Ekspert: UE nie puści Tuska ze stanowiska? To chyba „Polish joke”

Powrót Donald Tuska do Polski oznacza spór wewnątrz PO (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

- Czy zostawienie misji w Radzie Europejskiej przy bardzo trudnych sprawach, Brexitu, wszystkich rzeczy, jakie z tego wynikają, jest możliwe? – martwi się Grzegorz Schetyna, komentując realną możliwość kandydowania Donalda Tuska w wyborach do europarlamentu w 2019 r. Jednocześnie przewodniczący Platformy Obywatelskiej twierdzi, że byłby to świetny scenariusz dla partii. Prof. Jacek Zaleśny nie ma wątpliwości: - Nikt nawet nie zauważy odejścia Tuska ze struktur UE, a Schetyna robi dobrą minę do złej gry.

Schetyna o starcie Tuska w eurowyborach: Dobry scenariusz dla PO. Nie wiem, czy możliwy

– Start byłego premiera, szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska w wyborach do europarlamentu w 2019 r. to dla PO bardzo dobry scenariusz. Nie wiem,...

zobacz więcej

Z czego tak się cieszy Grzegorz Schetyna mówiąc, że kandydowanie Donalda Tuska do europarlamentu byłoby świetnym scenariuszem?

Donald Tusk jest faktycznym liderem Platformy Obywatelskiej. Z nim działacze i sympatycy tej partii wiążą znacznie większe nadzieje niż z formalnym przywództwem Grzegorza Schetyny. Jak pokazują badania społeczne, nawet członkowie PO zdają sobie sprawę, że Grzegorz Schetyna nie jest optymalnym liderem. Dlatego obecny przewodniczący partii musi robić dobrą minę do złej gry twierdząc, że to świetny scenariusz. W rzeczywistości jest to zapowiedź problemów wewnątrzpartyjnych, ustawiania się części działaczy na Donalda Tuska, a nie Grzegorza Schetynę, co zawsze wiąże się z napięciami. Jeśli Donald Tusk osiągnie dobry wynik, a co do tego, jeżeli wystartuje z Warszawy, nie ma wątpliwości, wówczas pokaże, że bez niego ta partia nie istnieje, że mimo iż nie zarządza partią na co dzień, to wciąż dzięki niemu osiąga ona dobre wyniki, że tylko dzięki niemu PO może wrócić do władzy.

Dlatego Grzegorz Schetyna wskazuje na problemy z odejściem z funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej? Mówi, że nie wiadomo, czy będzie mógł odejść w obliczu tak wielu poważnych problemów, z jakimi boryka się UE...

To można potraktować jako swoisty „Polish joke”, bo z punktu widzenia europejskiego to, czy Donald Tusk występuje w strukturach unijnych, czy też nie działa w nich, nie ma większego znaczenia. Ani problemy imigracyjne, ani brexit, ani problemy finansowe Unii, nie wymagają obecności Donalda Tuska. Jego przewodniczenie Radzie Europejskiej nie wskazuje, by był on niezbędny. To nie jest wielki restrukturyzator Unii, który potrafi rozwiązać problemy. Nie jest też wizjonerem typu Bill Gates.

Ambicje Donalda Tuska były nieco wyższe niż funkcja eurodeputowanego. To tylko przyczółek do ataku na inne stanowiska, na przykład prezydenta?

Donald Tusk wyrażając zainteresowanie udziałem w wyborach do europarlamentu przybliża się do zagadnień czysto partyjnych, krajowych, od których, jako przewodniczący RE, jest w dużej mierze odcięty. Przy czym zapowiedź uczestniczenia w jednych wyborach nie przekreśla udziału w innych. Donald Tusk nie złoży deklaracji w sprawie swojego kandydowania na urząd prezydenta, dopóki nie jest to konieczne, dopóki nie jest pewien, czy ma szansę wygrać te wybory. A aktualnie sytuacja nie jest jednoznaczna. Jeśli sondaże pokażą wariant pesymistyczny, wówczas powie, że nigdy nie miał zamiaru brać udziału w tych wyborach. Jeżeli zaś będzie szansa na drugą turę wyborów, wówczas pewnie stanie do rywalizacji.

Schetyna: Tusk być może zostanie kandydatem PO na prezydenta

– Donald Tusk będzie świetnym kandydatem w wyborach prezydenckich – powiedział TVP Info Grzegorz Schetyna.

zobacz więcej

Według przecieku z otoczenia Donalda Tuska motywacją do kandydowania do europarlamentu jest chęć posiadania immunitetu europejskiego, co uniemożliwiłoby pociągniecie go do odpowiedzialności choćby w sprawie Smoleńska.

To prawda, że immunitet parlamentarzysty pomaga Tuskowi w jego sprawach procesowych i trudniej byłoby go postawić przez organami sprawiedliwości jako deputowanego europejskiego. Tym niemniej, z prawnego punktu widzenia, immunitet eurodeputowanego obejmuje jedynie jego działalność parlamentarną. Nie obejmuje zaś zdarzeń mających miejsce przed objęciem mandatu deputowanego do Parlamentu Europejskiego. Z procesowego punktu widzenia można w tym zakresie prowadzić postępowania karne. Jednak kluczową sprawą jest tu mobilizacja elektoratu przed wyborami. Donald Tusk nieoficjalnie daje sygnał, że będzie kandydował i wróci do polskiej polityki, czym chce zmotywować elektorat już przed wyborami samorządowymi. Daje sygnał, że mimo minorowych nastrojów trzeba zakasać rękawy i działać, aby już w kolejnych wyborach - z jego udziałem - odnieść sukces.

Według ostatnich sondaży przewodniczący Tusk przechodzi do drugiej tury, ale w pierwszej przegrywa z Andrzejem Dudą 20 punktami procentowymi.

Sondaże są dla Donalda Tuska ważne i dopóki będą mu one dawały szanse na przejście do drugiej tury, będzie miał nadzieję na sukces. Poparcie społeczne ma to do siebie, że ulega zmianie. Donald Tusk nadzieję może m. in. opierać na znacznym elektoracie związanym z kolejnym kandydatem, Robertem Biedroniem, który przed drugą turą najpewniej udzieliłby poparcia obecnemu przewodniczącemu RE.

źródło:
Zobacz więcej