Poseł Tarczyński: Nieformalny szczyt UE ws. migracji nie ma podstawy traktatowej

– Kraje europejskie zdały sobie sprawę, że trzeba szukać innego (niż relokacja – przyp. red.) podejścia (do kwestii migracji) – powiedział w programie „Forum” Paweł Rabiej. Polityk Nowoczesnej, podobnie jak Paweł Bejda z PSL wyraził jednak pogląd, że przedstawiciele Polski powinni wziąć udział w nieformalnym spotkaniu szefów rządów UE „zainteresowanych znalezieniem rozwiązań” dotyczących migracji, jakie zwołał na niedzielę szef KE Jean-Claude Juncker. – To spotkanie „nie ma podstawy traktatowej” – ripostował Dominik Tarczyński z PiS.

Premierzy V4 nie pojadą do Brukseli. „Nie należymy do klubu przyjaciół relokacji uchodźców”

zobacz więcej

– Po bardzo uważnej analizie dokumentu, który przysłany został przez Komisję w kontekście niedzielnego spotkania zwołanego ad hoc, doszliśmy do przekonania wspólnie, że jest to coś w rodzaju odgrzewanych procedur, propozycji z przeszłości, które nie są dla nas zrozumiałe, w ogromnej większości nie są do zaakceptowania. I również podkreślamy to, że właściwym forum do dyskusji jest pełne forum Rady Europejskiej, które się zresztą odbywa kilka dni później. Dlatego właśnie, mówiąc umownie, do tego klubu przyjaciół relokacji uchodźców my nie należymy i nie zamierzymy w tym procesie brać udziału – powiedział w czwartek w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej z kanclerzem Austrii.

Decyzji Grupy i premiera Morawieckiego bronił w TVP Info Dominik Tarczyński. Poseł PiS zauważył, że takie nieformalne spotkanie „nie ma podstawy traktatowej”. – Mają spotykać się urzędnicy, czyli ludzie nie wybrani w wolnych demokratycznych wyborach, tylko nominowani przez kolegów – podkreślił. – Tyle już powiedziano o nielegalnej muzułmańskiej imigracji, że wydawanie kolejnych pieniędzy państw członkowskich na jakieś nieformalne szczyty, kolejne debaty nie ma sensu. System kwotowy upadł. Nie wejdzie w życie, a do Polski, dopóki rządzi Prawo i Sprawiedliwość, żaden nielegalny imigrant nie wjedzie – zadeklarował.

Europa wkrótce rozwiąże problem migracji. Zobowiązanie Merkel

Angela Merkel zaakceptowała termin, który minister spraw wewnętrznych i lider CSU Horst Seehofer wyznaczył na znalezienie europejskiego rozwiązania...

zobacz więcej

Zbigniew Gryglas (Porozumienie) podkreślił, że dla jego ugrupowania ważne jest bezpieczeństwo państwa i obywateli. – Dla mnie decyzja Niemiec (o relokacji migrantów – przyp. red.) miała podłoże wyłącznie gospodarcze. Chodziło o ściągnięcie pracowników. Dzisiaj mówienie o tym, że Europa musi być solidarna, w obliczu takiego zakłamania w podejściu naszych partnerów jest przykre – dodał.

W opinii Pawła Rabieja „zmieniła się narracja i podejście do problemu”. Jeszcze trzy lata temu – mówił polityk Nowoczesnej – przeważała opinia, że Europa powinna być szeroko otwarta na imigrację. – Wydaje mi się, że dzisiaj kraje europejskie, bo trudno mówić o zmianie nastawienia w KE, zdały obie sprawę, że trzeba szukać innego podejścia – przyznał. – Martwi to, że polski rząd nie będzie obecny, bo nie rozwiążemy problemu przeciwstawienia się migracji sami – dodał.

Według Tomasza Rzymkowskiego (Kukiz'15) „Unia Europejska i decyzje organów UE podyktowane są niestety sytuacją wewnętrzną w Republice Federalnej Niemiec, sytuacją w rządzie koalicyjnym Angeli Merkel”. – Minister spraw wewnętrznych z koalicyjnego CSU (lider CSU Horst Seehofer – red.) jest przeciwny relokacji na dotychczasowych zasadach. Niemcy nadają ton państwom, które się spotkają na tym nieformalnym spotkaniu Rady Europejskiej, aby relokować uchodźców do tych państw, w których jako pierwsi znaleźli się w UE. Mowa przede wszystkim o Włoszech, o Grecji – powiedział poseł Kukiz’15.

Paweł Bejda z PSL pochwalił jedność Grupy Wyszehradzkiej, ale odmowę uczestniczenia w nieformalnym szczycie uznał za błąd. – Zrobi się Europa dwóch prędkości – ostrzegł. Zgodził się, że może na nim dojść do porozumienia, które uderzy we Włochów i Greków. – Także Turcy są zagrożeni – dodał.



– Polska i Polacy nie chcą imigrantów. Nasza obecność na tym nieformalnym spotkaniu jest bezprzedmiotowa, bo swoje już powiedzieliśmy – podsumował Jarosław Porwich. Poseł Wolnych i Solidarnych dodał, że w spotkaniach formalnych przedstawiciele rządu będą uczestniczyć.

źródło:
Zobacz więcej