Amnesty International popiera aborcję i zniechęca do ciąży [WIDEO]

Jedna z kobiet na filmie narzeka na spuchnięte kostki (fot. mat.pras.)

Organizacja, której celem jest zapobieganie naruszeniom praw człowieka, sama angażuje się w kampanię ws. uśmiercania nienarodzonych dzieci. Amnesty International przygotowała kontrowersyjny film przed referendum w Irlandii o odejściu od całkowitego zakazu aborcji. Jej przedstawiciele podkreślają, że popierają liberalizację przepisów.

„Aborcja jest ok”. Okładka i artykuł dodatku „GW” reklamuje zabijanie dzieci

„Często słyszymy: społeczeństwo nie jest gotowe, musi dojrzeć. Społeczeństwo to nie awokado, ktoś musi wykonać tę pracę, dać głos kobietom. I...

zobacz więcej

AI przygotowało film, na którym 25 Irlandek opowiada o „25 irytujących aspektach bycia w ciąży”. Kobiety wymieniają, że czuły dyskomfort związany z powiększeniem ciała, uskarżają się na poranne mdłości, ale również narzekają na to, że nie mogą pomalować paznokci u stóp.

25 maja w Irlandii odbędzie się referendum z pytaniem dotyczącym odejścia od prawie całkowitego zakazu aborcji. Apolityczna z założenia organizacja sama przyznaje, że popiera takie rozwiązanie; argumentuje, że „restrykcyjne prawo zagraża wszystkim kobietom w ciąży”.

Amnesty International cytuje ministra zdrowia Irlandii Simona Harrisa, który również opowiada się za liberalizacją przepisów antyaborcyjnych.

– Kiedy objąłem stanowisko, myślałem, że nie potrzebujemy zmiany w naszym kraju... A potem wziąłem udział w spotkaniu grupy „Przerywanie ciąży z powodów medycznych”. Były tam matki i ojcowie, którzy podczas ciąży dowiedzieli się, że płód jest poważnie, śmiertelnie uszkodzony. Żadne inne spotkanie nie poruszyło mną tak bardzo. Kocham mój kraj, bycie Irlandczykiem, uwielbiam reprezentowanie kraju jako przedstawiciel rządu, ale w tamtej sytuacji było mi naprawdę wstyd, jak nasz kraj traktuje ludzi – przekonywała Harris.

Faktem jest, że każdego roku wiele Irlandek wyjeżdża z kraju, żeby usunąć ciążę w innym miejscu, głównie w Wielkiej Brytanii. W ocenie AI to argument za tym, że prawo należy zmienić. Zaznacza przy tym, że to kwestia podstawowych wartości.

„Przez wiele lat Irlandia karała, raniła, szkodziła i pozostawiała kobiety samymi sobie, więc to sprawa empatii i współczucia” – dowodzi AI.

„Kobiety nie mają kontroli nad swoimi ciałami, nawet w kluczowych momentach w życiu, podczas gdy mężczyźni tak; jest to więc sprawa równości” – podkreślają aktywiści. Dla nich skorygowania wymaga to, że mężczyźni „mają kontrolę nad swoimi ciałami nawet w kluczowych momentach w życiu”, a kobiety w ciąży już nie. Aktywiści przygotowali przy tym wskazówki dla internautów jak mogą wesprzeć obywateli Irlandii, żeby głosowali za zmianą prawa. Apelują o publikowanie w mediach społecznościowych zdjęć i materiałów popierających aborcję ze stosownymi hasztagami.

źródło:
Zobacz więcej