Eksperci Macierewicza zbadali tupolewa z bazy w Mińsku Maz. „Zdumiewające rezultaty”

Eksperci podkomisji smoleńskiej przeprowadzili dokładne badania Tupolewa 154M 102 (fot. Bartosz Kalich)

Podkomisja smoleńska dotarła „do bardzo ważnych dowodów, które mogą okazać się kluczowe dla ustalenia przebiegu katastrofy” – donosi „Gazeta Polska”. Informuje, że są one rezultatem eksperymentów na bliźniaczym egzemplarzu tupolewa. Tygodnik podkresla również, że zachodnie wywiady od dawna „bardzo poważnie traktują hipotezę, że za Smoleńskiem stali Rosjanie”.

„Nowe dowody pokazują, że Rosja odegrała rolę w katastrofie smoleńskiej”

Chociaż raport techniczny podkomisji smoleńskiej został uznany przez przeciwników Antoniego Macierewicza za teorię spiskową, to zasługuje on na...

zobacz więcej

Jak pisze „Gazeta Polska”, członkowie i eksperci podkomisji smoleńskiej przeprowadzili bardzo dokładne badania Tupolewa 154M 102, który znajduje się w bazie lotniczej w Mińsku Mazowieckim.

„Przyniosły one zdumiewające rezultaty – potwierdzające opisane w raporcie technicznym eksperymenty, z których wynika, że 10 kwietnia 2010 r. polski Tupolew uległ zniszczeniu z zupełnie innych przyczyn niż rzekome zderzenie z brzozą” – twierdzi tygodnik, choć, jak przyznaje, „podkomisja smoleńska zachowuje w tej kwestii całkowite milczenie”.

Dwa sukcesy

Według informacji zdobytych przez „Gazetę Polską” odkrycie ekspertów podkomisji może dać również odpowiedź na inne pytania: „dlaczego komisja Millera nie chciała wykorzystać Tu-154 nr 102 jako pomocniczego narzędzia w badaniu katastrofy i dlaczego rząd Donalda Tuska chciał sprzedać ten samolot za granicę”.

W ocenie tygodnika jest to jeden z dwóch sukcesów podkomisji Antoniego Macierewicza. Innym sukcesem jest publikacja artykułu na temat Smoleńska na krytycznej wobec Donalda Trumpa amerykańskim stronie internetowej observer.com. Chodzi o artykuł byłego oficera kontrwywiadu i analityka, Johna Schindlera, o którym pisaliśmy już na naszym portalu.

„Gazeta Polska” szczególnie zwraca uwagę na świadomość wywiadów państw zachodnich co do tego, że oficjalna wersja przyczyn tragedii smoleńskiej może być fałszywa. Schindler powołuje się tu na doniesienia zarówno „wysoko postawionego polskiego urzędnika ds. bezpieczeństwa”, jak i „funkcjonariuszy wywiadu USA” i przypomina, że od czasu Smoleńska Putin zdążył już napaść na Ukrainę, zająć Krym, a także „uciszyć wrogów w Anglii” przy pomocy broni chemicznej.

Śmierć „więcej niż podejrzana”

Schindler nie omieszkał też wyrazić własnej opinii. „Prawicowi sprzymierzeńcy poległego prezydenta od razu wyczuli pismo nosem. Rosyjskiego szczura (idiom odpowiadający polskiemu „czuć pismo nosem” brzmi po angielsku „wyczuć” względnie „wywąchać szczura” – red.)” – pisze.

„Polacy dobrze znają swoich sąsiadów, a Kaczyński nie miał złudzeń co do bandyckiego reżimu Putina. Fakt, że polskie władze zginęły w katastrofie na rosyjskiej ziemi, był więcej niż podejrzany, szczególnie gdy na Kremlu dowodzi człowiek wychowany w epoce KGB, a więc ludzi, którzy mordowali w Katyniu, a potem ukrywali zbrodnię” – ocenia ekspert, który we wcześniejszej części tekstu wyjaśnił czytelnikom zarówno historię ludobójstwa z 1940 r., jak i to, kim były ofiary tragedii smoleńskiej.

źródło:
Zobacz więcej