Lichwiarz w areszcie. Oszukał staruszków na ponad 2 mln zł

29-letni Rafał P. usłyszał 11 zarzutów (fot. Shutterstock/Damian Pankowiec)

Firma lichwiarska udzielała pożyczek od osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, żeby wyłudzić od nich nieruchomości – ustalili śledczy. Prezes spółki Rafał P. usłyszał 11 zarzutów i trafił do aresztu. Ocenia się, że wyrządził szkodę w wysokości ponad 2 mln zł.

Żona Jana S. jest sędzią sądu, który go wypuścił. Ziobro: Sąd się powinien wyłączyć

Z informacji portalu tvp.info wynika, że sędzią w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, który wypuścił podejrzanych notariuszy z aresztu jest żona Jana S....

zobacz więcej

Śledztwo ws. wyłudzeń nieruchomości stanowiących zabezpieczenie spłaty lichwiarskich pożyczek udzielanych pokrzywdzonym nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

22 maja zatrzymano 29-letniego Rafała P., prezesa zarządu warszawskiej spółki udzielającej pożyczek w większości osobom w podeszłym wieku, niezdolnym do należytego pojmowania zasad, na jakich firma pożyczała im pieniądze. Prokurator przedstawił mu łącznie 11 zarzutów popełnienia oszustw oraz wyzysku osób, z którymi zawierano umowy.

Swoimi przestępczymi działaniami podejrzany wyrządził szkodę w łącznej wysokości ponad 2 mln, zaś z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec Rafała P. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Wzięła pożyczkę, straciła mieszkanie. Kobieta oszukana przez lichwę

Kobieta podpisała umowę pożyczki a straciła mieszkanie. W obecności notariusza można stracić wszystko. Pani Małgorzata potrzebowała pieniędzy i...

zobacz więcej

W toku śledztwa ustalono, że oprocentowanie udzielanych pożyczek pozornie było niskie. Ukryte prowizje i sprzeczne z prawem konsumenckim warunki spłaty pożyczki powodowały jednak, że koszt wsparcia finansowego był niewspółmiernie wysoki.

Zawierając umowę pożyczki pokrzywdzeni przenosili własność nieruchomości, stanowiących często jedyny ich majątek. Składali oni także oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w przypadku zaprzestania spłaty pożyczki.

Śledczy ustalili, że zapisy umowne były tak dalece niekorzystne dla pożyczkobiorców, że nieruchomości w ciągu kilkunastu miesięcy stawały się własnością spółki. Firma lichwiarska często zaniżała wartość nieruchomości, które były przedmiotem zabezpieczenia, co powodowało dodatkowe pokrzywdzenie pożyczkobiorców.

W związku ze sprawą zatrzymano wcześniej pięciu notariuszy współpracujących z lichwiarzami. Mimo postawienia im 120 zarzutów Sąd Okręgowy w Gdańsku oddalił wniosek prokuratury o areszt.

Jak ustalił portal tvp.info, sędzią w tym Sądzie Okręgowym jest żona Jana S., jednego z rejentów podejrzanych o pomoc w wyłudzaniu nieruchomości od osób w ciężkiej sytuacji życiowej.

źródło:
Zobacz więcej