„Nowe dowody pokazują, że Rosja odegrała rolę w katastrofie smoleńskiej”

Wrak rządowego Tupolewa w Smoleńsku (fot. PAP/ITAR-TASS/Maxim Shemetov)

Chociaż raport techniczny podkomisji smoleńskiej został uznany przez przeciwników Antoniego Macierewicza za teorię spiskową, to zasługuje on na uwagę – pisze na portalu observer.com amerykański ekspert ds. bezpieczeństwa John Schindler. Według niego, „nowe dowody pokazują, że Rosja odegrała rolę w katastrofie smoleńskiej”.

Tusk o działaniach po katastrofie smoleńskiej: To ja podejmowałem decyzje i to ja byłem osobą odpowiedzialną

– To ja podejmowałem decyzje i to ja byłem osobą odpowiedzialną za to, co jest polską racją stanu w tym postępowaniu. Ja uznałem, że polską racją...

zobacz więcej

Były analityk Agencji Bezpieczeństwa Narodowego USA swój tekst tytułuje: „Nowe dowody pokazują, że Rosja odegrała rolę w katastrofie smoleńskiej, w której zginęli polscy przywódcy”. Tytułowe dowody – jego zdaniem – mają być zawarte w raporcie technicznym podkomisji smoleńskiej.

Schindler nazywa katastrofę rządowego Tu-154M z 2010 r. „jedną z najważniejszych katastrof lotniczych” naszych czasów.

„Od samego początku prawicowi sojusznicy poległego prezydenta czuli, że coś jest nie tak, a podejrzenia podały na Rosjan. Polacy dobrze znają swojego sąsiada, a Kaczyński nie miał złudzeń co do bandyckiego reżimu Władimira Putina” – pisze.

„Śledczy ustalili jednak, że do katastrofy doszło z powodu serii błędów ludzkich i że da się ją wytłumaczyć bez nikczemnej tajemnicy” – przypomina.

Ekspert tłumaczy, że wyniki oficjalnych śledztw w Rosji i Polsce, które opublikowano w 2011 r., nie były w pełni zgodne, ale ogólnie śledczy zasadniczo zgodzili się m.in. co do tego, że pilot popełnił błąd.

„Większość śledczych zgodziła się z oficjalną oceną, ale w wielu umysłach zachowanie Rosjan w związku z katastrofą budziło wątpliwości” – pisze Schindler.

Putin wciąż trzyma wrak

Moskwa obiecywała pełną współpracę, ale nie wywiązała się z tego i przypomina, że osiem lat po katastrofie wrak samolotu nie został przekazany Polsce, co jego zdaniem uniemożliwia Warszawie przeprowadzenie „właściwego dochodzenia”.

Melak: Raport techniczny wyjaśnia i być może przesądza powody katastrofy smoleńskiej

Raport techniczny podkomisji smoleńskiej wyjaśnia i być może przesądza sprawę powodów katastrofy smoleńskiej – ocenił w środę prezes Komitetu...

zobacz więcej

„Jeszcze bardziej żenujące jest to, że Kreml w wyjątkowo niechlujny sposób obchodził się ze zmarłymi” – dodaje Schindler, przypominając, że wiele ciał zostało zamienionych lub źle zidentyfikowanych.

Według eksperta „dla wielu Polaków wskazywało to na spisek” i na to, że Rosja jest potajemnie zamieszana w katastrofę. Schindler wskazuje, że po dojściu PiS do władzy minister obrony narodowej Antoni Macierewicz skrytykował wersję katastrofy poprzedniego rządu; uznał, że była ona wybielona i została potajemnie skoordynowana z Moskwą. Obiecał „świeże spojrzenie” na Smoleńsk, oparte na nowych dowodach, które jego zdaniem były tuszowane przez poprzedni rząd.

Ekspert przypomina, że chociaż w ósmą rocznicę tragedii Macierewicz nie stał już na czele resortu obrony, to w zeszłym miesiącu zgodnie z zapowiedzią ukazał się jego raport. Głosi on, że „katastrofę wywołało kilka eksplozji na pokładzie Tu-154 przed uderzeniem w ziemię”.„Innymi słowy nie był to wypadek i stali za tym Rosjanie” – pisze Schindler.

„Chociaż zgodnie z przewidywaniami raport został skrytykowany przez przeciwników (...) jako teoria spiskowa, to zasługuje on na uwagę” – uważa Schindler.

Jednym z ekspertów podkomisji smoleńskiej był Frank Taylor, „brytyjski śledczy o znacznej renomie, który od lat zajmuje się katastrofami lotniczymi” – podkreśla autor tekstu.

„Taylor nie jest twórcą teorii spiskowych i jego głęboko niepokojące komentarze w sprawie Smoleńska zasługują na to, by traktować je poważnie” - przekonuje. Były analityk NSA pisze, że w lutym Taylor uznał oficjalne wnioski śledztw w Rosji i Polsce za fantazję, która jest wygodna od strony politycznej.

Sejm pracuje, a Grabiec pod monopolowym „świętuje miesięcznicę bez pochodu”

– Pierwsza miesięcznica bez pochodu to jest naprawdę okazja do świętowania – oświadczył Jan Grabiec. Jeden z internautów nagrał taką wypowiedź...

zobacz więcej

„Nie mam żadnych wątpliwości, że na pokładzie były eksplozje, zanim samolot uderzył w ziemię” – cytuje Schindler Taylora. „Są mocne dowody, że kilka sekund później drzwi po lewej stronie kadłuba, tuż przy skrzydle, zostały wysadzone i wbite mocno w ziemię przez inną eksplozję w kadłubie” – oświadczył.

Schindler uważa, że biorąc pod uwagę status Taylora jako „szanowanego badacza katastrof lotniczych”, katastrofa w Smoleńsku wymaga ponownego dokładnego zbadania przez doświadczone strony trzecie. Nie powinno jednak chodzić o Polskę ani Rosję.

Schindler dodaje na observer.com, że „amerykańscy przedstawiciele wywiadu” sugerowali podobną wersję, z której wynikało, iż „amerykańscy szpiedzy, tak jak Warszawa, zawsze wiedzieli, że Rosjanie kłamią w sprawie katastrofy”. Ponadto według Schindlera, „niemiecki wywiad też zdaje się znać tę paskudną prawdę”.

Ukradł Krym, otruł Skripala

Kiedyś fantazją mogłoby się wydawać sugerowanie, że Putin „ryzykowałby wojną mordując czołowych przedstawicieli władz Polski, ale w ciągu ośmiu lat po katastrofie Kreml ukradł Krym i dokonał inwazji na wschodzie Ukrainy, nie wspominając o użyciu bojowego środka chemicznego w Anglii, by uciszyć wrogów” – pisze amerykański ekspert.

„Z dzisiejszego punktu widzenia ukryta, zabójcza rosyjska ręka w sprawie Smoleńska nie wydaje się już nieprawdopodobna. Polska zasługuje na prawdę o tym, co naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia 2010 r.” - konkluduje Schindler.

źródło:

Zobacz więcej