Były doradca Andrzeja Leppera przed sądem. Piotr T. rozpowszechniał pornografię dziecięcą?

Były doradca m.in. Andrzeja Leppera, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, Piotr T. (fot. arch. PAP/Marcin Obara)

Piotr T., były doradca m.in. Andrzeja Leppera, specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, stanął przed sądem oskarżony o posiadanie i rozpowszechnianie pornografii z udziałem dzieci i zwierząt. Sąd na wniosek obrony wyłączył jawność na czas składania wyjaśnień przez oskarżonego.

Przyjaciele Leppera nie wierzą w jego samobójstwo. Chcą wznowienia śledztwa

To najgłośniejsze samobójstwo ostatnich lat w polskiej polityce. Piątego sierpnia 2011 roku przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper odebrał sobie...

zobacz więcej

55-letni Piotr T. został doprowadzony z aresztu do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ we wtorek o godz. 10. Pytany przez dziennikarzy, czego oczekuje po rozpoczynającym się procesie, odpowiedział: „Przede wszystkim sprawiedliwości”.

Przed rozpoczęciem przewodu sądowego broniąca Piotra T. mecenas Beata Czechowicz, zmieniając stanowisko uzgodnione na posiedzeniu przygotowawczym, wystąpiła o rozpatrzenie możliwości wyłączenia jawności rozprawy na czas składania wyjaśnień przez oskarżonego.

Ważny prywatny interes

– Spora ich część ma prywatny, a momentami wręcz intymny charakter – argumentowała. – Chodzi o ważny interes prywatny nie tylko mojego mocodawcy, ale także jego rodziny i dzieci, który w związku z upublicznieniem tych informacji mógłby zostać naruszony. To są wartości, które trzeba cenić, bo jest życie poza salą rozpraw – dodała Czechowicz.

Jak powiedziała, znaczna część wyjaśnień Piotra T. powinna jednak dotrzeć do opinii publicznej, by ta mogła się dowiedzieć, dlaczego stawiane mu zarzuty są niesłuszne.

Prokurator Adam Borkowski z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga wniósł natomiast o wyłączenie jawności tylko na czas przesłuchiwania biegłych z zakresu psychologii, seksuologii i psychiatrii, a także wtedy, gdyby na sali odtwarzane były filmy pornograficzne.

Sędzia Magdalena Garstka-Gliwa przychyliła się do wniosku obrony. Po odczytaniu aktu oskarżenia publiczność musiała opuścić salę.

Pobieranie filmów pornograficznych z udziałem dzieci


Prokurator oskarża Piotra T. o pobieranie ze stron typu peer-to-peer filmów pornograficznych z udziałem dzieci i udostępnianie ich innym osobom. Zarzuty obejmują okres od września do listopada 2014 roku. Poza tym prokurator zarzucił doradcy politycznemu posiadanie (w latach 2006-2017) tysięcy filmów i zdjęć z pornografią z udziałem dzieci i kilku z udziałem zwierząt, które odnaleziono na pendrive'ach i komputerze Piotra T. Oskarżenie obejmuje także przewożenie pornografii m.in. do Kambodży, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Japonii. Za każdy z tych czynów grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Specjalista od marketingu politycznego usłyszał zarzut rozpowszechniania pornografii dziecięcej

Zarzuty rozpowszechniania pornografii z udziałem małoletniego postawiła w niedzielę Piotrowi T. prokuratura. Według mediów chodzi o znanego...

zobacz więcej

Biegli w sądzie

Do sądu wezwano wczoraj biegłych z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii. Mieli być obecni podczas składania wyjaśnień, a także przedstawić opinię, którą po przeprowadzeniu wielu badań wspólnie wydali. Ostatecznie Piotr T. odniósł się do stawianych mu zarzutów bez asysty lekarzy.

Piotr T. został zatrzymany pod koniec października 2017 roku, gdy przyleciał do Polski z Kambodży, gdzie od jakiegoś czasu mieszkał. W hotelu na warszawskim Okęciu prowadził szkolenie dla pracowników firmy ubezpieczeniowej. Ujęcie biznesmena i przedstawienie mu zarzutów były konsekwencją prowadzonego od 2015 roku śledztwa. Wtedy, podczas międzynarodowej policyjnej akcji wymierzonej w osoby rozpowszechniającej treści pedofilskie w internecie, w siedzibie firmy Piotra T. zabezpieczono komputer i nośniki pamięci.

Oskarżony stanowczo zaprzecza

„Musiałbym być zboczeńcem, żeby mieć coś takiego u siebie. I kompletnym idiotą. Albo mi ktoś coś podrzucił, albo próbował podrzucić” – bronił się wtedy T.

Jego rodzina zwracała we wtorek w sądzie uwagę, że ze służbowego komputera i nośników korzystało co najmniej kilkanaście osób, które pracowały w jego firmie.
– On wiedział, że mu ten sprzęt zabrali i nie oddali. Gdyby był winny, to w ogóle by do Polski nie przyjeżdżał. A on przyjeżdżał, dlatego że czuł się niewinny – mówiła matka oskarżonego.

Piotr T. jest doradcą medialnym, specjalistą ds. wizerunku i marketingu politycznego. Doradzał m.in. Marianowi Krzaklewskiemu, Michałowi Kamińskiemu i Andrzejowi Lepperowi.

źródło:

Zobacz więcej