Zabił bezdomnego „ze szczególnym okrucieństwem”. Jest akt oskarżenia

Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu (fot. Shutterstock/Piotr Zajda)

Zabójstwo bezdomnego ze szczególnym okrucieństwem zarzuciła łódzka prokuratura 35-letniemu mężczyźnie. W czerwcu 2017 r. oskarżony miał oblać swoją ofiarę benzyną, a następnie podpalić. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

Zabójstwo Iwony Cygan. Po 19 latach jest akt oskarżenia

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 17-letniej Iwony Cygan. Oprócz głównych oskarżonych...

zobacz więcej

O skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Przypomniał on, że do zdarzenia doszło pod koniec czerwca zeszłego roku w Łodzi, u zbiegu ulic Tuwima i Przędzalnianej, w pobliżu znajdującej się tam budowy. Jak ustalono, krytycznego dnia 35-latek pokłócił się ze swoją partnerką i opuścił mieszkanie, które wspólnie zamieszkiwali. Następnie poszedł na plac budowy, gdzie wielokrotnie wchodził do znajdującego się tam kontenera.

Idąc zauważył leżącego na chodniku mężczyznę; zabrał znaleziony w kontenerze kanister z benzyną i polał nią pokrzywdzonego, a następnie podpalił i uciekł.

Mieszkający w pobliżu policjant, widząc przez okno słup ognia, wybiegł i próbował ugasić płonącego pokrzywdzonego. Jego działania okazały się bezskuteczne. Mężczyzna zmarł.

Podczas sekcji zwłok ustalono, że zgon nastąpił na skutek rozległych oparzeń obejmujących około 85 proc. powierzchni ciała.

Zapisy monitoringu, częściowo zeznania przesłuchanych osób, a także ustalenia policji doprowadziły do zatrzymania 35-latka. Prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Powiedział, że dwukrotnie wszedł na plac budowy i zamierzał spać w kontenerze, ale od tego odstąpił.

Zaprzeczył, aby rozlał paliwo i umyślnie podpalił człowieka. Według niego, podpalił jedynie ręczniki papierowe, które znalazł w kontenerze, a następnie rzucił je na leżące na chodniku szmaty.

35-latek poddany został obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Zgodnie z opinią biegłych w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był poczytalny.

źródło:

Zobacz więcej