Koniec akcji ratowniczej w „Zofiówce”. Wzruszające słowa prezesa JSW: To ogromna tragedia dla nas wszystkich

– Po 11 dobach akcji ratowniczej prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach dzisiejszej nocy zastępom ratowników udało się zidentyfikować i przetransportować na górę ciało ostatniego zaginionego górnika. Tragedia pochłonęła życie pięciu górników – powiedział Daniel Ozon, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

„Wiedziałem, że oni przyjdą”. Poruszająca rozmowa z dwoma ocalałymi górnikami z Zofiówki

„Wiedziałem, że oni przyjdą. Nie ma takiej opcji, żeby odpuścili, zostawili” – mówi w wywiadzie dla TVP jeden z górników, który przeżył tąpnięcie...

zobacz więcej

Zarząd JSW zorganizował konferencję prasową kończącą akcję ratowniczą po tragedii w kopalni Zofiówka.

– Po 11 dobach akcji ratowniczej prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach dzisiejszej nocy zastępom ratowników udało się zidentyfikować i przetransportować na górę ciało ostatniego zaginionego górnika. To ogromna tragedia dla nas wszystkich – powiedział Daniel Ozon, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Dodał, że dramat pochłonął życie pięciu górników. Przyczyną tragedii był wstrząs o sile niespotykanej do tej pory w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Został odnotowany w stacjach sejsmologicznych oddalonych o ponad tysiąc kilometrów – poinformował Ozon.

Prezes JSW powiedział, że spółka otoczy bliskich odnalezionych górników należytą opieką. Podziękował też ponad 2,5 tys. osobom zaangażowanym w akcję w Zofiówce, szczególnie ratownikom.

– Szczególne podziękowania dla zastępów ratowników z całego woj. śląskiego. Oni w niezłomny sposób przez 24 godziny na dobę, przez 11 dni, narażając swoje życie, pracowali na dole, aby uwolnić uwięzionych górników – mówił prezes JSW.

– Jednocześnie chciałbym wyrazić podziw dla heroizmu dwóch uratowanych górników. Nie boję się dziś użyć słowa: cud, bo proszę państwa, to był cud. Ich determinacja, zimna krew, jaką zachowali, intuicja górnicza, wiedza, ale przede wszystkim ogromne szczęście spowodowały, że są z nami – zaznaczył Ozon.

Dodał, że data - 5 maja dla nich to będą zawsze w kolejnych latach ich nowe urodziny. – To, co przeżyli na dole, czołgając się przez ponad pół kilometra w ekstremalnych warunkach, sprawiło, że każdy z nich ma swojego nowego brata – mówił. Podczas akcji ratowniczej, prowadzonej w ekstremalnie trudnych warunkach, ratownicy zmagali się m.in. z wodą, która zalała zniszczony chodnik, blokującymi drogę fragmentami zniszczonych konstrukcji i urządzeń, wysoką temperaturą i metanem.

źródło:
Zobacz więcej