Friedman: Po 2020 r. Rosja się rozpadnie. Zyskają na tym Japonia, Turcja i Polska

Założyciel i prezes Geopolitical Futures w USA George Friedman (fot. arch. PAP/Adam Warżawa)

„Polska w ciągu następnych 15-20 lat stanie się centrum rozwoju gospodarczego w Europie, zapełni lukę, gdy osłabną Rosja i Niemcy” – uważa George Friedman, amerykański politolog, założyciel think tanku Stratfor i prezes instytutu Geopolitical Futures.

Amerykański politolog: Polska jest wschodzącą potęgą, wytacza się przeciwko niej najcięższe działa

zobacz więcej

Autor bestsellera „Następne 100 lat: prognoza na XXI wiek” udzielił wywiadu dziennikowi „Polska The Times”. W rozmowie z Agatonem Kozińskim odpowiadał na pytania o perspektywy rozwoju sytuacji międzynarodowej w Europie i na świecie.

Zdaniem Friedmana, aktualny okres pokoju w Europie przypomina ten z przełomu XIX i XX wieku. „Im dłużej trwa pokój, tym bardziej prawdopodobny staje się wybuch wojny”, twierdzi politolog. „Wojna – uważa Friedman – to coś głębszego, coś, co tkwi w ludzkiej naturze”. Sama Europa ma w przyszłości dalej tracić na znaczeniu. Zdaniem politologa, nigdy nie była ona zdolna do zapewnienia sobie pokoju. Nawet proces integracji europejskiej ma być konsekwencją polityki USA i ZSRR, a nie wysiłków samych Europejczyków.

Daleki jest Friedman od żywionego często zachwytu nad tempem rozwoju Chin. Te mają zmierzać w kierunku dyktatury i cofnięcia reformy Denga Xiaopinga. Prawdziwą potęgą Azji staną się Japonia, „trzecia największa gospodarka globu”, i Turcja – jedyne stabilne państwo Bliskiego Wschodu. Politykę Erdogana analityk ocenia jako konieczną dla scalenia społeczeństwa – rozdartego pomiędzy religijnych muzułmanów i zsekularyzowany Stambuł.

Rozpad Rosji i perspektywy dla Polski

W rozmowie sporo miejsca poświęcono przyszłości Rosji. Ta ma rysować się w ciemnych barwach. Według Friedmana, „Rosja cały czas staje się coraz słabsza. Rozpad Związku Radzieckiego nie był dla niej końcem – był natomiast początkiem nowego etapu. Ale dziś Rosja powiela wszystkie błędy późnego ZSRR: jest dużym nieefektywnym państwem, uzależnionym od cen ropy naftowej”.

Znany amerykański politolog: za 30 lat Polska będzie potęgą

– Za 30 lat Polska będzie najpotężniejszym państwem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, z ambicjami odgrywania ogromnej roli na arenie...

zobacz więcej

Jak twierdzi, Rosjanie „nie mają nic do zaoferowania” innym krajom – „w latach 60. mogli przynajmniej udzielić znaczącej pomocy finansowej”. Rosyjskie instytucje mają być niewydolne, niezdolne do utrzymania dyscypliny w państwie. „Współczesna Rosja to kraj Trzeciego Świata, utrzymuje się tylko dzięki eksportowi surowców naturalnych po cenach, których nie kontroluje. A to znaczy, że nie kontroluje swojej przyszłości” – twierdzi Amerykanin.

Bardzo optymistycznie widzi Friedman przyszłość naszego kraju. „Widać cały czas, jak wasz kraj idzie do przodu. Wystarczy porównać, w jakiej sytuacji byliście 10 lat temu, a jaka jest wasza pozycja obecnie, by dostrzec różnicę. Gdy dojdzie do rozpadu Rosji, Polska może na tym potężnie zyskać” – uważa analityk. Jego zdaniem, w razie rozpadu Rosji i pogrążenia się Niemiec w kryzysie „pojawi się przestrzeń, którą zapełnić będzie mogła Polska jako największy kraj w regionie. Współpraca w trójkącie: USA – Rumunia – Polska, może uczynić z was ważnego gracza”.

Z punktu widzenia Warszawy koniecznością ma być zacieśnianie partnerstwa z Waszyngtonem. Friedman neguje koncepcje wiązania się Polski z polityką Niemiec – zainteresowanych bliskimi relacjami z Rosją, nieposiadających dużej armii, a więc w razie zagrożenia niezdolnych do udzielenia pomocy Polsce.

Zdaniem analityka, sytuacja w regionie ulegnie diametralnej zmianie już w ciągu nadchodzącej dekady. „Kto podejrzewał w czasie wojny secesyjnej, że pół wieku później USA staną się najpotężniejszym państwem świata? Równie dobrze nagle historia może przyspieszyć dla krajów Trójmorza”, kończy rozmowę Friedman.

źródło:
Zobacz więcej