Mówił, że wie, kto zamordował Iwonę Cygan. Szukają łodzi, z której wrzucono go do rzeki

Służby będą przeczesywały dno w poszukiwaniu dowodu morderstwa (fot. Shutterstock/Wojciech Wrzesien)

Tadeusz Drab ze Szczucina został odurzony alkoholem. Wciąż żywego z łodzi motorowej wrzucono do Wisły. Po dokonaniu zabójstwa łódź spalono i zatopiona w rzece. Dzisiaj służby będą przeczesywały dno w poszukiwaniu dowodu morderstwa. Prokurator Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej w rozmowie z portalem tvp.info wyjaśnia, że prokuratura wytypowała już osoby, które jej zdaniem dopuściły się tego czynu.

Zabójstwo Iwony Cygan. Sprawą zajmie się Sąd Apelacyjny

1 lutego br. Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpozna zażalenie małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej na decyzję Sądu Okręgowego w Rzeszowie,...

zobacz więcej

31-letni Tadeusz Drab ze Szczucina (województwo małopolskie) zaginął pomiędzy 14 a 15 stycznia 1999 roku. Dzień wcześniej pochwalił się kolegom w pubie, że wie kto zabił 17-letnią Iwonę Cygan. Jego ciało wyłowiono z Wisły kilka miesięcy później. Początkowo oceniono, że popełnił samobójstwo.

Teraz śledczy ustalili, że to była błędna hipoteza. Został odurzony alkoholem, przewieziony łodzią motorową i żywy wrzucony do Wisły.

Prokuratorzy podkreślają, że sprawcy działali w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, bo chcieli wyeliminować naocznego świadka zabójstwa Iwony Cygan.

Prokurator Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej wyjaśnia, że wytypowano osoby, które zdaniem śledczych dopuściły się tego czynu. Jednak formalnie nikt nie został oskarżony. To może się zmienić kiedy zostanie odnaleziona łódź, która mogła posłużyć do przetransportowania mężczyzny. Później sprawcy spalili ją i zatopili w Wiśle.

W poniedziałek ruszają jej poszukiwania. Nurkowie będą przeczesywać dno Wisły. Zaczną od Szczucina. Śledztwo ws. zabójstwa Tadeusza Draba ze Szczucina (województwo małopolskie) nadzoruje Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

źródło:
Zobacz więcej