi Burger King przeprosiła za opublikowanie reklamy oferującej darmowe hamburgery Rosjankom, które podczas...

zobacz więcej

Kobieta skorzystała z usług Seventy Thirty Ltd. - serwisu zajmującego się swataniem bogaczy - by znaleźć „wymarzonego mężczyznę i ojca dla dzieci”. Jednak po tym, jak uiściła opłatę członkowską, nie odezwał się do niej żaden z potencjalnych „idealnych kandydatów” zaproponowanych jej przez „internetową swatkę”.

Niedoszła pani młoda uważa, że została oszukana przez agencję, która - jak powiedziała sędziemu - zachęciła ją do skorzystania z usług zapewnieniem, że na „elitarnym portalu” znajduje się mnóstwo „zamożnych, odpowiednich, dostępnych mężczyzn”.

46-latka zażądała od portalu randkowego zwrotu 12,6 tys. funtów (ok. 62 tys. zł), które zapłaciła za członkostwo, a także dodatkowego odszkodowania za „niepokój, zdenerwowanie, rozczarowanie i frustrację”.

Jednak adwokat Seventy Thirty Ltd. odparła te zarzuty i twierdzi, że baza danych portalu zawierała „znaczną liczbę” mężczyzn, którzy pasowali do wymagań 46-latki.

– Na podstawie preferencji wyrażonych przez klientkę firma znalazła 70 potencjalnych partnerów – przekonywała adwokat.

Firma oceniła też, że „oszukańcze” recenzje, które kobieta zamieściła w internecie, były „złośliwą próbą zrujnowania firmy” i domaga się odszkodowania za klientów, których przez nie nie skorzystali z usług portalu. – To sprawiło, że co najmniej trzech potencjalnych klientów nie zarejestrowało się na portalu, co kosztowało firmę co najmniej 43 tys. funtów w opłatach członkowskich – zapewniała prawniczka poszkodowanej kobiety.

źródło:
Zobacz więcej