Czaputowicz: Chcemy, by Serbia była w pierwszej grupie państw przyjętych do UE

– Chcemy, żeby Serbia znalazła się w pierwszej grupie państw, które zostaną przyjęte do Unii Europejskiej – oświadczył minister Czaputowicz po rozmowach, jakie odbył w Belgradzie z wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych Serbii Ivicą Dacziciem.

Grupa Wyszehradzka za rozszerzeniem UE o kraje Bałkanów Zachodnich

Kraje Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich. W Budapeszcie odbyło się spotkanie szefów MSZ tzw....

zobacz więcej

Wizyta w Serbii stanowi według szefa polskiego MSZ „potwierdzenie bardzo dobrych stosunków” między Warszawą a Belgradem. – Chcemy dalej umacniać te stosunki, rozwijać wszechstronną współpracę gospodarczą, kulturową i na forum organizacji międzynarodowych – oświadczył Czaputowicz.

Według ministra ważnym celem polskiej polityki jest wsparcie europejskich aspiracji Serbii i innych krajów Bałkanów Zachodnich. – Uważamy, że Serbia, tak jak inne państwa, ma prawo oczekiwać od UE otwartości – zadeklarował, odnotowując jednocześnie intensywne wysiłki reformatorskie podejmowane przez władze tego kraju. Jak zaznaczył, wysiłki te są również doceniane przez Komisję Europejską.

Szef polskiej dyplomacji podziękował swemu partnerowi za „szczerą i wyczerpującą informację na temat postrzegania relacji z Kosowem”. – Ze swej strony zachęcam do rozmów, do rozwiązywania problemów między państwami, między Serbią a Kosowem i wyrażam taką nadzieję, że członkostwo w UE obu jednostek, obu państw może służyć rozwiązaniu tych problemów – zaznaczył.

Ivica Daczić tłumaczył, że Belgrad w sprawie Kosowa chce doprowadzić do kompromisu. – Jedyne, na co nie jesteśmy gotowi, to przyjęcie rozwiązań narzuconych jednostronnie – wyjaśnił minister spraw zagranicznych Serbii.

Daczić podkreślił na konferencji, że Polska to jeden z głównych rzeczników rozszerzenia wśród państw członkowskich UE. Zwrócił uwagę m.in. na zaangażowanie Warszawy w tzw. proces berliński, którego celem jest przygotowanie krajów Bałkanów Zachodnich do akcesji. Polska będzie w przyszłym roku gospodarzem szczytu tego formatu.

Rosja, Serbia i Białoruś prężą muskuły. Trwają manewry „Słowiańskie braterstwo”

Ponad 800 żołnierzy wojsk desantowych i 100 jednostek sprzętu wojskowego z Rosji, Białorusi i Serbii uczestniczy w rozpoczętych dziś manewrach...

zobacz więcej

Przypomniał także o rosnącej wymianie gospodarczej z Polską, która jest dla Serbii ósmym co do znaczenia partnerem handlowym na świecie i piątym spośród krajów UE.

Pytany o oczekiwania wobec Polski, Daczić Serbia nie oczekuje od Polski pomocy finansowej czy ulgowego traktowania na tle innych regionów.

„Kwestią numer jeden” dla Serbii i jej regionu jest według szefa serbskiej dyplomacji infrastruktura, m.in. sieć autostrad, porty lotnicze, infrastruktura cyfrowa i energetyczna. Minister wyraził oczekiwanie, że Polska, która „na pewno ma silniejsze poczucie wspólnoty z Bałkanami Zachodnimi” niż kraje organizujące do tej pory spotkania procesu berlińskiego, będzie stawiała nacisk na te kwestie.

Pytany o relacje z Rosją Daczić zapewnił, że dobre stosunki z Moskwą nie stoją w żadnej sprzeczności z prounijną orientacją Belgradu.

Serbia - obok Bośni i Hercegowiny, Kosowa, Albanii, Macedonii i Czarnogóry - jest jednym z sześciu krajów Bałkanów Zachodnich, które dążą do członkostwa w UE. W maju ich przywódcy spotkali się z liderami państw UE na nieformalnym szczycie w Sofii; były to pierwsze rozmowy w tym formacie od 15 lat.

Liderzy krajów UE potwierdzili na nim perspektywę akcesji do Wspólnoty dla państw tego regionu. Jednak jak przyznał premier Mateusz Morawiecki, UE jest podzielona w sprawie jej rozszerzenia o państwa Bałkanów Zachodnich. Polska jest wśród krajów, które przekonują, że lepiej wyciągnąć do nich dłoń i że plusy z ich przyjęcia do Unii zdecydowanie przewyższają ryzyka – zaznaczył premier.

źródło:

Zobacz więcej