„4 czerwca 1989 r. skończył się komunizm, ale nie wiadomo, co się zaczęło”

– To był grzech założycielski III RP, bo okazało się, że to nie będzie wolny kraj – powiedział w programie „O co chodzi” publicysta Maciej Pawlicki, mówiąc o zmianie ordynacji wyborczej tuż po wyborach 4 czerwca 1989 r. Plakacista Wojciech Korkuć nazwał to wydarzenie arcyoszustwem.

Premier: dostrzegam wady i pewne wartości kompromisu okrągłego stołu

zobacz więcej

Maciej Pawlicki, publicysta i reżyser, przyznał, że 4 czerwca 1989 r. to ważna data.

– Ale to jest data wielkiego oszustwa. Powiedziano nam, że rzeczywiście odzyskujemy władzę, gdy tymczasem nie stało się tak. Od razu w tym pierwszym momencie wolne głosowanie Polaków w tym fragmencie zostało skorygowane przez tych, którzy wiedzieli lepiej – mówił Pawlicki.

8 czerwca 1989 r. zmieniono ordynację wyborczą tak, aby lista krajowa, na której byli komuniści, miała swoich reprezentantów w parlamencie.

Pawlicki przypomniał, że na zmiany w ordynacji była aprobata strony solidarnościowej.

– Bronisław Geremek ogłosił, że tak musi być, to znaczy – wy, ludku ciemny, zagłosowaliście niewłaściwie i my to musimy skorygować. I to był grzech założycielski III RP, bo okazało się, że to nie będzie wolny kraj. Będzie nadal jakaś grupa, która wie lepiej. Niestety, było mnóstwo konsekwencji tego – powiedział Pawlicki.

Artysta plakacista Wojciech Korkuć przyznał, że 4 czerwca 1989 r. skończył się komunizm. – Ale nie wiadomo, co się zaczęło – zauważył.

– Okrągły Stół i wybory były przygotowywane przez komunistów od połowy lat 80. Jeżeli wtedy nie wydarzyłyby się tego typu rzeczy na poziomie politycznym, to gospodarczo komuna i tak by się zawaliła sama – stwierdził Korkuć.

– Chodziło o to, by wciągnąć stronę opozycyjną i na nią scedować odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje reform, które miały nastąpić. Ale przy okazji nastąpiło arcyoszustwo, które stało się fundamentem założycielskim III RP – powiedział Korkuć.

Andrzej Kołakowski, publicysta i poeta, działacz opozycji niepodległościowej w PRL, przypomniał, że Mieczysław Rakowski, ostatni I sekretarz KCPZPR, jeszcze w 1988 r. powiedział, że trzeba się podzielić władzą.

Kołakowski zgodził się z oceną Wojciecha Korkucia o arcyoszustwie.

– Stworzono pozory praworządności po to, żeby zalegalizować rozkradanie majątku narodowego – powiedział.



źródło:
Zobacz więcej