RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

IPN: decyzje sądów utrudniają dekomunizację przestrzeni publicznej

Demontaż Pomnika Wdzięczności dla Armii Radzieckiej w Legnicy (fot. arch.PAP/Maciej Kulczyński )

Decyzje sądów administracyjnych, w tym Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, utrudniają dekomunizację polskiej przestrzeni publicznej – twierdzi szef pionu upamiętnień w Instytucie Pamięci Narodowej Adam Siwek. – Oceniamy to zjawisko jako bardzo niepokojącą tendencję – podkreślił.

Nie będzie zmian nazw 12 ulic Warszawy. Sąd uchylił decyzję wojewody

Wojewódzki sąd administracyjny uchylił zarządzenia wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery dotyczące zmian nazw 12 ulic w Warszawie w związku z...

zobacz więcej

W zeszłym tygodniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił 37 zarządzeń w sprawie zmian nazw ulic w stolicy w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną. Orzeczenia WSA nie są prawomocne.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał 50 takich zarządzeń dla stolicy – miasto zaskarżyło wszystkie do WSA. Spośród nich sąd uchylił 37, zaś do rozpatrywania kolejnych spraw wraca we wtorek.

– Decyzje Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie są pierwsze w sprawie zarządzeń zastępczych wydawanych w trybie ustawy dekomunizacyjnej, podobne orzeczenia pojawiły się również w innych miastach Polski, jednak w żadnym innym przypadku nie na taką skalę –zauważył Siwek, który kieruje w IPN Biurem Upamiętniania Walk i Męczeństwa.

Argumentacja merytoryczna sądów

W jego ocenie orzeczenia sądów związane są z ich argumentacją merytoryczną, wprost odnoszącą się do oceny danej postaci historycznej, a nie dotyczą – jak przekonują sędziowie – jedynie uchybień formalnych.

– W moim przekonaniu podstawą decyzji sądów nie są wady formalne zarządzeń wojewodów. IPN bardzo starannie wskazał w swoich opiniach powody, dla których daną postać historyczną, organizację partyjną, czy formację wojskową należy uznać za propagującą komunizm. Trudno pogodzić się z orzeczeniami sądów administracyjnych, które wyraźnie stoją w konflikcie z ekspertyzami historyków – podkreślił Siwek.

Wymownym przykładem jest – według historyka – zakwestionowanie przez WSA w Warszawie zmiany nazwy al. Armii Ludowej, będącej częścią Trasy Łazienkowskiej, na ul. Lecha Kaczyńskiego.

– To rażący przykład, bo jeżeli dla sądu Armia Ludowa nie jest symbolem komunizmu, jeżeli nie wiąże się z ideologią komunistyczną, to, co takim symbolem może być? Instytut w każdej chwili jest gotowy dostarczyć jeszcze szerszych opracowań i dokumentów, które o tym zaświadczą, jeśli informacje, które sąd w tej sprawie pozyskał nie są dla niego wystarczające – stwierdził szef pionu upamiętnień IPN.

Dekomunizacja ulic. „Nie wszystkie samorządy podporządkowały się ustawie”

– Dekomunizacja ulic to dokończenie procesu, który zaczął się dawno temu. Chodzi jednak o to, że często nie pytano mieszkańców, czy życzyliby sobie...

zobacz więcej

Poinformował też, że każdy obywatel może zapoznać się z opiniami historyków IPN i ich obszernymi uzasadnieniami na stronach internetowych Instytutu. W przypadku Armii Ludowej (a także jej poprzedniczki Gwardii Ludowej, która była zbrojnym ramieniem stalinowskiej konspiracji Polskiej Partii Robotniczej) IPN przypomina, że była ona formacją „realizującą priorytety sowieckiej racji stanu” i „narzędziem polityki Stalina wobec Polski”.

„W okresie swojej działalności Gwardia Ludowa – Armia Ludowa w pełni podlegała ośrodkom dowódczym w ZSRR, podejmując działania zbrojne wynikające z realizacji priorytetów polityki Stalina (...). Kierownictwo sowieckie wydawało rozkazy, podejmowało decyzje strukturalne, organizacyjne i personalne dotyczące PPR oraz GL, dostarczało instrukcji i wytycznych działania, zapewniało zaopatrzenie i środki finansowe na działalność. Mimo taktycznego odwoływania się do narodowych haseł propagandowych ani GL, ani AL nigdy nie były częścią sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego” – czytamy w informacji IPN.

źródło:

Zobacz więcej