MŚ o pożarach odpadów: To mechanizm znany z mafii paliwowych

Liczba pożarów składów odpadów jest już w tym roku bliska 100. Co roku rośnie z coraz większą dynamiką. Ministerstwo Środowiska nazywa to otwarcie patologią, pokazuje mechanizm działania i proponuje wprowadzenie nowych przepisów, w tym odstraszających kar. – Obecny proceder nielegalnego obrotu odpadami jest znany z innych działalności przestępczych, tj. karuzel vatowskich i mafii paliwowych – przyznaje Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska.

Kolejny pożar na wysypisku śmieci. Ogień wybuchł na warszawskich Bielanach

Siedem zastępów Państwowej Straży Pożarnej brało udział w gaszeniu pożaru na wysypisku śmieci w Radiowie na warszawskich Bielanach. Pożar został...

zobacz więcej

Czy gospodarka odpadami to w Polsce opłacalny biznes?

Wszystko, co wiąże się z gospodarką odpadami, może być opłacalnym biznesem. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś próbuje zarobić w sposób nieuczciwy i pozbywa się odpadów nielegalnie, podpalając je czy zakopując w żwirowiskach i nieckach.

Problem polega na tym, że nielegalna strona tego przedsięwzięcia jest szczególnie opłacalna. Liczba pożarów składowisk odpadów rośnie z roku na rok w zastraszającym tempie. Dotychczasowy mechanizm biznesu związanego z gospodarką odpadami był dość prosty. Wystarczyło wydzierżawić teren, umożliwić składowanie odpadów, czerpać z tego zyski, a gdy przychodziło do kosztów związanych z utylizacją, wystarczyło opuścić teren lub podpalić składowisko.

Niestety to prawda. To jedna z patologii w gospodarce odpadami. Od dwóch lat prowadzimy konsekwentną walkę z tego typu przestępstwami.

Na czym ona polega?

Przede wszystkim wprowadzamy zmiany legislacyjne, które mają wypełniać luki w prawie. Jednym z projektów, które uruchomiliśmy w tym roku i który już przyniósł konkretne kwoty do budżetu państwa, jest Baza Danych Odpadowych. Jej głównym celem jest śledzenie masy odpadowej. Wprowadzenie rejestru, odtwarzającego dane nawet sprzed pięciu lat, pokazało, że do budżetu nie wpłynęło 300 mln zł, które powinny być odprowadzone od konkretnych elementów pojazdów sprowadzanych do Polski. To wiązało się ze specyficznym podejściem nieuczciwych przedsiębiorców do przepisów ochrony środowiska. Uważali, że przecież i tak tego nikt nie sprawdzi, nie policzy, nie udokumentuje. Kończymy z tym raz na zawsze.

Ile odpadów sprowadza się legalnie z zagranicy?

Do Polski pod nadzorem Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w 2017 roku trafiło 377 tys. ton odpadów, które skierowano do konkretnych instalacji, gdzie zostały przetworzone, trafiły do recyklingu lub zostały unieszkodliwione. W ich przypadku nie było żadnego pożaru.

Według opozycji te liczby są zdecydowanie wyższe.

Bo mylona jest liczba pozwoleń z faktyczną ilością odpadów, które przyjechały do Polski w ramach zezwoleń GIOŚ. Nie jest to 800 tys. ton, jak podaje jedna z opozycyjnych partii, tylko 377 tys. ton. Co więcej, nie są to też śmieci, tylko surowce, jak płyty metalowe, które trafiają do hut. Te odpady nie budzą naszych wątpliwości. Natomiast budzą je odpady sprowadzane nielegalnie, które też trafiają do instalacji z zezwoleniem np. starostów.

„Miarka się przebrała”. Premier zapowiada walkę z plagą płonących wysypisk

Chcesz mieć wysypisko, musisz być właścicielem gruntu, na którym ono powstanie. To tylko jeden z punktów nowego prawa, które ma rozwiązać problem...

zobacz więcej

Ile podobnych odpadów ujawniono?

W zeszłym roku do Polski trafiło 4,4 tys. ton nielegalnych odpadów. Jest jednak procedura prawa europejskiego, zgodnie z którą możemy je odesłać do kraju ich nadania. Niemniej jednak w takich wypadkach też mogą pojawić się kłopoty. Mieliśmy przykład Zgierza. Tam podjęliśmy procedurę zwrotu transportu odpadów, ale w tym momencie starosta wydał pozwolenie na ich składowanie i zostały one wymieszane z innymi odpadami. Wówczas nie można było ich już zwrócić. Co ciekawe, wkrótce potem w Zgierzu mieliśmy pożar.

O ilu porzuconych składowiskach odpadów wiadomo?

Mamy zlokalizowanych 126 miejsc, gdzie porzucono odpady.

