Pracownik myjni ukradł klientowi Porsche i je rozbił

Porsche ma m.in. urwaną przednią oś. Naprawa będzie kosztowała majątek (fot. KPP Ostrzeszów)

Pracownik jednej z kaliskich myjni samochodowych postanowił wybrać się na przejażdżkę sportowym Porsche 911. Pech czy też słabe umiejętności kierowcy sprawiły, że rozbił auto na płocie i jak niepyszny musiał uciekać. Ponieważ auto należało do jednego z klientów, ma teraz problemy z policją.

Ukradł porsche z niemowlakiem. Niesiony wyrzutami sumienia oddał łup

Zwykle kradzione auta trafiają do „dziupli”. Złodziej, który ukradł luksusowe porsche cayenne w hiszpańskiej Marbelli, przejechał zaledwie 200...

zobacz więcej

Przejażdżkę miłośnik sportowych aut zakończył na płocie jednej z posesji w Grabowie nad Prosną. Policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, stwierdzili, że kierowca uciekł pozostawiając kluczyki w stacyjce.

Ustalono, że samochód nie nosił śladów włamania i nie figurował w rejestrach policyjnych jako skradziony. Szybko ustalono jego właściciela, który telefonicznie przekazał, iż znajduje się poza miejscem zamieszkania a swoje cenne auto pozostawił do czyszczenia w jednej z kaliskich myjni. Samochód miał odebrać po powrocie z wyjazdu.

Ukradł kluczyki

Funkcjonariusze szybko ustalili, kto kierował Porsche. Okazał się nim 30-letni Robert G., pracownik myjni. Mężczyzna wiedząc, gdzie właściciel pozostawia klucze od zakładu, ukradł je i za pomocą oryginalnych kluczyków wyruszył w podróż życia po swoich rodzinnych stronach.

Pracownik myjni nie wziął pod uwagę, że sportowe auto spala więcej i przyjechał na jedną ze stacji, prosząc o zatankowanie „na kreskę”. Obsługa nie dała wiary jego zapewnieniom o nagłej potrzebie i pomimo uwiarygodnienia w postaci pojazdu, odmówiła przekazania paliwa.

Po trzech godzinach G. wrócił już z gotówką i ruszył w dalszą trasę, która po godzinie skończyła się na płocie. Stamtąd uciekł pieszo, po drodze kupując piwo w zaprzyjaźnionej stacji paliw.

Miłośnik koni mechanicznych postanowił ukryć się przed wymiarem sprawiedliwości, ale szybko został namierzony. Na komisariat doprowadzili go policjanci po służbie. Mężczyzna oprócz kradzieży z włamaniem odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym pomimo czynnego zakazu sądowego. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
Policja szybko namierzyła sprawcę (fot. KPP Ostrzeszów)

źródło:
Zobacz więcej