Policyjny konwój „Szybkiego Lopeza”, czyli funkcjonariusze wezwani do... gada

Dzielnicowy przekazał żółwia lekarzowi weterynarii (fot. policja.pl)

Nie wiadomo, jak długo błąkał się po polach. Cudem uniknął śmierci pod kosiarką. Znaleźli go ludzie grabiący trawę. Na miejsce wezwano policję. Sprawcą zamieszania był zagubiony żółw.
– Policjanci odwieźli go do weterynarza, a po drodze nadali imię - Szybki Lopez – wyjaśnia portalowi tvp.info asp. szt. Barbara Stępień, rzeczniczka policji z Opoczna.

Gang Olsena z Hrubieszowa. Kradli na bosaka, żeby nie zostawiać śladów

Włamywacze z Hrubieszowa wrócili za kraty zaledwie dwie godziny po tym, jak wyszli z aresztu. Prosto z celi poszli „na robotę” do pobliskiego...

zobacz więcej

O tym, że policyjna praca jest niebezpieczna, ale też zaskakująca, funkcjonariusze przekonują się każdego dnia. Bywało, że musieli zaopiekować się kozą błąkającą się po drodze czy nieokiełznanym bykiem, który uciekł z transportu.

Tym razem funkcjonariusze z Opoczna dostali wezwanie do zabłąkanego w trawie żółwia. – Odkryli go pracujący na polu mieszkańcy miejscowości Kruszewiec-Kolonia – mówi asp. szt. Barbara Stępień, rzeczniczka policji z Opoczna. I dodaje, że miał sporo szczęścia, bo wcześniej na polu koszono trawę. Żółw cudem nie wpadł pod kosiarkę. Przestraszonego gada odkryto dopiero podczas grabienia.

Policjanci podjęli decyzję o przewiezieniu zwierzęcia do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Opocznie. – Przygotowali prowizoryczny transporter i podjęli konwój żółwia do opoczyńskiej weterynarii – dodaje rzeczniczka. Po drodze gad otrzymał imię – Szybki Lopez. – Ponieważ w trakcie transportu bardzo szybko przebierał nóżkami – dodaje policjantka.

Lekarz po wstępnym badaniu klinicznym stwierdził, że żółw jest w zaawansowanym wieku, ale w dobrym stanie. Został przyjęty na obserwację. Potem, o ile nie zgłosi się prawowity właściciel, zostanie przekazany do adopcji lub do okolicznej szkoły pod opiekę uczniów.

źródło:
Zobacz więcej