Nie od dziś wiadomo, że handel śmieciami przynosi zyski zachodnim mafiom nie mniejsze niż handel narkotykami i bronią. Po odmowie przez Chiny przyjmowania odpadów, słychać było opinie, że pożary w Polsce miały przygotować miejsce pod dostawy śmieci z Zachodu.

To prawda, że rynek chiński zamknął się dla europejskich odpadów. To obnaża problemy europejskiej gospodarki odpadami, które zamiast być przetworzone wyjeżdżały za granicę UE. Z tym problemem musimy się w Unii zmierzyć. Gdy jednak popatrzymy na pożary w kraju, zobaczymy, że nie wybuchały one tylko w miejscach magazynowania odpadów, ale także, jak w przypadku Warszawy, w zakładach przetwarzania odpadów. Tutaj składowisko zapaliło się akurat w miejscu, gdzie nie było kamery. To bardzo ciekawa sprawa dla organów ścigania.

Często z nimi współpracujecie?

Stale, bo narzędzia i sposób działania przestępców są bardzo do siebie podobne. Znamy je z innych przypadków związanych z karuzelami vatowskimi czy mafią paliwową. Mamy do czynienia z dokumentami, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Widzimy obecność tzw. słupów, czyli podstawionych ludzi. Zwykle to bezrobotni lub emeryci.

Kary finansowe wynoszą od tysiąca do miliona złotych. Czy wysokie kary w praktyce są egzekwowane?

Kodeks karny przewiduje obecnie kary zarówno pozbawienia wolności, jak i kary finansowe. Jednak ich konstrukcja i sposób wymierzania nie zawsze były skuteczne. Chcemy z tym zerwać i ustalić kary uzależnione od skali przestępstwa. Projektowane przepisy mają też na celu wykluczyć te podmioty, które wielokrotnie łamią prawo. Od odpowiedzialności uciekają zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządowcy, którzy nieraz powinni z większą wnikliwością wydawać decyzje z zakresu gospodarki odpadami. Dodatkowo musimy też wprowadzić działania prewencyjne w postaci gwarancji finansowych. To wykluczy z rynku podmioty, które nie mają odpowiedniego kapitału, by prowadzić taką działalność.

Pożar składowiska śmieci w Skawinie. Prawdopodobnie doszło do podpalenia

Prawdopodobną przyczyną pożaru składowiska odpadów w Skawinie było podpalenie. Prokuratura zbada tę sprawę w ramach prowadzonego już śledztwa,...

zobacz więcej

Ile będą wynosić nowe kary?

To jest jeszcze ustalane w trakcie prac legislacyjnych. Wiemy jednak, że kary muszą być odstraszające. Mandaty o wysokości 500-1000 zł na pewno nie mają takiego charakteru. Jednak nawet od takich mandatów firmy się odwołują i zdarza się, że sąd stawia interes spółki ponad naszymi decyzjami. Przestępcy zajmujący się tym procederem są bardzo sprytni i zatrudniają jeszcze sprytniejszych prawników. Bardzo często postępowania związane z ochroną środowiska kończyły się umorzeniami ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Takie działania rozzuchwalały. Jednego dnia kierowca wiozący odpady uciekł, drugiego wrócił w to samo miejsce z towarem.

Jeśli to ma odnieść skutek, to musicie chyba koordynować swoje działania z innymi resortami.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje przepisy w zakresie odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, co spowoduje, że jeśli złapiemy nawet tylko kierowcę, to cała firma będzie odpowiadać za to przestępstwo. Do tego dojdzie jeszcze kara zwielokrotniona dla recydywistów. Jednak kluczowym czynnikiem nowych przepisów będzie możliwość kontroli bez ostrzeżenia, a nie jak to miało miejsce dotychczas. Podczas zapowiedzianych kontroli inspektorzy mogli zaobserwować w podejrzanych zakładach wyłącznie ładnie przyciętą trawę i pomalowane krawężniki, bo nieprawidłowo składowane odpady albo zostały ukryte, albo wywiezione.

Pozostaje jednak problem starostów, o których wspomniał pan wcześniej.

Starostowie będą mogli wydawać decyzje o gospodarce odpadami do trzech tys. ton. W kwestii większego tonażu będą decydować urzędy marszałkowskie. Wzrosną też uprawnienia inspekcji ochrony środowiska. Będzie ona mogła działać 24 godziny na dobę, czy zatrzymać i przeszukać samochód przewożący odpady. Kompetencje te inspekcja będzie mieć jedynie w sprawach dotyczących ochrony środowiska.

Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?

Mamy nadzieję, że trafią one w najbliższym czasie na Radę Ministrów, a później zostaną uchwalone przez parlament. Ważnym jest, żeby nowe przepisy weszły w życie jak najszybciej, aby przeciwdziałać takim zdarzeniom, jakie miały miejsce w ostatnim czasie.

źródło:
Zobacz więcej